sobota, 4 lutego 2017

Róże wg przepisu Danuty Nedved



To w końcu doczekał się do wstawienia przepis z którego korzystam już ponad 10 lat, to pierwszy przepis z jakiego skorzystałam jak w lutym 2005 roku włączono mi Internet. To taki rodzaj wypasionych, wielkich różyczek z pysznego faworkowego ciasta. Smażę te róże raz na kilka lat jak mi się przypomni, przepis był na Onecie na Moim gotowaniu w takich imiennych książkach kulinarnych, niestety te książki już tam nie istnieją, ja ma ten przepis wydrukowany. I w takiej postaci go tu podaję, moje znikome zmiany dodaje w nawiasie.

Przepis z tych bardziej pracochłonnych , cierpliwych , szczególnie w czasie smażenia, bo każdą różyczkę smaży się pojedynczo, ale różyczki kruchutkie, delikatne, pyszne , bardzo polecam

Te trochę nietypowe karnawałowe róże smażyła też Eliza 


Róże wg przepisu Danuty Nedved

• 4 żółtka
• 1 jajko
• 1 łyżka spirytusu( ja jeszcze dodatkowo 1 łyżkę octu)
• szczypta soli
• mąki, ile się wgniecie mi wychodzi (około 11/2 do 1 ¾ szklanki)
• olej do smażenia (np. ryżowy)
• cukier puder i waniliowy do posypania

Etapy przygotowania

Piękny kształt, pyszny smak - w sam raz na karnawał.
2. Z podanych składników zagnieść ciasto jak na makaron. Dobrze wyrobione nie wymaga posypywania stolnicy mąką( ja najczęściej jednak jeszcze trochę tłucze ciasto wałkiem). Z kulek nieco większych od włoskiego orzecha rozwałkować jak najcieńsze placki o średnicy ok. 20 cm. Brzegi mogą zostać postrzępione.
3. W metalowym kubku lub rondlu o pojemności 0,5 l, wysokim brzegu i średnicy 10-12 cm, rozgrzać olej (ok. szklanki). Naczynie, w którym smażymy ma istotne znaczenie, ponieważ nadaje kształt róży (kuli).Róże piecze się pojedynczo, wkładając (upychając) placki. Delikatnie obrócić i lekko zrumienić. Z takiego placka wyrośnie w oka mgnieniu piękna róża. Wyjąć na bibułkę( ja na papierowy ręcznik wykładam ) i "upchać" kolejny placek. Po wystudzeniu oprószyć cukrem pudrem z wanilią.

Te róże karnawałowe dołączam do FB wydarzenia Ani - Faworki. Chrust. Chruściki!

A tu inne moje wpisy faworkowe i takie około faworkowe. Jak przystało na faworkożercę zbiór dość pokaźny , ale nie pełny , bo nie wszystkie przepisu jakie przetestowałam tu się znalazły z różnych powodów np. nie miałam jeszcze bloga, nie zdążyłam zrobić zdjęcia, miałam lenia na wpis na blogu i 100innych wymówek

Bez jajek :

-Faworki, tanie, a pyszne

-Faworki co łamią stereotypy, moje mercedesowe faworki

Bardziej klasyczne:

-Chrusty z trzech rodzajów mąki

-Faworki z przepisu z Kucharza Wielkopolskiego - wyd. 1908r.

-Faworki na drożdżach 





8 komentarzy:

  1. pysznie się prezentują... trzeba robić i jeść toż karnawał jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno dziękuję , prawda są pyszne .Zgadzam się trzeba robić i jeść :)

      Usuń
  2. Fantastyczne! Wpisuję na listę do usmażenia :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamilka dziękuje , bardzo polecam choć to taka zabawa trochę:D
      pozdrawiam

      Usuń
  3. wow, wyglądają pięknie, aż szkoda jeść :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam , zawsze można dosmażyć , choć mało zdrowe :D

      Usuń
  4. Jak w babcinym przepisie: mąki ile zabierze ciasto. Piękne. Ja jeszcze nie robiłam, ale może kiedyś się odważę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O taki babciny , to prawda i dla cierpliwych jak babcie :) to pojedyncze smażenie ,ale warto , polecam

      Usuń