Dawno , bardzo dawno temu jak jeszcze byłam nastolatką w książce
,,Ciasta ciastka i ciasteczka” Jana Czernikowskiego* znalazłam przepis na trufelki z prażonej mąki, które musiałam zrobić, a potem je robiłam z 100 razy, później obrosłam w tonę książek kucharskich i o trufelkach zapomniałam.
Aż nie dawno Monika pokazała świetne
Kulki z wódką i powróciły wspomnienia….
Odszukałam książkę, przepis i zrobiłam.
I okazało się, że dawne smaki pasują i teraz, a trufelki robią furorę u starszych i młodszych .
Ostatnio je robiła co najmniej z 5 razy pod rząd :D
Trufelki
1 szklanka cukru
1 szklanka mleka
2 szklanki mąki
3 łyżki masła
1 żółtko( ja czasami go nie daję, a w zamian daję 1łyzke skondensowanego mleka lub śmietanki)
1 łyżka mielonej kawy(takiej ziarnistej)
1 kieliszek spirytusu (ja daję rum biały i ciemny 80% tak w proporcji1:1)
Zagotować mleko z cukrem i ostudzić
Mąkę uprażyć na patelni, mieszając drewnianą łyżką , przesiać przez
sito. Masło utrzeć z żółtkiem (lub mlekiem skondensowanym czy śmietanką ), dodać mąki, mleko , resztę
składników , wszystko wymieszać i toczyć kulki maczając w cukrze
pudrze, zmielonej kawie lub kakao.
Odmiany
1-dodać marmoladę ,a zmniejszyć ilość cukru
2-zamiast kawy lub oprócz niej dodać kakao
3-dodać siekane orzechy , migdały itp.
* to jedna z pierwszych książek jakie sobie kupiłam samodzielnie :D
Trufelki dodaję do akcji
Zieleniny -
"Wegetariańskie Święta z Zieleniną"
32 komentarze:
o jakie fajne, dodaj jeszcze do mojej akcji, proszę proszę proszę :D http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/wegetarianskie-swieta-z-zielenina
Alciu, cudne są te kuleczki! Weź zapakuj kilka i poślij do mnie ;)
CHętnie bym się podelektowała, oj taaaak:)
Pięknie wyglądają i smakować to muszą obłędnie.
Ściskam:*
Zielenina , dziękuję:)
Bardzo chętnie tylko ja nie jest wpisana do durszlak, a chyba tylko tak można dodać?
Madzia, ha ha , jak szwagier będzie jechał po siostrzenicę to ci zrobię i podeślę :D
Madzia , są łatwe , raczej tanie i pycha!!!
U nie te trufelki tez gościły, muszę odszukać książkę i poprzeglądać pewnie jeszcze się coś znajdzie! Alu bardzo dziękuję za przypomnienie, po Twoich zdjęciach nabrałam wielkiej ochoty :)
fajna alternatywa dla takich typowych, czekoladowych trufli, co je każdy zna:)
OJJJJJ....lubię:)
Kamila, tak?Jej kochana ,ale numer.
A pyszne są , no nie?
Marta, oj fajna moi znajomi i rodzina-bliższa i dalsza oszalała na ich punkcie :D
Trzcinowisko, oj jak fajnie , pozdrawiam
Alcia, jakie fajne trufelki! A do mnie też może podeślesz kilka takich trufelków ???
Mam tą książkę i często do niej zaglądam:)
Uściski na cały nowy rok!
Kasiu ,a pewnie toć to w jednym kierunku będzie:D
Ja ja wyjęłam dla tych Trufelków i już sobie kilak przepisów zaznaczyłam do zrobienia w tej książce
Kasiu i dla ciebie te uściski, twojej rodzinki wraz z kotami :D
Cudeńka. Nie to co moje nieudane. Muszę sobie w ramach pocieszenia zrobić Twoje.
wyglądają rewelacyjnie!!!! no wcale się nie dziwię, ze już tyle razy je robiłaś ;) też bym takie chętnie zjadła:)
Karolka , te są proste i muszą się udać
Myślę ,ze twoje tez były nie takie złe , wyglądają bardzo smacznie, naprawdę
Całuski ślę
Anitka, bo jak się kogoś spytam co zrobić słodkiego to trufelki słyszę , choć ostatnio tez były faworki :D
Anitka buziaki
Super przepis, dziękuję i wypróbuję,
pozdrowienia,
wyglądają uroczo, na pewno pyszne!:)
Uwielbiam trufelki. Takich nie robiłam jeszcze. Małe słodkie pyszności;)
Magdalenia, a to jestem ciekawa czy będą tak smakować jak nam :)))
pozdrawiam
Goh., dziękuję i bardzo polecam
Panna Malwinna , a to koniecznie wypróbuj tą wersje , może się okaże tak jak u nas ,ze to hit:D
pozdrawiam
Aluś a wiesz, że mam ta książkę? :) Dostałam w lecie od Babci. Trochę brakuje jej kartek (książce, nie Babci!:)), ale jest niesamowita.
Ty jak zwykle porcję dla całego wojska zrobiłaś :)
Ewelina , tak?a co sobie zaznaczyłaś tam do pieczenia?Chodzi o książkę .
No co ty ja robię po jednej porcji, a że co 3 dni to inna inność :DDD
Ale fajne...mam jakąś książkę J. Czernikowskiego, taką niebieską:)) ale tego przepisu nie zauważyłam.
W każdym razie zrobię je na pewno!
Aniu , moja tez niebieska, one są prawie na samym końcu w dziale inne chyba czy nie pieczone , jakoś tak :)))
Aniu one są jak nałóg raz się zrobi i się wraca:D
A już mam, sa pod nazwą "Trufelki" w życiu bym nie pomyślała, że to może być bardzo dobre :D, no i oczywiście nawet nie zwróciłam na nie zbytniej uwagi:)
Miłego wieczoru i spokojnej nocy Alu! Ja już muszę uciekać z sieci :D
Aniu, no bo mąka prażona , ble :D a pycha ręczę :DDDD
Miłego wieczoru****
Aluś, a jadłaś może kiedyś prażuche?
Aniu , nie ,a mam chęć
Ale jadłam pastę z takiej prażuchy( było to podgotowane jeszcze z cebulka i nie pamiętam) na chlebie, pycha
O, to ja formuję z tego kluski, np. owalne i podsmażam albo z dużą ilością cebulki albo z boczkiem i cebulą, no i zawsze polewam na talerzu gęstą śmietaną. Strasznie lubię! A na chlebie to jeszcze tego nie próbowałam.
Trufelki to juz zaplanowałam sobie na jutro, razem z ziemniaczkami kawowymi:)
PS
Alu, dziękuję za linki, dzisiaj wieczorkiem wydrukuję sobie przepisy:)
Miłego dzionka!!!
to trzeba zrobić prażuchę :D
Oj ciekawa jestem jak one Wam posmakują
p.s mam nadzieję ,że coś się tobie nada
Alu, czy Ty kiedykolwiek miałaś jakies kłopoty z tymi trufelkami? Bo wiesz, ktoś sie do mnie dzisiaj doczepił, że nie dało sie z masy lepić kulek, a później, że niby to sie rozwalały w cieple:)
Aniu , nie ,a robiłam je jako dziecko i ostatnio tez chyba z 10 albo i więcej razy
Hm , tak myślę ,ze ktoś jak uprażył nie przesiał całej mąki i miał jej za mało ,albo źle odmierzył produkty , no nie wiem mi zawsze się udały
No właśnie :P
Ja robiłam je pierwszy raz, ale też żadnych problemów z nimi nie miałam. Nie powiem najpierw ciasto było dość rzadkie, ale włożyłam je do lodówki, a później to już bez problemu dało sie formować.
I też tak sobie pomyślałam, że nie przesiała całej mąki, no to podobno nie:) Ale to, że po chwili kuleczki zamieniły sie w ciapę, wydaję sie co najmniej podejrzane :D
No jak nie chciały się lepić i były za rzadkie to bym uwierzyła( jak cała mąka nie została włożona ,albo nie była jak trzeba wystudzona),ale dziwi mnie to ,że w końcu były ok.a potem znów się roztopiły to dziwne , bo ja je w podróż brałam dla moich Słodziaków i przetrwały ją idealnie
Coś mi sie zdaje, że ktoś nie chciał sie przyznać do własnego błędu i przyczepił sie do mnie :P
Aniu , mi tez tak się wydaje :D
Prześlij komentarz