

Nie wiem jak inni, ale ja z wczesnoszkolnego okresu pamiętam najbardziej jedną lekturę, a mianowicie
Dzieci z Bullerbyn, czytałam ją nie raz nie dwa, ba nawet nie trzy, a pewnie z 15 razy i nie miałam dość, za każdym razem wydawała się mi coraz fajniejsza, a ja się śmiałam jeszcze głośniej.
Dokładnie pamiętam jak dzieci piekły pierniczki w kształcie świnek-oj marzyłam wtedy o takiej foremce, nawet bardzo i takie świnki oraz kotki, a także karty(hm do pokera chyba :D) upiekłam w końcu i ja.
A okazja nie byle jaka, bo właśnie trwa
V Festiwal Pierniczków, w tym roku prowadzony przez jedną z
Muszkieterek-
Madzię.
Takiej okazji nie można zmarnować i trzeba zwołać wszystkie trzy
Muszkieterki-
Madzię ,
Anitkę i Alcię,a potem zakasać rękawy i do roboty.
Przepis znaleźliśmy u
Liski(ja z niego korzystam od 4 lat i aż wstyd, że nie chwaliłam się jeszcze na blogu), a same pierniczki poezja, cieniutkie, chrupiące, nie można ich nie upiec.
A pieczenie z
Muszkieterkami to jedna z najlepszych rzeczy jaką człowiek może popełnić, słowo honoru, tyle radości ile wnoszą gorące maile trudno sobie wyobrazić. Można naładować akumulatory optymizmu na całą zimę
Madzia , Anitka *** dobrze z Wami mi było piec….
Przepis cytuję za
Liską bo rok w rok piekę je tak samo jak ona, a za wyszperanie tego przepisu i pokazanie na blogu Lisce należy się wielki buziak ,albo i 1000 buziaków.
PepparkakorPierniczki imbirowe jak z IKEA
Źródło:
Delicious DaysCzas przygotowania: 15min. (plus chłodzenie), pieczenie: 8-10min.
Składniki:
150g melasy (syropu z buraków, syropu z daktyli lub syropu klonowego)
110g masła
100g brązowego cukru (np. demerara)
375g mąki
1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki mielonego imbiru (dałam 1,5 łyżeczki, przyp. Liska)
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki mielonych goździków
1/4 łyżeczki soli
1 duże jajko
2 łyżeczki przyprawy do pierników (to moja modyfikacja przepisu, przyp. Liska)
W małym garnuszku podgrzej melasę, masło i cukier, od czasu do czasu mieszając. Podgotuj lekko do czasu, aż kryształki cukru się rozpuszczą. Zdejmij z ognia i odstaw na pół godziny, by przestygło.
W dużej misce przesiej mąkę, proszek do pieczenia, przyprawy i sól. W środku zrob wgłębienie i dodaj jajko razem z melasą.
Zagnieć przy pomocy miksera - zagniatanie ręczne jest trudne ze względu na fakt, że ciasto jest bardzo klejące. Dodaj odrobinę mąki jeśli ciasto będzie zbyt klejące do tego, by ulepić z niego kulę. Przykryć kulę folią przezroczystą i schłodzić w lodówce ok. 2 godziny.
Piekarnik rozgrzej do temp. 175 st C. Odkrawając małe porcje ciasta, rozwałkuj je (im cieniej, tym lepiej) na oprószonej mąką stolnicy lub na silikonowej macie. Następnie foremkami wytnij dowolne kształty.
Piecz na papierze lub na macie silikonowej przez 8-10 minut - do czasu aż brzegi pierniczków zaczną się rumienić. Uważaj, im cieńsze są pierniczki, tym krótszy czas pieczenia.
Trzymaj w szczelnie zamkniętej puszce tak długo, jak długo zdołasz im się oprzeć. Z każdym kolejnym dniem stają się smaczniejsze.
Uwagi Alci- zupełnie ciepłe też przepyszne
- jak upiekę prędzej to znikają i na święta muszę piec jeszcze raz
- te na zdjęciu pojechały ze mną daleko z jednego krańca Polski na drugi i nic, a nic nie straciły na smaku czy urodzie czyli są to świetne ciasteczka podróżne, prezentowe itp.