piątek, 29 lipca 2011

Ciastka z maszynki - z makiem, czarnuszką i cytrynową skórką, wersja Moniki, rewelacyjna





Na wstępie przyznaję się, że te ciasteczka piekłam ponad miesiąc temu tylko mi z wpisem tak zeszło :D
Zresztą chciałam je upiec natychmiast jak tylko Monika pokazała ciasteczka z maszynki wg przepisu jej Babci, ale nie miałam czarnuszki.
Pewnego dnia do moich drzwi zapukał listonosz i już miałam.






Tak to są ciasteczka z przepisu Moniki i upieczone tylko dzięki Monice, bo ta koperta pełna czarnych, mocno pachnących ziarenek to oczywiście sprawka Moniki :))).




A same ciasteczka są rewelacyjne!!!! Przepis znakomity, a te trzy grosze jakie dodała Monika do rodzinnego przepisu zmieniło pyszne ciasteczka w rewelację!!!
Połączenie maku, czarnuszki i skórki cytrynowej jest wyjątkowe, zniewalające i.... po skończeniu ciasteczek zaczyna się tęsknić do tego smaku.
Monika wspominała, że zimą chce upiec makowiec z odrobiną czarnuszki i skórką cytrynowa , muszę wycyganić od niej przepis, który chce w ten sposób potraktować :D





Ja upiekłam z połowy proporcji jakie podała za swoją babcią Monika




Ciastka z maszynki - z makiem, czarnuszką i cytrynową skórką

(przepis Babci Moniki + 3 grosze samej Moniki):

1 /2 kg mąki
3/4 szklanki cukru
ok. 175 gram masła
3 żółtek
1 jajko
1 łyżeczki proszku do pieczenia
sól
ew. 1-2 łyżki kwaśnej śmietany (jeśli ciasto nie zechce się "skleić")
+ garstka maku, 1 łyżeczka ziaren czarnuszki, skórka otarta z 1 cytryny
Zagniatamy ciasto, przekręcamy przez maszynkę z ciasteczkowym "sitkiem", odcinamy (najwygodniej chyba nożyczkami) dowolnej długości paski, pieczemy na złoto w gorącym piekarniku (180'C, 10-12 min.).


poniedziałek, 25 lipca 2011

Morele czyli Fajne Babki pieką ciasta i to jak pieką!




No kochani ja to długo bez wspólnego pieczenia w większym czy mniejszym gronie nie wytrzymam :D.

Tym razem z Basią , Moniką i Madzią.

Trochę szło jak po grudzie, a to najpierw co upiec, w końcu stanęło, że ciasto ma być z morelami i reszta wolna amerykanka.

Później trochę się rozciągnęło to pieczenie bo to jedna nie miała moreli jeszcze, druga mało jajka nie zniosła bo wszystko miała i nóżkami przebierała żeby już natychmiast piec, trzecia wszystko miała, ale głodna wróciła do domu i najpierw chciała coś sobie zjeść, a potem kontakt się nam z nią na ponad 24 godziny urwał, czwarta na ostatnią chwilę się zdecydowała, że też upiecze i uwinęła się z ciastem w mig :D





Ale jak na zorganizowaną bandę morelową przystało upiekły i to jak upiekł, proszę podziwiać:
Basia
Madzia
Monika
i Ala
I wstawiły o godzinie 20.01, bo to taka tradycja! :D
*************
Ja upiekłam ciasto co już pewien czas temu Joanna pokazała na forum cin cin, ba nie tylko pokazała, ale przetłumaczyła z rosyjskiego.
Ciasto jest przepyszne co potwierdzi także Madzia.






Przepis z blogu Ilary opisany i przetłumaczony przez Joannę




Tarta czekoladowa z kremem migdałowym i morelami wg Ilary

Krem:

150 g drobno zmielonych migdałów
150 g masła w pokojowej temperaturze
130 g cukru
2 jajka
1 łyżeczka esencji waniliowej
1 łyżka jasnego rumu, koniaku lub brandy
20 g skrobi ziemniaczanej

Masło ubić z cukrem do uzyskania puszystej masy, dodawać porcjami migdały i jajka (po jednym).
Gdy masa stanie się jednorodna, wlać esencję waniliową, wymieszać. Dodać skrobię, ponownie wymieszać.
Masę nałożyć do worka cukierniczego (lub zwykłego foliowego worka na mrożonki), dla ułatwienia umieszczonego w jakimś naczyniu, na przykład w dzbanku na mleko) i wstawić razem z naczyniem do lodówki. Krem powinien zgęstnieć i zastygnąć.
Najlepiej przygotować go w przeddzień pieczenia. Niewykorzystane resztki można zamrozić i przechowywać przez 3 - 4 tygodnie w zamrażarce.

Ciasto:

200 g mąki
2 - 3 łyżki kakao
1/2 - 1/3 szklanki cukru
szczypta soli
100 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę
1 jajko + jedno żółtko
1 łyżeczka esencji waniliowej

oraz morele ok. 5 –9 sztuk

Przygotować klasyczne kruche ciasto ręcznie lub w maszynie. Część mąki można zastąpić mielonymi migdałami.
Można też dodać otartą skórkę z pomarańczy. Przygotowane ciasto uformować w dysk, owinąć w folię, schłodzić w lodówce przez co najmniej godzinę. Rozwałkować (na przykład między dwoma arkuszami papieru do pieczenia lub folii), wyłożyć nim formę do tarty, wysmarowaną uprzednio masłem i obsypaną mąką, nakłuć widelcem i wstawić do zamrażarki na 10 - 15 minut.
W tym czasie przygotować morele - umyć je, osuszyć, przekroić na połówki i wypestkować.
Do formy z ciastek przełożyć schłodzony krem migdałowy do 2/3 wysokości formy (nie wyżej, bo w czasie pieczenia urośnie), wygładzić powierzchnię, ułożyć połówki moreli.
Piec w piekarniku nagrzanym do 160 - 170 stopni przez 40 - 50 minut.
Studzić w formie 15 minut, a potem wyjąć i całkowicie ostudzić na kratce.






Kochane Fajne Babki dziękuję za wspólnie spędzone chwile przy pieczeniu, dyskutowaniu i po prostu byciu razem.





A jak ciasto z morelami to chętnie go dopiszę do zabawy ,,Morelkowo Brzoskwiniowo 3” Kabamaigi

niedziela, 24 lipca 2011

Placek drożdżowy ucierany z morelami i lawendą




Owocowe ciasta to moje ukochane letnie ciasta , tym razem upiekłam z morelami z odrobiną kwiatów lawendowych




Przepis pochodzi z czasopisma,, Filipinka”, które było niesamowite, a rubryka kulinarna była rewelacyjna.
Ja mam masę przepisów z tego czasopisma i korzystam z nich na co dzień i od święta





Przepis dopisuje do zabawy ,,Morelkowo Brzoskwiniowo 3” Kabamaigi





Placek drożdżowy ucierany z owocami przepis z ukochanej ,,Filipinki"

placek upiekłam z ½ składników podanych w gazecie, morelami zamiast z śliwkami, ale z śliwkami też przepyszny

12,5 dag masła
10 dag cukru
3 jajek
25 dag mąki
trochę otartej skórki cytrynowej
1 łyżka amaretto
1,5 dag drożdży
2 łyżki mleka do drożdży
po szczypcie imbiru, kardamonu, kurkumy i soli

na wierzch


ok ½ kg moreli
2 gałązki lawendy (oberwać same kwiatki)

To porcja na malutką blaszkę u mnie taka 19X 19 cm
Masło ucieramy starannie z 2/3 ilością cukru , ,dodajemy po 1 żółtku ,skórkę cytrynową oraz przyprawy , alkohol.
W garnuszku przygotowujemy rozczyn z drożdży, łyżki cukru, łyżki mąki, mleka
Gdy podrośnie rozczyn wlewamy do ucieranej masy, dodajemy mąkę (ew. trochę jeszcze ciepłego mleka-konsystencja tego ciasta jest jak piaskowego)
Na końcu dodajemy pianę z białek ubita z resztą cukru na sztywną pianę. Smarujemy blachę dokładnie masłem ,wysypujemy bułką tartą lub wykładamy formę papierem do pieczenia rozsmarowujemy ciasto na ok .3 cm grubość. Niech teraz podrośnie (1-1,5 godziny).A w tym czasie drylujemy umyte ,odsączone owoce( morele, śliwki , maliny itd.),które ułożymy na wyrośniętym cieście ciasno obok siebie- ja dodatkowo posypałam oderwanymi kwiatkami z dwóch gałązek lawendy. Owoce zawsze kładziemy skórką do ciasta
Pieczemy ok. 35-45 minut w temperaturze ok.160-180*C
Przed podaniem można posypać cukrem pudrem
Najlepsze leciutko ciepławe


sobota, 23 lipca 2011

Chlebek weselny czy jak nam się upiekło razem z Szarlotek




Kilka dni temu dostałam wiadomość od Beatki, że szuka ozdobnego chleba, takiego weselnego. Hm , ja nigdy czegoś takiego nie piekłam , ale znałam jeden ozdobny chleb.
Trochę był zbyt skomplikowany i zaczęliśmy szukać dalej i tak Beata znalazła takie cudo- a tu przepis na ciasto do dekoracji.
Znalazła, przetłumaczyła i upiekła prototyp, który choć śliczny nie smakował tak jak trzeba, trochę był bez wyrazu jak napisała mi Beatka.
Ale Beatka i Alcia dały radę :D, Beatka zasugerowała dodatek razowej mąki i melasy, ja trochę zakwasu i mamy nie tylko ładny, ale i pyszny chleb.
Zapraszamy na chleb weselny





Tłumaczenie przepisu i opracowanie końcowej wersji jest przez Beatkę , który ja tylko sobie skopiowałam.
Więcej instrukcji w tym obrazkowych u Beatki, prawda, że tam tak pięknie?





Beato, ty mój Idolu dziękuję za wspólne pieczenie bo nie będę skromna, ale co tam, pięknie się nam upiekło co? Buziaki *






Chlebek weselny

Składniki:

(na 1 bochenek)
1 kubek= 250 ml

Wianek

• 1/4 łyżeczki suszonych drożdży
• 2 łyżeczki wody
• 1/4 kubka zakwasu ( 4 łyżki)
• 3 kubki mąki pszennej(Typ 450 lub jak ja typ 450 pół na pół z krupczatką)
• 0, 5 kubka mąki pszennej razowej
• 1 łyżeczka soli
• 1 kubka letniej wody
• 1 łyżka melasy (15 ml)
• 2 łyżki oleju roślinnego

Przygotować mleczko drożdżowe zalewając suszone drożdże dwoma łyżeczkami wody. Wymieszać i odstawić.
W misie robota wymieszać 2, 5 kubka mąki pszennej z 0, 5 kubka mąki pszennej razowej z solą.
Melasę rozpuścić w kubku letniej wody, dodać olej. W mące zrobić wgłębienie i wlać mleczko drożdżowe, zakwas i wodę wymieszaną z melasą i olejem. Lekko wymieszać, tak by mokre składniki połączyły się ze sobą i połową mąki. Odstawić na 10 minut.
Zagniatać hakiem robota ciasto przez 6 minut, pamiętając, aby na 2, 5 minuty przed końcem dosypać 0, 5 kubka mąki pszennej. Zagniecione ciasto powinno odstawać od brzegów misy i być lekko klejące. Być może trzeba będzie dodać jeszcze trochę mąki, ale ja wolę ewentualnie dodawać ją po wyrośnięciu przy podsypywaniu.
Przykryć misę ściereczką i odstawić do wyrastania w zależności od temperatury otoczenia na 1, 5-2 godziny. Można zrobić test palca. Jeżeli palec lekko wejdzie w ciasto a po wyjęciu pozostanie wolno zasklepiająca się dziura, to ciasto jest dobrze wyrośnięte.
Czas wyrastania wykorzystujemy na lepienie dekoracji ze specjalnie przygotowanego wcześniej ciasta a które będzie miało ograniczoną tendencję do rozrastania. ( Przepis na końcu) Możemy z niego tworzyć liście, róże, kłosy, rozety i inne dekoracje. Pamiętajmy by odrywać z niego niewielkie kawałki ciasta, przykrywając pozostałą cześć folią spożywczą tak by nie wysychało.
Oprószonymi mąką dłońmi wyjmujemy ciasto na omączoną elastyczną matę lub papier do pieczenia, starając się uformować zgrabną kulę i rozpłaszczając ciasto wałkiem na wielkość o średnicy około 30 cm. Zrobić pośrodku placka niewielką dziurę. Złapać za brzeg ciasta i krawędź dziury. Dokładnie sklejając, kawałek za kawałkiem uformować wianek i stworzyć zgrabny szew. Oprószyć mąką, nałożyć arkusz papieru do pieczenia i przewrócić ciasto do góry nogami, tak by szew znalazł się pod spodem.
Plastikową łopatką lub drewnianym nożem maczanym w pszennej mące nacinamy ciasto od zewnątrz, tak by powstało osiem klinów. Przy każdym klinie nacinamy pasek szerokości około 1 cm, który lekko wyciągamy, skręcamy i tworzymy coś w rodzaju ślimaka, układając go na środku klina. Prosty kieliszek owijamy papierem do pieczenia, obsypujemy mąką i wkładamy w otwór wianka.
Wyjmujemy przygotowane dekoracje z lodówki i przyklejamy je na wodę, układając dowolnie na cieście. Ozdobione ciasto spryskujemy wodą, przykrywamy omączoną ściereczką i pozostawiamy do podrośnięcia na 30 minut.
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni C. Wstawiamy blachę z ciastem na drugi poziom w piekarniku i pieczemy 45-50 minut. Na 15 minut przed końcem pieczenia, można ciasto dla połysku posmarować mlekiem.

Ciasto dekoracyjne


Najlepiej ciasto zagnieść dzień wcześniej, ale równie dobrze można je wykonać w dowolnym momencie i przechowywać w lodówce do 5 dni. Ozdoby można barwić naturalnymi barwnikami.

Składniki:

• 0, 5 kubka mąki owsianej( 125 ml)
• 0, 5 kubka mąki pszennej (T 480)
• 1 łyżeczka soli
• 2 łyżki cukru pudru
• 1/4 kubka wody
• Woda do smarowania ciasta
Wszystkie składniki łączymy ze sobą i zagniatamy gładkie ciasto. Owijamy w folię lub przechowujemy w zamykanym pojemniku w lodówce.


Przykłady zastosowania


Róże
Odrywamy kawałek ciasta, oprószamy mąką i wałkujemy na niezbyt cienki placek, z którego wycinamy koła o średnicy 4 cm. Na ładną różę wystarczy 7-8. Układamy wycięte okręgi na zakładkę i lekko zwijamy ściskając rulon po środku. Przecinamy na pół otrzymując dwie zgrabne róże.
Liście
Potrzebujemy foremki do wycinania w kształcie łezki i plastikowego nożyka z ząbkami do wyciskania unerwienia.
Kłosy
Odrywamy kawałek ciasta, toczymy wałek, który dzielimy na dwie części. Każdą odpowiednio formujemy i nacinamy z grubszej strony po skosie.


środa, 20 lipca 2011

Ciasto z owocami tym razem z jabłkami




Dostałam całe wiaderko jabłek tzw. spadów , ugotowałam kompot, upiekłam do bezpośredniej konsumpcji i upiekłam szarlotkę, pyszną bardzo kruchutka pierwszego dnia ,a na drugi dzień taka wilgotną.
Jest ona trochę nietypowa bo z mąki kukurydzianej, dzięki temu doskonale nadaje się też dla osób, które są z jakiegoś powodu na diecie bezglutenowej

Przepis na ta szarlotkę znalazłam na tym blogu- menu bez glutenu





Szarlotka z mąki kukurydzianej

Ciasto:

2 szklanki mąki kukurydzianej
200 g masła (kostka)
1/2 szklanki cukru pudru ( u mnie cukier jasno brązowy przemielony w młynku na puder)

Nadzienie z jabłek:

1-1 ½ kg kwaśnych jabłek)
¼- 1/2 szklanki cukru brązowego(zależy jak bardzo kwaśne są jabłka)
łyżeczka cynamonu
szczypta lub kilka szczypt kardamonu (jeśli lubimy)

• mąkę siekamy z masłem i cukrem, szybko zagniatamy ciasto
• formujemy kulę z ciasta, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na min. 1/2h (zostawiłam na noc)
• obrane i pokrojone w cząstki jabłka dusimy z cukrem do miękkości, podlewając niewielką ilością wody, gdy są miękkie dodajemy przyprawy
• od ciasta odejmujemy 1/4 na kruszonkę, resztą wylepiamy tortownicę o średnicy 20cm ( moja większa ok.24 cm)
• podpiekamy spód w temp. w temp. 180 st. C w , spód powinien podpiec się na złoto
• na podpieczony spód wykładamy nadzienie i posypujemy pokruszonym ciastem
• wkładamy do piekarnika i pieczemy około 50 min.
• po wystudzeniu posypujemy przez sitko cukrem pudrem


poniedziałek, 18 lipca 2011

Agrest




Bardzo lubię ten owoc i uważam ,że latem trzeba upiec choć z 2-3 ciasta z jego udziałem:D, w tym roku zrobiłam też trochę przetworów, o takie:

Agrest doprawiany, fajny mocno aromatyczny , wyszły mi 4 słoiki takie większe
Przepis Anuc, zrobiłam specjalnie z myślą o piernikach świątecznych, całkiem smaczne, minimalnie mi przeszkadza posmak octowy i byłam zaskoczona kolorem, bo robiłam z takiego zielonego agrestu.
Robiłam z pół porcji podanych przez Anuc





Agrest doprawiony czyli Spiced Gooseberries

-1,13 kg dojrzałego agrestu
-900 gram brązowego cukru
-1 szklanka octu winnego
-1 łyżka goździków( zmielone)
-1,5 łyżeczki cynamonu( zmielonego)
-1,5 łyżeczki gałki muszkatołowej ( utartej)


Umyć i obrać agrest, smażyć z resztą składników, aż dżem zrobi się dżemowaty ;) nałożyć do słoików, zapasteryzować
p.s mi gotowanie zajęło 4 dni , gotowałam po kilka minut, mieszając 3-4 razy dziennie





Agrest+ imbir+ limonka to taka radosna twórczość ,ale smaczne , nawet bardzo, hm to chyba bardziej są powidła bo gotowałam kilka dni i wyszły fajne gęste. To wyszło bardzo smaczne , kwaskowe , pachnące i można to nawet wyjadać łyżeczką z słoiczka , zapakowałam do takich właśnie malutkich słoiczków(mam po koncentracie pomidorowym)





Powidła agrestowe

2 kilo agrestu miarę dojrzałego(ja maiłam zielony, ale dojrzały)
skórka otarta z dwóch limonek i sok z jednej
starty na miazgę kawałek( ok. 3-4 cm) świeżego imbiru
cukier brązowy do smaku
chlust rumu 80%

Agrest oczyścić ,przekroić na pół, włożyć do garnka, posypać cukrem (tak kilka łyżek) dodać skórki i sok z limonki , stary imbir i zostawić nakryte na 2-3 godziny ,aby puściło sok , zagotować i gotować mieszając i tak po kilka -kilkanaście minut, mieszając, jak minimalnie zgęstniało to dodałam cukru do smaku , rum i nadal gotowałam aż zrobiło się mocno gęste.
Nałożyć do słoików, zamknąć i pasteryzować









Konfitura agrestowa,

to też taka radosna twórczość i przepisu brak, po prostu, umyty , oczyszczony z szypułek agrest pokułam wykałaczką w kilku miejscach i zalałam rzadkim chłodnym syropem, co 12 godzin syrop zlewałam zagotowałam , dawałam 1-2 łyżki cukru i zalewałam słodszym i cieplejszym syropem owoce , po 4 czy 5 dniach syrop wygotowałam na gęsto i wrzuciłam owoce , zagotowałam i wlałam do słoika bo z ½ kilograma agrestu wyszedł mi jeden1/2 litrowy słoik , fakt trochę w trakcie smakowałam
Mam zamiar agrest odsączyć i użyć jako bakalie do keksu


niedziela, 17 lipca 2011

Pychota czyli kuleczki brokułowo- arachidowe




Tak to jakoś już bywa, że choć mam bardzo dużo książek(polskich i nawet kilka innych języków) to najczęściej korzystam z przepisów z Internetu- blogów, stron czy forum
Często też gotuję,a czasami nawet piekę, zwłaszcza chleby na oko i najczęściej wg metody ,, na winie” tzn. co się nawinie do ręki to daję do ciasta chlebowego.
Czasami wychodzą takie perły wręcz, ale proporcji brak :D
Ale od czasu do czasu gotuje wg przepisów z książek jak te kuleczki i okazuje się, że w książkach są znakomite przepisy.
Tak jak te kuleczki co podbiły moje podniebienie, na zewnątrz chrupiące w środku mięciutkie. Po prostu pycha





przepis z książki „Wegetarianizm po mistrzowsku” – Ewa Kmiecik




Kuleczki brokułowo- arachidowe

Składniki:

1 mały brokuł posiekany drobno wraz z łodyżkami o 1 1/2 szklanki( ja dałam taki 500g brokuł)
1/4 szklanki prażonych orzeszków ziemnych pokruszonych (dałam ½ szklanki)

sos:

3 łyżki roztopionego masła
4 łyżki mąki
1 szklanka mleka
sól i pieprz do smaku oraz szczypta gałki muszkatołowej i kuminu

panierka:

1/2 szklanki mąki
1/2 szklanki wody
sól, pieprz
bułka tarta

olej do smażenia

Przygotowanie:
Posiekane brokuły wrzucić na rozgrzane masło z 2 szczyptami soli. Dusić aż zmiękną i zdjąć z ognia. Dodać orzeszki.

Sos: podgrzać masło i dodać mąkę, prażyć do momentu aż zasmażka zacznie robić się brązowa. Zdjąć z ognia i ciągle mieszając dodać mleko. Postawić z powrotem na ogień i podgrzewać sos aż zgęstnieje i zacznie odchodzić od ścianek naczynia.

Dodać sól, pieprz i brokuły wraz z orzechami. Podgrzewać na małym ogniu jeszcze 2 minuty. Zdjąć z palnika i ostudzić.

Zwilżonymi dłońmi formować kulki z zimnej masy - jeśli jest choć trochę ciepła będzie to trudne. (ja zostawiłam w lodówce do drugiego dnia i dopiero lepiłam)

Panierka: zmieszać mąkę z wodą. Dodać szczyptę soli i pieprzu(ja jeszcze po szczypcie kurkumy i asafetydy).
Kulki zanurzać w cieście i później w bułce tartej i wrzucać na rozgrzany olej i smażyć do złoto-brązowego koloru. Podawać gorące


środa, 13 lipca 2011

Letnie ciasta z owocami




Hm , lato i ja dostaję bzika, bzika ciastowego, a dokładnie ciastowo- owocowego.
Mogę piec i piec i…piec





Dziś kilka upieczonych w ostatnim czasie, pewnie następne wkrótce ……




Cherry pie, czyli klasyczny amerykański placek z wiśniami

przepis Dziuni co ma perfekcyjne przepisy , cytuje ,,

Składniki ciasta:

- 2,5 szklanki mąki
- 170 g zimnego masła
- 60 g zimnego shortening (np. planty)-ja dałam tłuszcz kokosowy
- 1/2 łyżeczki soli
- 1 łyżka stołowa cukru
- 5-7 łyżek zimnej wody

Dodatkowo:

- 1 małe jajko, osobno żółtko i osobno biało(nie smarowałam i jajka nie brałam -dopisek Alicji:D)
- 2 porcje nadzienia wiśniowego wg tego przepisu:
Składniki:

- 2 szklanki wydrylowanych świeżych wiśni
- 1/2 szklanki wody
- 1/2 szklanki cukru
- 2 łyżki skrobi(mączki) kukurydzianej lub ziemniaczanej

Wiśnie gotować z wodą ok. 10 minut. Skrobię wymieszać z cukrem i wsypać powoli do wiśni, wymieszać dokładnie i gotować do zgęstnienia. Schłodzic przed użyciem do ciasta.

*Moje uwagi:

- wiśnie gotowałam same bez wody ponieważ miały wystarczająco duzo soku, dodałam do nich tylko cukier
- skrobię wymieszałam z zimną wodą i dopiero wtedy dodałam do wiśni, w ten sposób unikniemy ewentualnych grudek masy co może nastąpić przy wsypywaniu suchej mieszanki skrobi z cukrem
- użyłam 1 kilograma wiśni (waga przed drylowaniem) resztę składników podwoiłam, wystarczyło to do dobrego zagęszczenia masy ale jeśli masa byłaby zbyt rzadka można dodać jeszcze trochę skrobi wymieszanej z wodą

Wymieszać mąkę z solą i cukrem, dodać pokrojone masło i rozetrzeć palcami szybko na kruszonkę lub użyć malaksera. Dodawać po trochę wody tyle żeby ciasto dało się zagnieść w kulę. Nie wyrabiać długo bo będzie zbite i niesmaczne. Ciasto włożyć do woreczka foliowego, spłaszczyć i włożyć na min. 1 godzinę do lodówki (można je tam trzymac do 2 dni)
Piekarnik włączyć na 220*C.
Formę wysmarować masłem. Ciasto podzielić na dwie części - jedna trochę większa od drugiej. Większą część rozwałkować na koło większe od formy i przełozyć do formy wywijając brzegi na zewnątrz. Posmarować ciasto lekko ubitym białkiem i wyłozyć nadzienie. Drugą część ciasta rozwałkować na koło większe od formy i nałozyć na nadzienie. Brzegi lekko docisnąć i odciąć to co wystaje poza formę. Ostrym nozykiem wykroić parę otworów w cieście, żeby para z nadzienia miała ujście. Z reszty ciasta mozna wykroić ozdoby i ułożyć je na wierzchu. Żółtko wymieszać z 2 łyżkami wody i posmarować nim wierzch ciasta. Formę z ciastem postawić na blaszce lub pod kratkę w piekarniku podstawić blaszkę.
Piec ciasto przez 30 minut sprawdzając w międzyczasie czy wierzch się nie przypala za bardzo (jeśli tak to obniżyć temperaturę o 20 stopni), a następnie obniżyć temperaturę do 190 stopni i piec jeszcze następne 30 do 50 minut aż wierzch będzie dobrze przypieczony. Studzić na kratce minimum 3-4 godziny.”

p.s Miałam ciut mało wiśni tak z 700g i do zimnego już nadzienia wkroiłam dwa, obrane banany









Przepis jest z książki Ewy Kmiecik ,,Wegetarianizm po mistrzowsku”

Placek z agrestem

Ciasto

1,5 szklanki maki(pomieszałam tortową z krupczatką)
2 łyżki cukru
2 dag drożdży(dałam 1 dag czyli 10 gram )
Skórka z 1 cytryny -otarta
Szczypta soli
0,5 szklanki mleka
( ja po zagnieceniu obtoczyłam ciasto w oleju i złożyłam do rośnięcia tak jak składa się ciasto chlebowe po odgazowaniu)
( na drugi raz dam szczyptę kurkumy będzie fajne lekko żółciutkie ciasto , tylko ważne szczyptę , bo jak dużo to wyjdzie zielonkawe)

Polewa

0,75 kostki masła( dałam 150 gram)
0,5 szklanki cukru( u mnie trzcinowy, jasno brązowy)
Szczypta soli
0,3 szklanki mąki( nie wiedziałam o ile jej chodzi i dałam 1/3 szklanki mąki)
0,5 szklanki śmietany( u mnie kwaśna 30%)
( jak ucierałam dodałam do masy 2-3 łyżki oleju , masa była taka fajna puszysta)
1kg agrestu( ja miałam ok. 750 gram i tak mi zostało z garść, ale jakbym go usypała to i tak byłoby ok.)
1 Mąkę, cukier, drożdże, sól , skórkę wymieszać, zalać ciepłym mlekiem i zagnieść ciasto ( ja wymieszałam drożdże z cukrem oraz mlekiem i zrobiłam w mące dziurę , wlałam i posypałam z wierzchu mąką , zostawiłam na 15 minut i dopiero zagniotłam)
Odstawić na 30 minut do wyrośnięcia( ja zostawiłam na dobrą godzinę )
2 Masło utrzeć z cukrem dodać , sól, śmietanę( ja dodałam jeszcze trochę oleju , była taka fajna puszysta masa) oraz z mąka . wymieszać
3 Wyrośnięte ciasto( ciasto rozłożyłam w takiej średniej blaszce raczej cienko) przełożyć do wysmarowanej masłem formy ( wg mnie koniecznie wyłożyć papierem do pieczenia bo ta polewa ścieka i z blaszką by była nieapetyczna), obłożyć umytymi wcześniej i osaczonym agrestem ( ja poobcinałam mu te szypułki)
4 Polać polewa ( moja była bardziej jak krem czy ciasto to położyłam na agrest łyżeczka kupki i rozsmarowałam)- tu chyba by można było posypać jeszcze płatkami migdałowymi wg mnie by bardzo pasowało
5 Piec w temperaturze 200 stopni ok. 45 minut( ja rozgrzewałam piekarnik dopiero po obłożeniu ciasta , w tym czasie sobie blaszka słała w ciepłej kuchni ,a ciasto leciutko podrosło)
6 Najlepiej podawać na ciepło( ja podawałam na drugi dzień , na ciepło to one było trochę jakby ruchome :D)






Przepis z książeczki –Biblioteczka Poradnika Domowego




CIASTO PORZECZKOWE

Składniki:
Ciasto:
25 dag mąki
Pół szklanki cukru
15 dag masła
Pół paczki cukru waniliowego
Jajo
Żółtko
Szczypta soli
Łyżka tartej bułki

Nadzienie:

1 kg czerwonych porzeczek( u mnie białe)
8 dag mielonych migdałów
8 dag kaszy manny
7 białek
25 dag cukru pudru
3 dag mąki ziemniaczanej
Szczypta cynamonu

Składniki ciasta zagnieść, włożyć do lodówki na pół godziny, a następnie wyłożyć nim formę natłuszczoną i posypaną tartą bułką.
Z białek ubić sztywną pianę, a następnie dodawać stopniowo cukier puder, cały czas ubijając. Składniki nadzienia dodać do ubitych białek i wyłożyć na ciasto. Piec w nagrzanym piekarniku 90 min. (Piekłam w 180 stopniach ok. 60 minut , starczyło)









Przepis Maliny z cin cin, ja zrobiłam z pół porcji i taki podaję już tu przepis

Zimna drożdżówka

500g mąki
30 g drożdży
1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki mleka
1/4 szklanki kwaśnej śmietany
pół kostki masła (100g)
3 jajka
sól
aromat waniliowy – ja dałam esencji waniliowej i chlust amaretto
dowolne owoce (śliwki, wiśnie, agrest) lub mus jabłkowy – ja dałam czerwone porzeczki
spontaniczna kruszonka(garstka mąki, garstka cukru , trochę topionego masła, wymieszać)
cukier perlisty

sposób przygotowania
Drożdże rozetrzeć ze śmietaną, masło rozpuścić.
Całe jajka ubić z cukrem.
Do mąki dodać rozpuszczoną margarynę, szczyptę soli, podgrzane mleko, jajka z cukrem, drożdże ze śmietaną i aromat.
Całość wymieszać i odstawić do lodówki na 3 godziny.
Wyrośnięte ciasto wyłożyć na natłuszczoną dużą blachę i ułożyć owoce albo kleksy z musu jabłkowego. Można posypać kruszonką. Ja jeszcze posypałam cukrem perlistym , który zamienił się w lukier :D
Piec ok. 1 godziny w temp. 180 stopni.









Drożdżówka wegańska Izoldy

przepis od koleżanki Izoldy z forum cin cin

1 szklanka puree z bananów (ja zmiksowałam 3 średnie bardzo dojrzałe banany)
1 szklanka mleka kokosowego
0,25 szklanki neutralnego w smaku oleju (można jak najbardziej zastąpić masłem)
2 łyżeczki drożdży instant (lub 25g świeżych drożdży)
2 łyżki cukru (można więcej, ciasto nie jest zbyt słodkie)
1 łyżka domowego ekstraktu waniliowego
skórka otarta z połowy pomarańczy (następnym razem dam chyba z całej)
3,5 szklanki mąki pszennej
250g wiśni (lub innych ulubionych owoców)

Pół porcji kruszonki z przepisu bajaderki:
90g maki
50g cukru
0,5 małego cukru waniliowego
60g mocno rozgrzanej, roztopionej margaryny lub masła
0,125 łyżeczki cynamonu

Do miski wlać mleko, puree z bananów, olej, ekstrakt z wanilii, dorzucić skórkę, cukier i drożdże, wymieszać, stopniowo dosypywać przesianą mąkę, ja to robiłam mikserem około 10 minut (dwie tury po 5 minut z krótką przerwą), ciasto jest dosyć luźne i lepkie, nie nadaje się do normalnego zagniatania. Wyrobione ciasto odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na godzinę. W tym czasie przygotować kruszonkę: mąkę wymieszać z cukrem, cukrem waniliowym i cynamonem, zalać gorącym, roztopionym tłuszczem i dobrze wszystkie składniki połączyć. Natłuścić prostokątną foremkę o wymiarach 25x35 cm, wyłożyć do niej ciasto, na wierzchu ułożyć owoce i kruszonkę, zostawić do podrośnięcia na 30 minut. Piec w temperaturze 180 stopni C około 30 minut do lekkiego zrumienienia.Pycha


wtorek, 12 lipca 2011

Wegański pasztet, pasta? Czyli kiełbasa z zielonej soczewicy.




Oczywiście nie jest to żadna kiełbasa, ma tylko kształt walca i można ją kroić w plasterki.
A jak smakuje?
Jak pyszny pasztet wegański, świetny dodatek do chleba, bułek.
A i ma jeszcze jedną zaletę robi się go błyskawicznie, najdłuższy czas to czas czekania, aż wystygnie. Bardzo polecam.





Przepis na ten pasztet vel kiełbasę znalazłam u Natalis na jej blogu Zdrowi na co dzień




Kiełbasa z zielonej soczewicy

- suchą zieloną soczewicę( 1 szklanka już zmielonej ) mielimy małymi porcjami w młynku. Do garnka wlewamy 2 szklanki wody i wsypujemy zmieloną soczewicę
i posiekaną cebulę(po zagotowaniu ja jeszcze raz wszystko zmiksowałam ,,żyrafą”), gotujemy do miękkości cały czas mieszać inaczej się przypali.( ja musiałam trochę dolać jeszcze wody)
Na końcu dodajemy sól, pieprz ziołowy, czosnek, majeranek, lubczyk wg. gustu jak lubimy, czyli inaczej mówiąc nie musi być ale dobrze robi na brzuszek.
Gotową soczewicę wlewamy do szklanek( papka z soczewicy musi być gęsta) gdy wystygnie, nożem należy okroić w szklance, łatwiej wychodzi z e szklanki, pokroić w plastry i podawać na pieczywie. Dobrze smakuje w bułce jako wegański hamburger.