
To upiekłam z Anitą indyjskie Naany , a było to tak….
Kilka dni temu Madzi i mi, Anita pokazała u Ptasi przepis na płaskie indyjskie pieczywo , właśnie Nanny.
Madzia teraz ma bardzo ,ale to bardzo dużo różnej pracy i mało, ale to mało czasu na różne przyjemności i tym razem nasza jedna Muszkieterka musiała sobie dać spokój z pieczeniem. Madziu buziaki dla ciebie
Ale Anita i ja nie mogłyśmy sobie odmówić przyjemności wspólnego pieczenia i oto efekty.

Pyszne, łatwe i koniecznie do powtórzenia. Anito dziękuję za wspólne pieczenie.
A także za zapchane skrzynki @.Chyba lubię te pogawędki równie jak wspólne nasze pieczenie!
Buziaczki *
Przepis podaję za Ptasią, tylko ja piekąc pominęłam jajko ,a dałam ciut więcej jogurtu

Ptasia przepis znalazła u Madhur Jaffrey, przetłumaczyła i udostępniła na swoim blogu tu
Chlebki naan
• 150ml ciepłego mleka
• 2 łyżeczki cukru
• 15g świeżych drożdży (u mnie) lub 1 1/2 łyżeczki instant
• 450g zwykłej pszennej mąki
• ½ łyżeczki soli
• 1 łyżeczka proszku do pieczenia
• 2 łyżki oleju (plus jeszcze trochę do natłuszczenia miski)
• 150ml roztrzepanego, płynnego jogurtu ( ja dałam ok. 200 ml)
• 1 duże jajo(pominęłam )
• roztopione masło/oliwa do smarowania chlebków (opcjonalnie)
Umieścić mleko w misce, wymieszać z łyżeczką cukru i pokruszonymi drożdżami. Wymieszać, odstawić na 15-20 minut, aż drożdże się rozpuszczą, a rozczyn pokryje bąbelkami. Przesiać mąkę, sól i proszek do pieczenia do dużej miski (np. od miksera). Dodać pozostały cukier, wyrośnięty rozczyn, olej, jogurt/maślankę i jajo, jeśli używacie (patrz; uwaga powyżej). Wymieszać składniki, aż się połączą. Wyrabiać ciasto ok. 10 minut (ciut mniej mikserem), aż będzie gładkie i lśniące. Uformować kulę, umieścić do wyrastania w misce natłuszczonej olejem i przykryć folią lub wilgotną ściereczką. Odstawić w ciepłe miejsce na godzinę lub aż podwoi objętość (u mnie trwało to ok. 75 minut). Jeśli macie kamień do pieczenia, zacznijcie jednocześnie nagrzewać piekarnik (z kamieniem w środku) do maksymalnej temperatury. W przypadku braku kamienia, włączcie piekarnik (też nastawiony na temp. maksymalną) ok. 30 minut przed pieczeniem, z możliwie grubą blachą w środku, odwróconą do góry dnem.
Wyrośnięte ciasto odgazować, podzielić na 6 równych części. Każdą część rozwałkować/rozciągnąć na kształt kropli o ok. 25 cm długości i 12,5 szerokości, opcjonalnie posmarować masłem/oliwą. Naany kłaść na rozgrzaną blachę/kamień (ja piekłam partiami po dwa placki), najlepiej za pomocą łopaty, i piec ok. 3 minut (w moich 250 st. trwało to trochę dłużej - ok. 6 minut). Powinny się napuszyć i miejscami zezłocić, ale pozostać miękkie. Gorące chlebki można ponownie posmarować masłem i po chwili owinąć w ściereczkę, w której powinny siedzieć, aż nie upieczemy wszystkich chlebków. Postępować tak samo z pozostałymi plackami i od razu podawać.

U mnie zjedliśmy z kotlecikami z makaronu, sera i oliwek z przepisu z książki ,,Przemytnicy…”, sosem czosnkowym a'la Dziunia, małymi pomidorkami z miodową polewą Pao

p.s a takie irysy ma moja Mama




























