niedziela, 28 czerwca 2015

Zielenina na talerzu - wegetariańsko, sezonowo, lokalnie czyli książka Magdy


Muszę się przyznać, że bardzo lubię książki wydane przez polskich Blogerów, a raczej  Blogierki. Mam ich kilka i wszystkie należą  do ulubionych i tak jest tym razem
Książka Magdy czyli naszej Zieleniny wydana przez  Wydawnictwo Druga Strona jest piękna, szata graficzna  bardzo przejrzysta, zdjęcia takie z ,,myszką”, z lekka retro.
Przepisy proste, sezonowe, bardzo kolorowe i smakowite na śniadania, obiady, kolacje, deser i to na cztery pory roku. Przepisów jest ponad 100 . Dla każdego, bo i wegetarianie i nie wegetarianie,  znajdą tu coś dla siebie, każdy kto ceni sobie smaczną, zdrową kuchnie  będzie zadowolony z tej książki.

U mnie książka leż na samym wierzchu i mam zaznaczone kilka przepisów do zrobienia na już min:
-kokosowa panna cotta z truskawkami  marynowanymi z pieprzem
-żytnie placuszki z borówkami
-razowe jagodzianki
-makaron z pesto z brokułu i słonecznika
 -gryczane pierogi ze szpinakiem itd.

Warto ją mieć  w swojej kulinarnej biblioteczce. U mnie już należy do ulubionych…


poniedziałek, 1 czerwca 2015

Konfitura czyli Róża aromatyczna Marji Dieslowej


To jak pisałam  niżej zrobiłam też  konfiturę wg przepisu Marji Dieslowej. Przepis znalazłam u Klaudyny. Ta konfitura jest bardzo smaczna i pachnie obłędnie. Bardzo polecam 
Ja konfiturę wkładałam do wyparzonych słoiczków, na wierzch wlewałam  ociupinkę spirytusu , zapalałam i szybko zakręcałam wyparzoną zakrętką

Przepis  podaję za Klaudyną
Konfitura czyli Róża aromatyczna  Marji Dieslowej
,,Składniki na 2.5 słoiczka
  • 250 g róży jadalnej ( u mnie rosa rugowa)
  • 1 kg  cukru (dałam  trzcinowy nierafinowany)
  • 10 g kwasku cytrynowego
  • 1/2 litra wody
  •  od siebie dałam  trochę startej skórki cytrynowej
Przygotowanie:
Świeżo zerwaną różę oczyszczamy z żółtych koniuszków, listków i ewentualnie nadmiaru pyłku. Ważymy różę: zasada jest taka, że cukru dajemy 4 razy więcej niż waga róży.
Posypujemy różę kwaskiem cytrynowym, mniemy palcami (pięknie wtedy pachnie!) aż puści sok, przekładamy do szklanki (tak, do szklanki całe nasze zbieractwo w trudzie i znoju się zmieści!) i zostawiamy pod przykryciem na noc.( ja dodałam w tym momencie tez trochę startej skórki cytrynowej)
Następnego dnia zagotowujemy cukier  z wodą tworząc rzadki syrop. Dodajemy naszą różę i gotujemy, aż syrop zgęstnieje, róża stanie się przeźroczysta.
Przekładamy do słoiczków.
Jak zapewnia nas Disslowa, taka róża idealnie nadaje się do słodkich wypieków i pięknie zachowuje zapach.”


sobota, 30 maja 2015

Róże




Moje ukochane róże, zrobiłam przecier  czyli tartą róże z cukrem -2 słoiczki  przepis oczywiście Basi, z  które korzystam  co roku i ucieram róże w większej czy mniejszej ilości,  jak jeszcze  będę miała płatki różane to zrobię wersję z ksylitolem . Ten przepis Basi na moim blogu pojawił się już kilka razy,  w różnych modyfikacjach


Zrobiłam ciut  cukru z przepisu Gosi, specjalistki od jadalnych kwiatów , wersja z  tartymi kwiatkami z cukrem i ksylitolem , pół na pół
Cytuję ,,
Cukier różany (ksylitol różany)
Kilka garści płatków róży, najlepiej karbowanej lub stulistnej, oczyścić i porządnie osuszyć. Zmiksować je w blenderze lub utrzeć w makutrze z dodatkiem niewielkiej ilości nierafinowanego cukru (lub ksylitolu). Następnie zmieszać je z większą ilością cukru i rozsypać cienką warstwą na dużej blasze. Proporcje zależą od preferencji, Chińczycy tradycyjnie zalecają użycie 50 płatków na funt cukru. Suszyć w piekarniku nastawionym na 40 – 50°C lub po prostu w suchym, ciepłym i przewiewnym miejscu. W Chinach cukier różany suszony na słońcu jest nazywany różanym piaskiem. Co jakiś czas trzeba przemieszać, żeby cukier równomiernie się wysuszył. Jeżeli używacie brązowego cukru, suszenie musi trwać dłużej. Zupełnie suchy cukier można zemleć w blenderze lub młynku na różany cukier puder. Gotowy cukier można przechowywać w szczelnym pojemniku przez 2-3 miesiące.
Można również zmielić cukier z ususzonymi wcześniej płatkami róż. W ten sposób uzyska się cukier o słabszym aromacie, jednak o zdecydowanie dłuższym okresie przydatności.”

Robi się też ta konfitura z róży wg przepisu Disslowej czylii  róża aromatyczna, znaleziona u Klaudyny, byłaby już dziś , ale wczorajszy wieczór i część nocy spędziłam tam gdzie nie planowałam (oddział SOR) i wszystko przesunęło się o jeden dzień

Jak mi jakimś cudem obrodzi więcej róży to ponownie zrobię różę wg przepisu z książki Tessy Mallos "Turkish Cooking, bo jest znakomita.

poniedziałek, 11 maja 2015

Paluszek i główka…. Trochę ciastek komunijnych dla Chrześniaka.


Paluszek i główka to blogowa wymówka- u mnie  to paluszek, pocięty i połamany, ale  i tak dałam radę  zrobić troszeczkę  ciasteczek dla mojego Chrześniaka.
Pudełeczko na część ciastek i kartkę pamiątkową zrobiła moja Siostra.

Ciastka z tego przepisu, dobry  bo nie trzeba siekać ani  gnieść, a z tym bym miała kłopot .

sobota, 18 kwietnia 2015

Tarta ,, poświąteczne resztki”


Same resztki poświąteczne, a tarta pyszna. Odrobina ciasta zamrożonego, trochę domowego  kajmaku z lodówki ponownie pogrzanego, jakaś pyszna konfitura, odrobina roztopionej na parze czekolady.

100g roztopionej gorzkiej czekolady z odrobina oleju 
kilka. czy  kilkanaście  fiołków do ozdoby  i
już


sobota, 11 kwietnia 2015

Pasztety, post zbiorowy. Sześć różnych propozycji



Bardzo lubię piec wegańskie i wegetariańskie pasztety i napiekłam ich mnóstwo, kilkanaście pokazałam nawet na blogu np.:  


To mały ułamek tego co napiekłam .  Dzisiaj  pokażę przepisy jakie użyłam  na pasztety  zrobione na ostatnie dwie Wielkanoce, każdy inny, ale wszystkie bardzo pyszne.

Bardzo aromatyczny, kwaskowy pasztet, wspaniały. Ten tu na zdjęciu upiekła moja Siostrzenica Ada

Pasztet z kiszonej kapusty, suszonych pomidorów i kaszy jaglanej
(przepis Magdy)
Składniki:
1/2 szklanki kaszy jaglanej,
2 cebule,
1 szklanka posiekanej kiszonej kapusty,
1 szklanka pokrojonych suszonych pomidorów odciśniętych z oliwy,
150 ml przecieru pomidorowego,
1/3 łyżeczki mielonego kminku,
1-2 łyżeczki syropu klonowego lub cukru trzcinowego,
sól.

Kaszę jaglaną wypłukać na sitku i przełożyć do rondelka. Zalać 1,5 szklanki wrzątku i gotować na małym ogniu pod przykryciem do momentu, aż kasza wchłonie wodę i będzie miękka. W tym czasie zeszklić na oliwie posiekaną drobno cebulę, dodać kiszoną kapustę, suszone pomidory i przecier pomidorowy, wymieszać i dusić przez około 10-15 minut. Następnie warzywa zdjąć z ognia, zblendować na prawie jednolitą masę i wymieszać (już nie blendować) z ugotowaną kaszą jaglaną. Doprawić kminkiem, sola i syropem klonowym. Gotową masę przełożyć do formy keksówki posmarowanej oliwą i posypanej bułką tartą. Wyrównać wierzch, włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 °C i piec przez około 60 minut. Pasztet jest gotowy gdy zacznie odchodzić od formy. Można go kroić, gdy całkowicie wystygnie. Najlepszy jest na drugi dzień.
Wskazówki:
Ilość przypraw można zwiększyć według własnego smaku.
Jeśli macie bardzo kwaśną kapustę można ją wcześniej przepłukać pod bieżącą wodą.
Gdyby masa była za kwaśna można dodać więcej syropu klonowego lub cukru.
Syrop/cukier można zastąpić startym jabłkiem, które należy dusić wraz z warzywami

Bardzo prosty, przepyszny, bez pieczenia, wiosenny

Pasztet bez pieczenia z zielonego groszku i z zielonym pieprzem
(przepis Asi)

Składniki
2 czubate szklanki mrożonego groszku
3 łyżki oleju
średnia cebula
1 czubata łyżka zielonego pieprzu w ziarnach
3 duże ząbki czosnku
5 czubatych łyżek uprażonego na suchej patelni słonecznika
2 czubate łyżki posiekanego koperku (aktualnie z mrożonki)
sól (ok 1 płaskiej łyżeczki)
3 czubate łyżki kaszy manny lub innej drobnej, ewentualnie mąki
 Wykonanie
Groszek wrzucam na sitko, przelewam wodą. Na patelni rozgrzewam olej, smażę na nim pokrojoną cebulę do zeszklenia, dodaję groszek, podgrzewam chwilę, wlewam 1/4 szklanki wody i podgrzewam 5 minut lub nieco dłużej- sprawdzamy groszek łopatką czy jest miękki.
Do blendera wrzucam słonecznik, miksuję chwilę, dodaję zawartość patelni /patelnię odstawiamy, nie myjemy ;)/ i miksuję, jeśli macie problem można kapnąć odrobinę wody, ale całość nie musi być zmiksowana jakoś ekstra gładko: niedomiksowane kawałki słonecznika przyjemnie chrupią, a kawałki groszku dodają całości uroku :) Zresztą groszek można rozgnieść widelcem, a słonecznik wrzucić do woreczka i ubić nieco wałkiem np.- to na wypadek gdybyście nie mieli blendera :)Na patelnię wrzucam pieprz w całości (można go częściowo rozbić, ale ja wolę w całości) nie bojąc się ilości, podgrzany zielony pieprz jest super :), po chwili dodaję zmiksowaną pastę, płaską łyżeczkę soli, 2 łyżki wody i kaszę, porządnie wszystko mieszam podgrzewając przez kilka minut. Dodaję koperek i przeciśnięty przez praskę czosnek, mieszam, wyłączam gaz i zostawiam na ok 10 minut. Po tym czasie sprawdzamy czy smakowo wszystko jest ok, wg mnie było, więc zapakowałam masę do przelanej zimną wodą foremki- w tym wypadku szklanki i wstawiam do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na noc. Masę dorzucam stopniowo, dociskając wkładane warstwy łyżką lub dłonią. Po zastygnięciu wystarczy pasztet obrysować nożem, odwrócić do góry nogami, potrząsnąć i zjadać :) w formie krojonej lub smarowanej.
Bardziej wymagający, trochę kosztuje pracy, ale końcowy efekt  bardzo fajny, ja zrobiłam dwie mniejsze ,,kiełbaski”, ale najlepiej chyba zrobić nawet 3
Kiełbaska z soczewicy

(przepis Joanny Szachowskiej-Tarkowskiej)
surowy burak
1 i 1/2 szklanki ugotowanej na miękko soczewicy (zielona lub czerwona)
5 łyżek sosu sojowego
2-3 łyżki oleju sezamowego
sok z dwóch cytryn
2 usmażone cebule wraz z 5 ząbkami czosnku
3-4 szczypty soli
pieprz do smaku
kilka szczypt papryki wędzonej
kilka szczypt rozgniecionego na drobno jałowca
kilka szczypt majeranku
łyżka suszonej cebuli
łyżka suszonego czosnku
1/2 szklanki wody
łyżka octu ryżowego
szklanka suchej, zmielonej na pył soczewicy
1/3 szklanki zmielonego siemienia
1/2 kostki tofu (może być wędzone)

Buraka drobno kroimy, wrzucamy do blendera wraz ze wszystkimi składnikami poza suchą soczewicą, tofu i mielonym siemieniem. Masę od czasu do czasu zeskrobujemy ze ścianek blendera, a jeśli opornie się miele, dolewamy więcej wody (po kilka łyżek). Kiedy masa będzie już zmielona na gładko, przekładamy ją do miski i wsypujemy zmielone suchą soczewicę i siemię. Próbujemy, doprawiamy według uznania. Do dobrze wymieszanej masy dosypujemy tofu pokrojone w drobną kostkę. Dokładnie mieszamy. Masa powinna mieć konsystencję niezbyt gęstą, ale nie lejącą.

Na blacie rozwijamy folię aluminiową, około 30 cm długości. Na niej, równolegle do siebie układamy folię spożywczą. Na dłuższy brzeg nakładamy masę, zawijamy ją jak roladę podwójną folią, a końce skręcamy tak, żeby forma przypominała cukierek. Roladę układamy w płytkim naczyniu (brytfanka), nalewamy do niej trochę wody i pieczemy ok. 40-45 minut w 170°C. Następnie roladę wyjmujemy, chłodzimy i po przestygnięciu wkładamy do lodówki na noc.


Doskonały , bardzo bogaty w smaku, aromatyczny, mniam

Pasztet z soczewicy i kaszy jaglanej z bakłażanem i orzechami włoskimi
(keksówka ok. 28 cm)

- 2 bakłażany
- 200 g suchej zielonej soczewicy
- 100 g suchej kaszy jaglanej
- 100 ml oleju
- 2 cebule
- 150 g orzechów włoskich uprażonych na suchej patelni
- 2 pęczki natki pietruszki
- 50 g pomidorów suszonych z zalewy (z niej odsączonych)
- 3 ząbki czosnku
- 2 łyżki sosu sojowego
- 2 łyżki octu winnego
- 2 liście laurowe
- 2 ziarna ziela angielskiego
- 6 łyżek mielonego siemienia lnianego
- 1/2 łyżeczki cząbru
- 1/2 łyżeczki lubczyku
- 2 łyżeczki suszonego tymianku
- szczypta gałki muszkatołowej
- 1 łyżeczka syropu z agawy
- sól i pieprz
- olej do smażenia
  1. Piekarnik ustawiam na 180 st. C.
  2. Bakłażany myję, nakłuwam widelcem, układam na blaszce i skrapiam oliwą. Tak przygotowane wkładam do piekarnika na ok. 1 h (co jakiś czas je przewracam).
  3. Gotowe wyciągam z piekarnika i pozostawiam by lekko ostygły. Pozbawiam je skóry i cały miąższ przekładam na sitko, by ociekł z nadmiaru soku. 
  4. Cebulę kroję w kostkę i smażę na oleju wraz z liściem laurowym i zielem angielskim. Kiedy się zarumieni, ściągam ją z palnika. Wyjmuję przyprawy i je wyrzucam.
  5. Przysmażoną cebulę wrzucam do blendera. Dodaję ugotowaną wcześniej kaszę jaglaną i soczewicę, odsączone z soku bakłażany, olej, pietruszkę, siemię lniane, sos sojowy, ocet winny, syrop z agawy, 100 g orzechów włoskich oraz przyprawy. Blenduję na gładką masę i próbuję. Jeśli trzeba, solę i pieprzę do smaku.
  6. Do masy dodaję pokrojone w kostkę pomidory i resztę orzechów włoskich (pokrojonych na większe kawałki). Dokładnie mieszam.
  7. Keksówkę wykładam papierem do pieczenia. Przekładam do niej masę i ją wyrównuję.
  8. Piekę ok. 45-60 min w temp. 180 st. C. Po upieczeniu studzę przez min. 12 h w foremce. Po tym czasie wyciągam pasztet z foremki, kroję i zajadam :) 
Co istotne, pasztet wytrzymuje ok. tygodnia. Najlepiej smakuje na 3-4 dzień, więc jeśli robicie go na konkretną okazję, możecie upiec go trochę wcześniej.


Wspaniały, bardzo pachnący, ja tylko zmieniłam  soczewice na łuskany zielony groch, dałam ciut mniej kaszy i dodałam do masy trochę wywaru z warzyw(można wody), bo masa  przed pieczeniem była  trochę za sucha

Pasztet z zielonej soczewicy (grochu), pieczarek i suszonych pomidorów

(przepis Maddy)

Składniki:
  • 1 szklanka zielonej soczewicy ( lub łuskanego grochu )
  • ½ szklanki suszonych pomidorów
  • 7 łyżek sosu sojowego
  • 1 cebula
  • 12 małych pieczarek
  • 3/4 szklanki kaszy kukurydzianej (dałam ½ szklanki)
  • olej
  • woda
  • 7 ziaren jałowca
  • 2 łyżki suszonych warzyw
  • 1 łyżka tymianku
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 2 liście laurowe
  • 2 łyżki majeranku
  • 1 łyżeczka estragonu
  • 3 ziarenka ziela angielskiego
  • ½ łyżki gałki muszkatołowej
  • 10 ziaren czarnego pieprzu
  • ew trochę wody czy wywaru z warzyw jeśli masa wyjdzie przy sucha jeśli używamy grochu, a nie soczewicy 
Namoczoną przez noc (min. 6 h) soczewicę gotujemy w 3 szklankach wody do miękkości, czyli około 20-30 minut. Suszone pomidory zalewamy wrzątkiem. Rozgrzewamy ¼ szklanki oleju i dusimy drobno posiekaną cebulkę, dodajemy pokrojone w cienkie paski pieczarki, odcedzone pokrojone, suszone pomidory i dusimy razem około 10-15 minut. Mieszamy z ugotowaną soczewicą i kaszką  kukurydzianą, dodajemy sos sojowy, 5 łyżek oleju i wymieszane w młynku do kawy lub dobrym blenderze z ostrzem S, przyprawy. Wszystko miksujemy przy pomocy blendera ręcznego lub kielichowego na jednolitą masę.( Ja dolałam ½ szklanki wywaru warzywnego bo jakaś sucha mi masa wyszła) „Keksówkę” wykładamy papierem do pieczenia lub, jeżeli używamy silikonowej natłuszczamy olejem, wkładamy do niej gotową masę, smarujemy olejem, posypujemy czarnuszką lub sezamem i pieczemy przez około 40-45 minut w temperaturze 200 st. C.


I na koniec pasztet, który w pełni zasługuje na swoja nazwę, naprawdę wyborny , leciutki
Pasztet warzywny doskonały
Składniki na średnią keksówkę:
  • 1 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej / około 3/4 suchej szklanki kaszy 
  • 1 szklanka orzechów laskowych, zmielonych w młynku lub blenderze
  • 100 ml oleju roślinnego
  • 2 marchewki
  • 2 pietruszki
  • 1 por, tylko biała część
  • 2 laski selera naciowego
  • 2 ząbki czosnku, posiekane
  • 2 - 3 łyżki sosu sojowego
  • 2 ziarna ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • 1 łyżeczka majeranku
  • 1 łyżeczka suszonej pietruszki
  • 1/2 łyżeczki lubczyku
  • 1/2 łyżeczki tymianku
  • spora szczypta gałki muszkatołowej
  • sól i czarny pieprz
Przygotowanie:
1. Pora pokroić na cienkie talarki, na dnie dużego rondla lub garnka rozgrzać olej. Dodać pory, liście laurowe, ziele angielskie i smażyć na niewielkim ogniu do czasu, aż por będzie szklisty i miękki. W tym czasie marchewki oraz pietruszki obrać i zetrzeć na tarce, seler naciowy pokroić w cienką kostkę, a czosnek posiekać. 
2. Kiedy pory będą zeszklone, wyjąć ziele angielskie oraz liście laurowe, dodać przygotowane warzywa, posiekany czosnek i dusić na małym ogniu przez około 10 - 15 minut, czyli do czasu, aż warzywa będą bardzo miękkie. 
3. Miękkie warzywa przełożyć do dużej miski. Dodać ugotowaną kaszę jaglaną, orzechy, olej oraz pozostałe przyprawy i zmielić wszystko na gładką masę. Doprawić do smaku solą i czarnym pieprzem. Przełożyć do keksówki i piec przez 30 - 45 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni. Wyjąć, studzić przez całą noc, a rano kroić. 


Wszystkie pasztety są znakomite, wiec gotujcie i pieczcie śmiało

czwartek, 9 kwietnia 2015

Baba drożdżowa cytrynowo-różana z batatami oraz Doskonała wegańska baba drożdżowa z rozmarynem i pomarańczą.



Wiem, wiem musztarda po obiedzie…. Ale  ja tak  za całokształt jestem kiepskim blogierem czy raczej blogierką , ani top  czy trendy i jeszcze okropnie leniwabo przed świętami nie chciało mi się upiec ani jednej baby, ba   jeden przepis  to zeszłoroczny po liftingu , a drugi nowy ale  dość mocno ściągnięty z jednego z najfajniejszych  blogów czyli  z Hello Morning 

Ale wracając do bab to  naprawdę świetne są i smakują  nie tylko weganom, słowo honoru

Pierwsza to ta tylko mocno przerobiona smakowo. Wyszła rewelacyjna i długo zachowująca świeżość. Z tej porcji upiekłam 1 dużą i 1 maluteńką 

Baba drożdżowa cytrynowo-różana  z batatami 
500 g mąki ( 200 g luksusowej z lubelli, 100g krupczatki i 200g semoliny)
20 g drożdży świeżych
100 g brązowego cukru + 1 łyżka cukru z wanilią domowego
szczypta soli
skórka starta z całej cytryny i  połowy limonki
100 g oleju (u mnie mieszanka ryżowego i słonecznikowego )
1/2-2/3 szklanki mleka roślinnego(sojowego, ryżowego , kokosowego, owsianego itd.))
2/3 szklanki pure z pieczonego, obranego i przetartego batata
2 starte drobno, obrane średnie jabłka
2-3 łyżeczki tartej róży
50 g rodzynek(umyte i odsączone)
2 łyżki mocniejszego alkoholu ( np. nalewki z pigwy)
Zmieszać wszystkie suche składniki ciasta. Drożdże, olej, mleko, przecier, starte jabłko wmieszać i dodać do ciasta. W trakcie wyrabiania ręką lub hakami miksera dodać alkohol i tartą  różę oraz rodzynki.
Zostawić ciasto w cieple do podwojenia objętości (około godziny). Lekko wyrobić i przełożyć do wytłuszczonej formy. Odstawić do wyrośnięcia pod ściereczką (ok. 30-40 minut). Piec w 180°C, aż się zrumieni, czyli około 35-45 minut. Sprawdzić patyczkiem czy upieczona, wyjąć z formy i wystudzona posypać cukrem pudrem.



I druga doskonała baba z wspaniałego przepisu Maddy ,  trochę robiąc po swojemu, a mianowicie dla koloru dodałam trochę mąki kukurydzianej, a dla trzymania dłuższej  świeżości tą mąkę zagotowałam z mlekiem roślinnym.

Doskonała wegańska baba drożdżowa z rozmarynem i pomarańczą.

  • 450 g mąki pszennej
  • 50 g mąki kukurydzianej
  • ½ szklanki cukru
  • skórka starta z jednej pomarańczy
  • 2 łyżeczki posiekanego rozmarynu
  • 30 g drożdży
  • 1 laska kandyzowanej anżeliki
  • 1 i 1/3 szklanki mleka roślinnego
  • 1/3 szklanki oleju rzepakowego
  • duża  garść żurawiny suszonej
  • duża garść płatków  migdałkowych
  • 1 dojrzały i zmiksowany na mus banan
  • ½ łyżeczka kurkumy
1/3 mleka wymieszać z mąka kukurydzianą , resztę mleka wymieszać z ½ łyżeczki kurkumy, doprowadzić do wrzenia , dodać mąkę z mlekiem  i zagotować, i odstawić na bok.
Drożdże pokruszyć, zasypać cukrem i odstawić na bok na 10 minut. Następnie dodać ciepłe mleko ryżowe i łyżkę mąki. Wymieszać i odstawić na 15 minut przykryte kuchennym ręczniczkiem.
Następnie dodać skórkę pomarańczy, rozmaryn, olej i jednego banana, wymieszać i przesiać mąkę. Wsypać żurawinę. Migdały oraz posiekaną anżelikę Wyrobić gładkie, lśniące ciasto. Odstawić przykryte ręczniczkiem na około 40 minut. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. Przełożyć do formy wysmarowanej olejem, polecam  Pozostawić do wyrośnięcia, aż podwoi objętość (moja rosła około 40 minut). Następnie piec przez około 45-50 minut w piekarniku rozgrzanym do 190 st. C.
Wystudzona polać  lukrem. Ja polałam taką niby biała czekoladą  oraz  solonym  karmelem