środa, 17 września 2014

Wrześniowa Piekarnia Amber. Normandzki chleb jabłkowy


 
We wrześniu Amber z Kamilą zaproponowały do pieczenia chleb z cydrem i suszonymi jabłkami, takie rarytasy to ja lubię. Jabłka nasuszyłam sama, różna odmiana, od różnych znajomych.
 Cydr kupiłam, bo nie mam miejsca na takie smakołyki w wydaniu domowym
Chleb prosty i bezproblemowy, ładnie się zagniatał , bardzo dobrze rosił, formował, nacinał, trzymał kształt w piecu itd. A jaki smaczny, pachnący z średnimi dziurkami oraz długo trzyma jak na pszenny chleb świeżość. Warto go upiec teraz kiedy łatwo samemu nasuszyć jabłek, które kosztują grosze, a i jeśli nie mamy swoich drzew to pewnie chętnie jabłka podarują nam znajomi/rodzina, którzy mają nadmiar
Aniu  dziękuję za organizację,  Kamila za  świetny wybór, a  wszystkim  piekącym za wspólny czas.

Normandzki chleb jabłkowy
przepis mistrza Jeffreya Hamelmana z książki „Chleb” na 2 duże bochenki
(podaję za Kamilą)
160 g mąki chlebowej
100 g wody
30 g zakwasu
Składniki zaczynu dokładnie wymieszać, przykryć i zostawić w temperaturze pokojowej na 12 godzin.
650 g mąki chlebowej ( u mnie   1:1 mąka orkiszowa typ 650 i pszenna typ 750)
90 g mąki pszennej razowej ( u mnie orkiszowa domowa z ziarna, zmielona w młynku żarnowym)
210 g wody
310 g cydru jabłkowego
20 g soli
5 g drożdży instant ( u mnie świeżych i tylko 3 g)
260 g zaczyn
140 g suszonych jabłek
Włożyć do dzieży wszystkie składniki, z wyjątkiem jabłek i mieszać przez 3 minuty, aż otrzymamy ciasto o średniej gęstości. Następnie wyrabiać ciasto jeszcze 3 minuty, aby rozwinąć siatkę glutenu. Dodać pokrojone w kostkę jabłka i wyrabiać, aż równomiernie się rozmieszczą w cieście. Ciasto włożyć do miski, przykryć i pozostawić do wyrośnięcia od 1 do 2 godzin. Jeśli fermentacja wstępna będzie trwała 2 godziny, to należy złożyć ciasto po pierwszej godzinie. Ciasto podzielić na porcje, i uformować bochenki o okrągłym lub podłużnym kształcie, lub bułki i zostawić pod przykryciem do wyrośnięcia od 1 do 1 1/2 godziny. Chleb piec przy normalnej ilości pary w temperaturze 230° C przez 15 minut, i w temperaturze 225° przez 25( piekłam z 15 minut) minut, aby zapobiec nadmiernemu ściemnieniu cukru w jabłkach i cydrze.


 
Ten chleb to tez moja propozycja  do wrześniowej listy ,,Na zakwasie i na drożdżach" Wisły,  która gościnnie w tym  miesiącu jest u Małgorzaty i Piotra

We wrześniu piekli: 
 

niedziela, 14 września 2014

Po imieninowo, pieczywo, dwa ciasta

Jeszcze  mamy imieninowe frykasy. Nie mam zwyczaju  robić zdjęć przy gościach i dlatego chleb jest jeszcze w całości  przed imieninami, a reszta na drugi dzień po imieninach fotografowana . Dwa pyszne chleby i dwa ciasta. Polecam
Inne smakołyki  min. łazanki z domowej kiszonej  kapusty z suszonymi pomidorami, zapiekanka z kaszy i pieczarek zwana wegańską kaszanką, sałatki itp. i itd.  nie doczekały się zdjęć, niestety.

Południowy chleb na płynnym zaczynie  z dekoracją nakładaną po 20 minutach pieczenia(bezpośrednio w piecu),  nakładałam te ciasto dekoracyjne

Chleb żytni z jabłkiem i gruszką- tylko bez przypraw, melasą karobową

(trochę zmodyfikowana)
  • 1 szklanka mąki tortowej
  • 1 szklanka. mąki razowej pszennej
  • 1/4 szklanki. cukru brązowego
  • 2 czubate łyżki gęstego mleka kokosowego (w postaci zwartej, jeśli mleko jest płynne trzeba użyć przynajmniej 4 łyżek)
  • 1/3 szklanki. oleju rzepakowego , uprzednio zamrożonego wg pomysłu Maddy np. tu
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 500g startych  na plastry kwaśnych jabłek surowych
  • 500g jabłek startych  na tarce i uprażonych, wystudzić
  • 1 banan w plastrach
  • 2-3 obrane i starte gruszki   
  • 1 budyń waniliowy(proszek ok. 40g)
  • cukier puder do dekoracji
Mieszamy razem mąkę, cukier i proszek do pieczenia. Następnie dodajemy mleko kokosowe i olej. Wyrabiamy ciasto aż stanie się dość elastyczne i jednolite, lepimy z niego dużą kulę i odkładamy na godzinę do lodówki. Jabłka trzemy na tarce. Blachę smarujemy olejem. Kulę dzielimy na 2 części, z czego jedna powinna być minimalnie większa od drugiej, mniej więcej w proporcjach 3:2. Wlepiamy większą część ciasta na spód blachy. Podpiekamy  w 200 stopniach C,  aż minimalnie  się zrumieni, zajmuje to 10-15 minut Następnie studzimy  układamy owoce-  wszystkie owoce wymieszać razem oraz z proszkiem budyniowym. Pozostałą część ciasta ścieramy na tarce o dużych oczkach tuż nad ciastem, w taki sposób, żeby mniej więcej przykryć górę. Pieczemy ok. 30 minut w 180 stopniach, ciasto powinno się do tego czasu ładnie zarumienić. Chłodne posypujemy cukrem pudrem


( odrobinę zmodyfikowana)
Suche składniki:
  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 3/4 szklanki kakao
  • 1  szklanka cukru trzcinowego
  • 2 łyżeczki sody ( bardzo płaskie)
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka soli
Mokre składniki:
  • 1 szklanki puree z pieczonych buraka*
  • 1 szklanka bardzo dojrzałych bananów, roztartych
  • 1/3 szklanki oleju roślinnego
  • 1 i ½ szklanki mleka  sojowego z 1 łyżka octu jabłkowego lub wody
  • 2 łyżki mielonego siemienia lnianego, w domu mielonego + 6 łyżek ciepłej wody
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub ziarna wydłubane z połowy laski wanilii
  • 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady, dokładnie posiekanej
  • 2 garści  malin  
Polewa czekoladowa:
  • 1/3 szklanki mleczka kokosowego
  • 1 tabliczki gorzkiej czekolady
Przygotowanie:
  1. Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. W szklance połączyć siemię lniane z ciepłą wodą, pozostawić na kilka minut do spęcznienia. W międzyczasie w dużej misce połączyć wszystkie suche składniki; w mniejszej misce połączyć wszystkie mokre składniki razem z siemieniem lnianym i porządnie je utrzeć na gładką emulsję. 
  2. Mokre składniki dodać do suchych, zgrzebnie pomieszać i dodać posiekaną czekoladę. Następnie wymieszać przy pomocy szpatuły lub na niskich obrotach miksera na gładkie ciasto. Na końcu dodać maliny i delikatnie wymieszać Dużą formę na babkę dokładnie naoleić, wlać ciasto i piec około 55 - 65 minut lub do suchego patyczka. Przed wyjęciem ciasta nakłuć patyczkiem do szaszłyków, jeśli patyczek jest wilgotny  dopiekać kilka kolejnych minut, aż do momentu kiedy będzie suchy po wbiciu. 
  3. W międzyczasie w małym rondelku podgrzać mleczko kokosowe z czekoladą połamaną na kawałki, dokładnie wymieszać trzepaczką aż do uzyskania gładkiej polewy. Zdjąć z ognia i zostawić do przestudzenia. 
  4. Upieczone ciasto studzić pół godziny w foremce, po upływie tego czasu wyjąć z formy mocno w nią uderzając uchwytem noża lub drewnianą łyżką. Po wyjęcia z formy studzić przez przynajmniej godzinę, kiedy będzie już całkiem wystudzone oblać polewą i podawać. 
* jak zrobić puree z buraków: piekarnik rozgrzać do 220 stopni, buraki wyszorować, owinąć w folię aluminiową i piec w piekarniku przez około 45 minut. Następnie rozwinąć, chwilę przestudzić, odciąć końcówki i zmiksować blenderem na gładkie puree. Przełożyć do czystego pojemnika i przestudzić. Na jedną szklankę puree potrzebny jest jeden sporej wielkości burak.

piątek, 12 września 2014

Bezsernik ze słonecznika, czyli wegański ,,sernik” z malinami


Takie ciasto było u mamy na imieninach, smakowało wszystkim, choć niektórzy twierdzili, że smakuje    jak makowiec… Pycha, bardzo polecam.
Ciasto na zdjęciach tylko w wersji  pokrojonej i  końcowej, czyli resztki po imieninowe.
Przepis od  Maddy,   co ma takie przepisy, że hej, albo i lepsze.

Bezsernik ze słonecznika, czyli wegański ,,sernik” z malinami

Składniki na jedną tortownicę ok. 24 cm: 
  • 400 g słonecznika
  • 100 g cukru ( tak naprawdę można użyć każdego dowolnego słodu) 
  • sok z 1,5 cytryny 
  • kilka kropli aromatu migdałowego
  • skórka starta z jednej cytryny 
  • ok. 300-350 ml wody lub mleka roślinnego ( ja użyłam ryżowego o smaku wanilii i polecam szczególnie taką opcję)
  • opakowanie budyniu śmietankowego ( 40 g) 
  • 20 g mąki pszennej ( kopiasta łyżka) 
  • maliny 2 garści do  środka plus 2 na galaretkę
  • galaretka jako polewa czyli maliny, 1/2 szklanki wody, trochę cukru do smaku plus 1 łyżeczka agaru-ugotować, przecedzić, ew. częściowo przecierając maliny i polać  zimny bezsernik
Słonecznik moczymy przez noc w ziemnej wodzie. Odsączamy, przepłukujemy pod bieżącą wodą. Wszystko, poza mąkami, miksujemy z blenderze na gładką masę, próbujemy czy dobre. Następnie blendujemy z mąkami - ziemniaczaną (budyniem) i pszenną.  Ciasto przelewamy do wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej olejem tortownicy (19-26 cm), układamy maliny, delikatnie wciskając je w masę i pieczmy w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C przez około 45-60 minut, aż będzie złote i zwarte. Czas pieczenia zleży m.in. po średnicy foremki i piekarnika).  Studzimy, polewamy wybraną polewą i podajemy po schłodzeniu w lodówce.


poniedziałek, 1 września 2014

Ciastka stempelki- owsiane i różane. Wspólne pieczenie.

Wspólne pieczenie ciastek ze wspaniałą siódemka czyli Anitą, Basią, Eweliną, Ewelajną, Madzią. oraz Moniką Ja upiekłam dwa rodzaje ciastek- owsiane i różane
A zaczęło się od tego, że Anitka pomogła mi zdobyć wymarzony stempelek, jak już go miałam z Anitą wpadliśmy na pomysł, żeby upiec ciasteczek w doborowym towarzystwie.
Ja miałam upiec trzy rodzaje, ale mam tylko dwa bo tego samego dnia piekłam jeszcze coś.

Owsiane ciasteczka wg przepisu Ancji z bloga Nutka Słodyczy. Zmieniłam tylko cynamon na kardamon i sama mieliłam płatki owsiane zwykłe na mąkę, więc nie są to u mnie to bezglutenowe ciasteczka. Wyszły pyszne, bardzo kruchutkie.
 
Owsiane "stempelki" z kardamonem
400 g mąki owsianej
140 g jasnego cukru trzcinowego
1,5 łyżeczki mielonego kardamonu
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
250 g masła
1 jajko
2 łyżki jogurtu
Mąkę przesiać przez sitko, dodać cukier trzcinowy, cynamon, proszek do pieczenia, wymieszać. Masło o temperaturze pokojowej posiekać wraz z mąką, dodać jajko i mleko, zagnieść ciasto. Schłodzić przez ok. 30 minut w lodówce.
Ciasto podzielić na cztery części. Każdą z nich rozwałkować na grubość około 2 mm, pomiędzy dwoma kawałkami papieru do pieczenia (ciasto bardzo się przykleja do wałka i stolnicy). Na rozwałkowanej powierzchni ciasta odciskać wzór stempla i następnie wykrawać ciastka okrągłą foremką do ciastek lub szklanką o odpowiedniej wielkości. Zebrać skrawki ciasta i delikatnie za pomocą metalowej łopatki (może być taka do pizzy) podwadzać ciastka, odklejając je tym samym od papieru do pieczenia, układać na blasze wyłożonej pergaminem do pieczenia. Stempelkiem maczanym w mące owsianej robić odcisk na kółeczkach.
Piec w piekarniku nagrzanym do 180C przez 6-8 minut, aż do delikatnego zbrązowienia brzegów ciastek. Po upieczeniu ciastka ostudzić i dopiero wtedy delikatnie ściągać z blachy, gdyż są bardzo delikatne i łatwo się łamią.


Drugie  to ciasteczka wegańskie, to przerobiony przepis Marty na Proste pierniczki. Jakie to pyszne ciasteczka, mniam mniam. Nie są jakieś  bardzo kruche, ale  tak pyszne, że można jeść i jeść…..
Ciasteczka stempelki różane
  • 2 1/4 szklanki mąki pszennej razowej
  • 3/4 szklanki cukru trzcinowego
  • 1/2 szklanki oleju roślinnego, najlepszy będzie olej z pestek winogron
  • 3 łyżeczki domowej tartej róży z cukrem
  • 3 - 5 łyżek lodowatej wody
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli morskiej
Przygotowanie:
  1. Wszystkie składniki wyrobić przy pomocy robota kuchennego. Zarobione ciasto uformować w kulę, jeśli jest zbyt suche, dodać kilka kropel wody, a następnie przełożyć je do lodówki na 30 minut.
  2. Schłodzone ciasto kilka razy zagnieść w rękach, żeby się ogrzało, a następnie rozwałkować na cienki placek, najlepiej wałkuje się je przez papier do pieczenia. Następnie przy pomocy dowolnej foremki wyciąć ciasteczka Maczanym w mace stempelkiem wyciskać na każdym ciasteczku wzór Pozostałe skrawki ciasta zagnieść, rozwałkować i ponownie wyciąć pierniczki, powtarzać czynność aż do wyczerpania się ciasta.
  3. Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Pierniczki ułożyć na wyłożonej papierem do pieczenia blasze i piec przez 8 - 10 minut.

A  zamiast trzecich ciasteczek napiekłam trzy chleby dożynkowe, to moje pierwsze, czasu od prośby upieczenia  do realizacji  było bardzo mało, zdjęcia  też musiałam robić w biegu bo już czekano  no gorące chleby….
Pierwsze dwa  wyszły  średnio, ale trzeci był piękny, zdjęcie  nie oddaje jego urody w pełni, wiem samochwała w kacie stała, ale naprawdę był piękny :D Chleby i dekoracje w pełni jadalne, chleby  podobno nawet takie co …. urywają


niedziela, 31 sierpnia 2014

Chleb żytni oraz dżem do szybkie użycia z resztek


Chleb  100% żytni, jest to taka  moja późno letnia wersja   przepysznego chleba Pusi-  Borodinsky

Chleb żytni z jabłkiem i gruszką
Ok.450g zakwasu żytniego  z mąki razowej żytniej typ 200 z dodatkiem tartego jabłka *
380g maki żytniej  jasnej typ 20
8g soli morskiej
160g letniej wody
35g melasy –dałam z karobu
20g słodu
1 łyżeczka zmielonej kolendry
½ łyżeczki   zmielonego kardamonu
1/3 łyżeczki kurkumy
 1 gruszka, obrana i starta na wiórki
* Na  8-10 godzin  przed robieniem chleba wymieszać  25 g  zakwasu żytniego z  200g mąki żytniej razowej typ 2000, 200 g wody i jednym  małym, obranym i bardzo drobno startym jabłkiem , nakryć  i zostawić do wyrośnięcia.
Zakwas wymieszać z resztą składników i zostawić na godzinę  w nakrytej misce, następnie przełożyć  do  keksowej  formy  wysmarowanej tłuszczem i wysypanej otrębami żytnimi lub  mąka) (ciasto wypełniło nieco ponad połowę foremki). Przykryć naoliwioną folią przezroczystą i zostawić do wyrośnięcia (trwało to u mnie  ok 3godz). Gdy ciasto wypełniało już całą foremkę, rozgrzać piec do 230 stopni. Piec chleb przez 15 min, później zmniejszyć temperaturę do 200 C i piec kolejne 40 min. wyjąć z piekarnika , po chwili z  foremki i wystudzić na  kratce.

To też moja propozycja do sierpniowej  listy  Na zakwasie i na drożdżach 
 
I dżem, bardzo słodki z bardzo dojrzałych  owoców, taki przetwór na teraz, można zapasteryzować  i zostawić na zimę, ale   mi wyszło tego skandalicznie  mało i było  jako dodatek do chleba  na dwa śniadania

Dżem z brzoskwini ,  gruszek i śliwek
4   bardzo dojrzale   brzoskwinie
3 bardzo dojrzale gruszki
dwie garści  dojrzałych śliwek
1 bardzo  dojrzały banan
Owoce umyć,  śliwki i brzoskwinie wypestkować,  Banan i gruszki obrać, z gruszek usunąć komory nasienne, wszystkie owoce rozdrobnić  i dusić w garnku na malutkim ogniu, początkowo  pod przykryciem, później bez do podanej konsystencji. Ja  do prawie gotowego dżemu dałam dla smaku po  szczypcie: kurkumy, cynamonu , kardamonu, soli oraz 1 łyżeczkę soku z cytryny. Pycha

Dżem to druga propozycja moja do Karoliny akcji  


środa, 27 sierpnia 2014

PANE IBLEO. Piekarnia w sierpniu.

W sierpniu Amber zaprosiła na pieczenie chleba o nazwie PANE IBLEO czyli chleba z mąki pszennej durum. Chleb do tej edycji wybrała Łucja , wzorując się na wypieku Renaty. A tu można zobaczyć jak się formuje.
Ja nie miałam z tym pieczywem żadnego problemu. Najwięcej zachodu było z zdobyciem mąki semoliny, w końcu mi się udało taką trochę przeterminowaną (Pani miała ją oddać do dostawcy czy jakoś tak i sprzedała mi paczkę za grosze). Potem trochę źle przeczytałam i składałam 4 razy po 4 razy co 30 minut czyli dorobiłam sobie multum dodatkowej roboty, ale chlebki nic na tym nie straciły. I przez gapiostwo po nacięciu wywinęłam chlebki w nie ta stronę, ale to tylko defekt kosmetyczny. Jest to bardzo smaczny wypiek,  miąższ mało dziurkowany , mięsisty, ale dwa chlebki jakie upiekła z połowy porcji zniknęły błyskawicznie. Moi siostrzeńcy twierdzili, że chleb tym razem udał się rewelacyjnie.
Przepis cytuję za Renatą , moje uwagi na dole
PANE IBLEO – TRADYCYJNY CHLEB Z PSZENICY DURUM Z MONTE IBLEI
 (przepis pierwotnie pochodzi z tego bloga)

200 g (100% hydracji) zakwasu pszennego (u mnie żytniego), dokarmionego i bardzo aktywnego
1 kg mąki z pszenicy durum (u mnie 50pszenicy durum, 30%  bardzo drobnej białej kaszy manny20% mąki chlebowej)
500-550g wody
3 łyżeczki soli morskiej

Ten przepis nie nadaje się do wyrabiania w mikserze; trzeba będzie wyrabiać ręcznie. Początkowo będzie to trochę trudne lecz ostatecznie ciasto stanie się bardziej miękkie i jedwabiste w dotyku .
  1. Przesiać mąkę bezpośrednio na stolnicę, zrobić wgłębienie w środku „górki” mąki, umieścić w nim zakwas i stopniowo dodawać wodę do zakwasu. Mieszać, aż zakwas się lekko rozrzedzi. Dodawać wodę równocześnie zagarniając mąkę do środka zakwasu. Dalej wyrabiać dolewając resztę wody i sól aż wszystkie składniki połączą się w jednolitą masę. 
  2. Wyrabiać tak długo aż ciasto będzie gładkie i miękkie. Zajęło mi trochę czasu, z krótkimi przerwami. Nie ma potrzeby się spieszyć. Jeśli ciasto jest nadal niejednolite i suche, dodać więcej wody i tyle mąki, aby uzyskać gładkie ciasto o konsystencji ciasta plasteliny. Na tym etapie ciasto jest jedwabiste i przyjemne w użyciu.
  3. Rozpłaszczyć ciasto rękoma i złożyć na trzy. Obrócić o 90 stopni i złożyć na 3, Czynność tę powtórzyć 3 razy. Przykryć ciasto i pozwolić mu odpocząć 30 minut i ponownie spłaszczać i składać 4 razy.
  4. Przykryć i wstawić do lodówki na noc.
  5. Rano wyjąć przykryte ciasto na 30-60 minut tak by osiągnęło temperaturę otoczenia.
  6. Wyłożyć ciasto na oprószoną mąką stolnicę i podzielić je na 3 lub 6 sztuk. Podzieliłam moje na 3 z czego wyszły chlebki długości 35-40 cm po upieczeniu.
  7. Uformować grube wałeczki z zaokrąglonymi końcami, podobnie  jak na zdjęciach u góry i zrobić ręką jak najgłębsze podłużne wgłębienia uważając by nie przerwać ciasta na pół.
  8. Złożyć ciasto wzdłuż wgłębień, odwrócić spodem do góry, przykryć i pozostawić do wyrośnięcia na ok. 1,5-2 godzin.
  9. Nagrzać piekarnik do 250 C z płaskim naczyniem na spodzie dla pary.
  10. Po wyrośnięciu delikatnie odwrócić chleby spodem do góry, naciąć zgodnie ze zdjęciem lub według własnego uznania. Ja nacięłam wielokrotnie co 1,5 cm średnicy tak, jak kroi się chleb, tylko nie do końca. Zrobiłam również małe cięcia na przeciwnych stronach„ogonków. Wygiąć  końce nie uszkadzając nacięć. Musiałam ponownie naciąć niektóre z nich po wygięciu.
  11. Chleb wsunąć do piekarnika i natychmiast wlać szklankę wrzątku. Piec z parą przez 10minut, następnie piec przez kolejne 15-20 minut w niższej temperaturze (w moim przypadku do 200 ° C)  uważając by chleb nie zanadto się zrumienił.
Moje uwagi :
- upiekłam z połowy porcji dwa  chlebki
- zakwas dałam pszenny 
-miałam 400g  mąki semoliny i uzupełniłam ją 100g kaszy manny z orkiszu
- przez roztrzepanie  więcej razy składałam oraz  źle wywinęłam nacięte  końce- do środka zamiast na zewnątrz.



To też moja propozycja do sierpniowej  listy  Na zakwasie i na drożdżach 
 

wtorek, 26 sierpnia 2014

Masło jabłkowe



Doskonałe masło jabłkowe czyli taki wzbogacony mus do wypieków, naleśników, gofrów, racuchów czy na pieczywo. Pyszny  jak autorka pisze do wyjadania palcem prosto ze słoika.
Melasa karabowa plus przyprawy dają  mu ogromnej szlachetności i dodatkowej pyszności, ja robiłam dokładnie wg przepisu wzbogacając tylko o  szczyptę kurkumy  oraz soli. Dodatek oleju kokosowego,  rzepakowego czy jak mi się wydaje masła klarowanego nadaje aksamitnej konsystencji. Bardzo polecam na dziś, na jutro  i na  zimę.

Przepis pochodzi od Magdy z jej  bardzo ciekawego, pełnego świetnych przepisów  bloga Vegabutik.

Masło jabłkowe

1 kg jabłek raczej kwaśnych ( u mnie mieszane, różne gatunki, takie prosto z drzewa),
4 – 5 łyżek melasy karobowej ( lub brązowego cukru )
cukier waniliowy,
szczyptę:
cynamonu,
kardamonu,
imbiru,
kurkumy
soli,
1 łyżka oleju kokosowego lub rzepakowego czy klarowanego masła.(dałam kokosowe)
Obrane jabłka bez gniazd nasiennych kroimy na kawałki i wrzucamy do garnka. Podgrzewamy, dodajemy melasę. Gotujemy na malutkim ogniu przez godzinkę po czym dodajemy przyprawy i olej. Rozgotować wszystko do miękkości i zmiksować do uzyskania gładkiej konsystencji.
Gorące włożyć do wyparzonych słoiczków i zamknąć, jak ma być  na dłużej dobrze jest choć z 5 minut pasteryzować.