wtorek, 21 października 2014

Mus z dyni, jabłek i bananów, Pycha.

Jesień to jednak czas dyni, uwielbiam ją. Dostałam ogromną dynię i trzeba było ją spożytkować i tak powstał  min. taki mus. Z naleśnikami smakował  bosko, resztki  można   wykorzystać  jako dodatek do kasz na śniadanie czy jako   obłożenie dla chleba, mniam  
Dynia z  jabłkami oraz bananami to wspaniałe połączenie, warto sprawdzić.
Ten  mus  to moja pierwsza propozycja  na Festiwal Dyni 2014 Bei

 Mus  z dyni, jabłek i bananów

1,5 kg dyni
1 kg jabłek
1 kg bananów
po szczypcie cynamonu, imbiru, soli oraz kurkumy
Rozgrzać piekarnik do  160-180 stopni  do dwóch żaroodpornych  foremek włożyć – do pierwszej  kawałki dyni(bez skory i pestek) do drugiej obrane i wypestkowane jabłka i obrane, pokrojone  na kawałki banany i upiec do miękkości Miękkie owoce wymieszać z dynią – można zmiksować, ja nie miksowałam, w garnku oraz  z przyprawami i razem zagotować. Mój mus był bardzo słodki, ale jak ktoś musi można dosłodzić do smaku.
Uwaga
-Wydaje się mi ,że taki mus można nałożyć  do słoików i pasteryzować, ale mój znikł w ciągu 2 czy 3 dni i nie sprawdzałam tego
Ja upiekłam  jabłka   typu szara reneta i takie mini jabłuszka, czerwone na  maksa w proporcji 2:1


niedziela, 19 października 2014

Chleb mieszany z pokrzywą na zakwasie


To jeszcze jeden chleb upieczony w  16 października, przepis na ten przepyszny wręcz chleb  jest od Wiesi właścicielki  bloga  Zapach chleba.


Wiesia  piecze chleby po mistrzowski i robi im takie same mistrzowskie zdjęcia, ja nie mogę oderwać wzroku od tych arcydzieł,  a jak się napatrzę to próbuje upiec podobne. Wychodzą świetnie, przepyszne, idealne chleby , foty już gorsze, ale nie jestem doskonała :D
Ja piekłam dokładnie wg przepisu Mistrzyni, maciupkie moje  zmiany w nawiasach 
 
Chleb mieszany z pokrzywą na zakwasie

250 g zakwasu żytniego
150 g mąki żytniej razowej
375 g mąki pszennej chlebowej
375 g mąki orkiszowej jasnej
10 g suszonej, rozdrobnionej pokrzywy(zmieliłam w młynku na pył)
20 g nasion chia ( zmielonego siemienia lnianego złocistego)
550-580 g wody
3 łyżeczki soli

W przeddzień pieczenia odświeżyłam i rozmnożyłam zakwas.
Następnego dnia do zakwasu dodałam wodę, sól i nasiona chia. Wymieszałam wszystko dokładnie.
Pokrzywę rozdrobniłam w moździerzu na drobne kawałki i przesiałam do mieszanki mąk. Wymieszałam i dodałam do zakwasu z dodatkami. Następnie przez 5 minut wyrabiałam ciasto robotem kuchennym z hakiem. Pozostawiłam ciasto na pół godziny i po tym czasie delikatnie wyrobiłam w celu odgazowania. Uformowałam bochenek i przełożyłam do metalowej formy( Ja do dwóch małych keksówek). W formie chleb wyrastał około godziny w ciepłym miejscu. Chleb piekłam w piekarniku początkowo nagrzanym do temperatury 230 stopni przez 15 minut, a następnie w temperaturze opadającej do 210 stopni przez następne 25 minut(20 minut). Przed wyjęciem z piekarnika spryskałam powierzchnię chleba wodą. 

Oczywiście ten    chleb  to następna propozycja  do listy Wisły- ,,Na zakwasie i na drożdżach”

 

sobota, 18 października 2014

Mini chleby z jarzębiną i orzechami włoskimi



Te chlebki upiekłam w  Światowy Dzień Chleba, tylko  organizacja mi trochę szwankowała i chlebki  wyciągnęłam z piekarnika  już jak było dobrze ciemno.
A przepis na typowo jesienny wypiek jest od Magdy z Konwaliowej Kuchni. To pieczywo mi się marzyło od dnia kiedy je zobaczyłam, zresztą popatrzcie sami jakie Magda robi  cudne zdjęcia, jedne z najpiękniejszych zdjęć  jedzeniu jakie znam.
A same chlebki   są bardzo smakowite i oryginalne, bo lekko słodkawe, z delikatną goryczką i dobrze wyczuwalnym smakiem orzechów,  bardzo polecam
Mojej  rodzinie bardzo smakowały.
Upiekłam dokładnie tak samo jak Magda, tylko nie 4, a  6 małych chlebków, bo foremki miałam odrobinę mniejsze. Madzia dziękuję za   przepis.


Mini chleby z jarzębiną i orzechami włoskimi

Jarzębinę należy przed użyciem zamrozić na co najmniej 2 dni, 
aby pozbyć się gorzkiego smaku.(moja się mroziła z 2 czy 3 tygodnie)

ciasto
180 g mąki pszennej typ 1850 ( u mnie typ 2000 )
270 g mąki pszennej 850 ( u mnie typ 650 )
320 g wody
90 g dokarmionego zakwasu żytniego
1 czubata łyżeczka soli

dodatki
100 g orzechów włoskich(moje były w połówkach)
3/4 szklanki przemrożonej jarzębiny
2 łyżki miodu

Orzechy uprażyć w piekarniku.
Jarzębinę włożyć do garnka, dodać miód i dusić na małym ogniu 10 minut.
Składniki ciasta połączyć i wyrabiać 3-4 minuty.
Dodać orzechy, jarzębinę z miodem i delikatnie wymieszać do połączenia składników.
Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 1,5 godziny w temperaturze około 24°C( miałam chłodno i rosło 2,5 godziny).
W połowie wyrastania, ciasto wyjąć na blat oprószony mąką i kilka razy złożyć.
Podzielić ciasto na 4 równe części, przełożyć do foremek o wymiarach 15 x 8 cm. (moje były krótsze bo 11cm)
Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 1-1,5 godziny.
Piekarnik rozgrzać do 240°C, włożyć chlebki, 
zmniejszyć temperaturę do 200°C i piec 30 minut.

Te chlebki to tez moja propozycja do październikowej listy Wisły - Na zakwasie i na drożdżach

wtorek, 7 października 2014

Keczup z cukinii wersja 2



W tym roku nie robiłam dużo  przetworów na zimę, kilka dżemów  takich do zjedzenia na już, trochę kiszonych ogórków i po 2 słoiczki 3 rodzajów buraczków. Na keczup namówiła mię Siostrzenica. Pognałam  lenia i oto jest on- Keczup z cukinii Jadłonomi.

To już druga wersja   cukiniowego keczupu jaką zrobiłam, w tamtym roku była taka znaleziona u Madzi. Ta pochodzi od Marty z Jadłonomi.
Ada twierdzi, że keczup jest pyszny i nie  ma szans dotrwać do zimy.

Przepis cytuję za Martą, jedyna zmiana to, że dałam   paprykę pieczoną słodką, keczup w mojej  wersji jest dość łagodny.
Keczup z cukinii

Składniki:
  • 3 kg cukinii
  • 1 kg cebuli
  • 1 jabłko
  • 1 papryczka chili( ja dałam upieczoną , obrana słodką paprykę )
  • 4 cm świeżego imbiru
  • 3 goździki
  • 2 ziarna ziela angielskiego
  • 1 liść laurowy
  • olej roślinny do smażenia
  • 750 g koncentratu lub dobrej jakości przecieru pomidorowego, ja użyłam koncentratu
  • 1/4 szklanki octu jabłkowego
  • 1/3 - 1/2 szklanki cukru trzcinowego
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki
  • 1/2 łyżeczki cynamonu 
  • 1/4 łyżeczki lubczyku
  • 1/4 łyżeczki oregano
  • 1/4 łyżeczki bazylii
  • sól i czarny pieprz
Przygotowanie:
  1. Cukinię wyszorować, zetrzeć na tarce lub zblendować w blenderze, ja pokroiłam ją na mniejsze kawałki i wrzuciłam do Vitamixa.(Ja obrałam, bo była to już starsza   cukinia i starłam na ręcznej  tarce) Tak przygotowaną cukinię przełożyć do miski, posypać 1 łyżką soli i zostawić na godzinę.
  2. W międzyczasie cebulę pokroić w pióra, jabłko obrać i pokroić w kostkę, chili( u mnie obrana ze skórki, upieczona słodka   papryka czerwona) i imbir pokroić na plasterki. Na dnie garnka rozgrzać olej, dodać cebulę, jabłka, chili, imbir, ziele angielskie, goździki i liść laurowy. Smażyć na niedużym ogniu przez około 5 minut, wyjąć ziele, goździki oraz liście i wyrzucić. Do pozostałej w garnku cebuli dodać cukinię, dokładnie wymieszać i dusić przez 15 - 25 minut do czasu, aż zmieni się w miękką, rozgotowaną masę. 
  3. Po tym czasie dodać przecier, ocet, cukier trzcinowy oraz pozostałe przyprawy. Dusić keczup przez 45 - 60 minut. Na koniec doprawić solą i pieprzem, w razie potrzeby dodać więcej cukru lub octu. Zblendować, ponownie spróbować i w razie potrzeby doprawić. 
Następnie gorący keczup przelać do czystych, wyparzonych, suchych słoików i dokładnie zakręcić każdy słoik. Napełnione słoiki obracać do góry dnem i odstawiać na blat, kiedy wszystkie będą napełnione zacząć pasteryzację. Słoiki ułożyć na blasze do pieczenia zakrętkami do góry, wsunąć do zimnego piekarnika i rozgrzać piekarnik do 110 - 120 stopni . Kiedy piekarnik osiągnie odpowiednią temperaturę zaczynam odmierzać 25 minut, po upływie których wyłączam piekarnik i pozwalam słoikom stygnąć w środku. Kiedy słoiki wystygną keczup jest gotowy
 

p.s Niedługo ukaże się Marty książka, ja kupię na 100%

niedziela, 5 października 2014

Babka drożdżowa Neli

Niedawno w prezencie piekłam baby drożdżowe z przepisu Anieli Rubinstein, to jedna z najczęściej chyba pieczonych babek u mnie w domu , a przepisu na blogu brak. Nadrabiam zaległości i wstawiam, a że leniwa jestem i wiedziałam, że moje przyjaciółki blogowe też ją pieką to sobie ułatwiłam prace i kopiuję przepis od Basi bo robiłam dokładnie tak jak ona. Jako baba prezentowa to wnętrza nie pokażę, bo poszła w całości w świat.
 A książka ,,Kuchnia Neli” to jedna z moich ulubionych, mam pierwsze jej wydanie(początek lat 90 czy jakoś tak), można z niej gotować, piec czy tylko czytać. Bardzo polecam i książkę i babkę, która jest wyśmienita
.


Babka drożdżowa Neli wg  ,,Kuchni Neli" Anieli Rubinstein

( jedna  duża i jedna malutka babka)

Zaczyn:
125 ml cieplej wody
30 g drożdży
1 łyżka cukru

Ciasto:
570 g mąki wysokoglutenowej( ja dałam luksusową Lubelli  i krupczatkę w proporcji na oko tak 2:1)
375 ml ciepłego mleka
200 g cukru
125 g miękkiego masła
200 g rodzynek macerowanych przez tydzień 100ml dobrego rumu
10 żółtek
laska wanilii
2-4 łyżki kandyzowanej domowej skorki cytrynowej lub pomarańczowej
½ łyżeczki soli

Zaczyn: drożdże rozetrzeć z cukrem i zalać ciepłą woda (40 st. C).
Ciasto: W misce wymieszać połowę mąki, cieple mleko (40 st. C) i sol. Wlać zaczyn i jeszcze raz wymieszać. Dodać cukier, żółtka, masło, ziarenka z całej laski wanilii oraz resztę mąki, dobrze wymieszać. Następnie dobrze wyrobić, aż ciasto zrobi się lśniące (ciasto jest klejące i bardzo lejące, wyrabiałam je 15 minut). Wyrobione ciasto przełożyć ciasto do dużej miski, przykryć folią, odstawić do wyrośnięcia, moje podwoiło objętość po 2,5h. W międzyczasie rodzynki odsączyć z rumu. Do wyrośniętego ciasta dodać rodzynki i skórkę cytrynową czy pomarańczową, dokładnie wymieszać. Formy wysmarować masłem, wysypać mąką lub delikatnie drobna bulka tarta, napełnić do 1/3 wysokości. Odstawić do wyrośnięcia (u mnie temp. 25st, czas wyrastania 1,5h), polecam wstawiać ciasto do piekarnika gdy wyrośnie 0,5cm poniżej brzegu formy, zazwyczaj jeszcze odrobinę dorasta w piekarniku. Piekłam w temp. 175st. C przez 35 minut. Wyjęłam, chwile przestudziłam i wyjęłam z formy , jeszcze ciepła   nasmarowałam   płynnym ciepłym masłem i posypałam  grubo cukrem pudrem

 

piątek, 26 września 2014

Chleb na zaczynie z gruszką

Jesienny chleb z dodatkiem gruszki w zakwasie oraz cieście właściwym znalazłam na blogu- Leśny zakątek. To bardzo łatwy , aromatyczny, delikatny chleb pasujący do wszystkich dodatków. Bardzo polecam Zrobiłam dokładnie wg przepisu Danci


Chleb na zaczynie z gruszką
 Potrzebujemy:
  • 85g zakwasu z mąki żytniej razowej,
  • 200g mąki żytniej typ 720,
  • 200g wody,
  • 300g startej dobrze dojrzałej gruszki razem ze skórką ,
 Składniki łączymy i pozostawiamy, najlepiej na noc, do przefermentowania na 15-16godzin.
Ciasto właściwe: 
  •     785g zaczynu / całość /,
  •     280g mąki orkiszowej jasnej, ewentualnie pszennej chlebowej,
  •     500g mąki żytniej typ 720,
  •      170g zmiksowanej gruszki, tyle ważyła jedna gruszka,
  •      200g wody,
  •      1 łyżka octu 4% jabłkowego,
  •      sól morska, około 20g, 
1.    Przygotowujemy 2 foremki 26x12 smarujemy delikatnie tłuszczem i posypujemy otrębami lub mąką razową grubo mieloną.
2.    Łączymy z wodą sól i ocet.
3.    Mąki przesiewamy.
4.    Do zaczyny dodajemy zmiksowaną gruszkę i stopniowo mąkę i płyn.
5.    Wyrabiamy kilka minut drewnianą łyżką lub mikserem na małych obrotach do dobrego połączenia składników.
6.    Zostawiamy ciasto na 15 -20 minut, aby odpoczęło.
7.   Ciasto wykładamy łyżką do foremek, wyrównujemy wierzch, delikatnie spryskujemy letnią wodą, posypujemy mąką razową, wkładamy foremki z ciastem do worka foliowego i pozostawiamy do wyrośnięcia.
8.    Ciasto u mnie urosło dość szybko bo w ciągu 1,5 godziny.
9.    Pieczemy w początkowej temperaturze 230-240st. przez 15 minut.
10.  Zmniejszamy temperaturę do 200-210st i dopiekamy przez około 35minut, zmniejszając jeszcze stopniowo temperaturę pod koniec pieczenia.
11.  Po wyłączeniu piekarnika, chleby można pozostawić jeszcze chwilę przy uchylonych drzwiczkach piekarnika.
12.  Wyjmujemy chleb z foremek, niemal natychmiast po wyjęciu z piekarnika, żeby nie zaparował.

Ten chleb to też moja propozycja  do wrześniowej listy ,,Na zakwasie i na drożdżach" Wisły,  która gościnnie w tym  miesiącu znajduje  się u  Małgorzaty i Piotra

wtorek, 23 września 2014

Kluski leniwe z ziemniakami

Takie pierogi robiłam pierwszy raz. Oczywiście chodzi mi o dodatek ziemniaków, bo pierogi leniwe z samego twarogu, pokruszonego z grubsza, 1 czy 2 jajek i odrobinki mąki robię od czasu do czasu. Podobno wychodzą mi świetne. Ale takie z ziemniakami i twarogu to pierwszy raz były u nas i pełny sukces. Wersja bardziej oszczędna , ale na równi pyszna, choć smakują odrobione inaczej niż te z samego twarogu. Polecam jak zostanie nam trochę ziemniaków lub mamy za mało twarogu na te bardziej serowe.
Przepis znalazłam u Ilki, a Ika u Ekkore
Kluski leniwe z ziemniakami

Składniki:
1/2 kg białego sera czyli twarogu
1/2 kg ugotowanych ziemniaków
(najlepiej ugotowanych dzień wcześniej)
1 jajko
1 czubata szklanka mąki

Ziemniaki zmielić w maszynce do mielenia lub
przetrzeć przez praskę, ser rozkruszyć. Dodać jajko i mąkę.
Szybko zagnieść ciasto, formować wałeczki,
spłaszczyć je i pociąć na duże romby.
Od razu (nie mogą długo leżeć!)
wrzucać na osolony wrzątek i gotować
od wypłynięcia do momentu zawrzenia wody.
Podawać polane masłem z cukrem i ew. cynamonem

A na deser mordki  chyba nawet słodsze niż pierogi