piątek, 6 listopada 2009

Małpi chleb czyli weekendowa Piekarnia # 50





To upiekłam małpi pachnący, lepki chlebek. To takie słodkie pyszne bułeczki. Bardzo proste, a niemożliwie pyszne. Paulina z Chlebka.tv , gospodyni 50 edycji Weekendowej Piekarni znalazła świetny przepis i bardzo jej za to dziękuję i oczywiście polecam innym do pieczenia


Ja piekłam dokładnie wg przepisu podanego u Pauliny na blogu i jedynie pozwoliłam sobie upiec go w keksówce


Małpi chleb

• 610 g mąki pszennej
• 80 ml wody
• 170 ml mleka
• 60 g masła miękkiego
• 60 g cukru pudru
• 7 g drożdży instant
• 1 jajko
• 1 łyżeczka soli


masa słodka:

• 125 g masła stopionego
• 60 g cukru brązowego
• 60 g rodzynek

Odmierzam mąkę, dodaję ciepłą wodę i mleko a także pozostałe składniki na ciasto. Wszystkie mieszam w misce aż się połączą. Wtedy przekładam na podsypany mąką blat i wyrabiam ciasto na gładkie. Będzie miłe w dotyku, czas ugniatania ok 10 minut.
Formuję w kulę, smaruję olejem lub stopionym masłem, wkładam do miski i odstawiam pod przykryciem na 1,5 h. Ciasto podwoi swoją objętość.
W międzyczasie przygotowuję słodką masę do maczania. Masło rozpuszczam w rondelku, wrzucam cukier i rodzynki i mieszam. Odstawiam by nie było gorące.
Wyrośnięte ciasto wyjmuję z miski i wyrabiam 1 minutę, następnie odrywam od ciasta małe kawałeczki i formuję kulki wielkości piłeczki do ping-ponga.
Każdą kulkę moczę w słodkiej masie (obtaczam tak by zostaly na niej jakieś rodzynki) i układam w formie (najlepsza jest forma na babkę z kominem, nie musi to być ta duża biszkoptowa forma, wystarczy by była to taka wkładka do standardowej tortownicy).-ja zrobiłam w keksówce. Układam te obtoczone kulki jedna niedaleko drugiej w 2 warstwach.
Przykrywam i odstawiam do wyrastania na 1 h. Po tym czasie wstawiam do piekarnika nagrzanego do 210 C i piekę 10 minut, potem zmniejszam do 180 C i pikę 30 minut. Wyjmuję z formy na talerz. Ciasto-chleb można jeść łapkami (stąd chyba jego nazwa).

Przepis to inspiracja z małej książeczki Anne Wilson “Chleb i bułki”.




26 komentarzy:

  1. Cześć Alciu :* No to upiekłaś ;) i fajnie to wygląda :-)
    Ja planuję uformować dziś i upiec jutro na śniadanie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie Ci wyrosły! Dużo ładniej niż u mnie :( Tak właśnie myślałam, ze z keksówki będą fajnie wyglądać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mafilka , jest pyszny , chcesz na noc go zostawić tak? Myślę, że to super pomysł

    Iv, przyznaje ,że miałam piec w tortownicy ,ale nie wiedziałam która brać ,a keksówka była pod ręką. Rosły super , nie wiem dlaczego twoje nie chciały rosnąc ,ale i tak wyglądają u Ciebie prześlicznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Alu, ślicznie wygląda Twój małpi chlebek! Paluszki lizać! Cudo!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie wygląda, bardzo apetycznie:)) Ja swój wyjęłam pół godziny temu z piekarnika:))Prawie połowa zjedzona :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Alicjo widzę, że my prawie razem dzisiaj piekłyśmy małpi chlebek - u mnie już go prawie nie ma :( taki jest pyszny normalnie same łapki po niego sięgają.

    serdecznie pozdrawaim
    wysłałam @ :) do Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale pieknie wyszy! Wygladaja tak fantastycznie, ze az mi slinka cieknie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam go od dawna w planach, drożdże w lodówce, chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo :) Małpio wspaniale! :) Strasznie podoba mi się pierwsze ujęcie. Widaać na nim, że całość jakoś pysznie lepka... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Majana, oj jak mi miło to czytać ,ale chlebek na prawdę palce lizać :)

    Andzia, bo taki typ , znikajaca małpka :)))

    Ewelosa, hihi to prawda ,same łapki do niego lgną

    Aniu, ślicznie dziękuję :)))

    Grazyna, bardzo polecam , bo naprawdę jest łatwy i pyszny

    OdpowiedzUsuń
  11. Małgosiu , jeszcze jak lepka :D,

    OdpowiedzUsuń
  12. śliczniutki Ci wyszedł :) Widzę, że w keksówce całkiem fajnie się prezentuje :) Ja swój piekę po raz drugi, ale rośnie w tortownicy, a teraz zaczynam żałować, że nie wcisnęłam w keksówke :) Cieszę się Alu, że Ci zasmakował :) bardzo

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Paulina, bardzo zasmakował, delikatny , lepiący , pachnący...

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie dość, że intrygująco wygląda, po składnikach widzę, że świetnie smakuje, to jeszcze fajnie się nazywa :D Zapisuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. pieknie Ci sie udal ten chlebek!
    ja sie przymierzam do zytniego z rodzynkami. dzis mam zamiar zrobic zaczyn :)

    OdpowiedzUsuń
  17. na Małpi to on nie wygląda ;P

    OdpowiedzUsuń
  18. Komarko, mam nadzieje ,że i tobie tak posmakuje jak u nas:)))

    Kinga, dziękuję
    p.s ja żytni już wyciągnęłam , stygnie , jest na jutro :)

    Aga-aa, prawda ,że tak wygląda ?!:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Margot, cy formę należy wyłożyć folią /widzę ją u Ciebie/, cy wystarczy wysmarować?

    OdpowiedzUsuń
  20. Pięknie i bardzo smakowicie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Amber, nie folia nie trzeba , ja ją sobie wzięłam już po ,ale wyłożyłam papierem do pieczenia , bo bardzo lubię wykładać papierem

    Atina, dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  22. Alu pięknie Ci urósł chlebek. Też go upiekłam przedwczoraj i zniknął bardzo szybko! :) Znajomi i rodzina zachwyceni!

    OdpowiedzUsuń
  23. Małpi chleb, bo można jeść łapkami, hihihi, podoba mi się:) To coś dla mojego dziecięcia, które do tej pory lubi wszystko jeść łapkami:)
    A tak na serio, to wygląda pysznie! I na pewno taki jest patrząc na składniki:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Michaszka , bardzo się cieszę :)))

    Kasiu, bardzo pyszny jest , pisze jest bo dziś do kawy smakował super

    OdpowiedzUsuń
  25. Ech, powiem tylko ze mam czego zalowac, wyglada tu u Ciebie Alu oblednie!

    OdpowiedzUsuń
  26. Basiu , jakbyś kiedyś się zdecydowała na pieczenie , to nie będziesz żałować bo był przepyszny

    OdpowiedzUsuń