
Wszędzie gdzie spojrzę to faworki
A to u Madzi , a to u Agaty ,albo u Moniki itd. itd.
Co było robić? Smażyć!!!
Tak ,ale z jakiego przepisu. Hm, obrodziło u mnie jajek ,to wybrałam przepis w którym było najwięcej żółtek
Jakieś kryteria muszą być :P
Wybrałam przepis Moniki i matko , córko i ciotko co to za faworki
Mistrzostwo świata, a nie przepis na faworki
Taki z półki na najwyższym poziomie ,albo i nad tym poziomem
Po prostu rewelacja
Monika buziaki pewnie nie starczą, za podzielenie się przepisem,ale zaryzykuję-1000 buziaków dla Ciebie
Ja zrobiłam z pół porcji ,a i tak miałam 2 wielkie talerze delikatnych , przepysznych chruścików. Hm ,ale to niby dużo, ale w sumie to bardzo mało…

Ja robiłam dokładnie wg przepisu z minimalnymi zmianami –Najpierw żółtka z śmietaną i alkoholem kilka minut ubijałam robotem ręcznym tymi przystawkami do ubijania białek(nauczyłam się tego od Bajaderki- tu faworki z jej przepisu, też znakomite), później mieszając łyżką drewnianą wsypywałam mąkę i jak już nie dało się mieszać to zagniotłam ciasto. Dalej jak w przepisie. Proporcje moje podaję w nawiasie

FAWORKI Moniki
cytuje za Moniką z Grabiny
3/4 kg mąki pszennej ( dałam trochę więcej niż 300 g mąki, miałam przyszykowane 375 g ale sporo zostało)
12 żółtek ( 7 z takich średnich jajek)
6 łyżki śmietany ( 3 łyżki 36% z Piątnicy)
1/3 szklanki wódki ( 4 łyżki białego rumu bacardi )
do smażenia - ok 2.5 kostki tłuszczu ( u mnie Planta)
do posypania cukier puder wymieszany z cukrem z wanilią
Szybko w mące zagniatamy żółtka, następnie wrabiamy po łyżce śmietany i podlewamy wódką.( ja jak już pisałam najpierw płynne produkty ubiłam robotem, a potem mieszając łyżką drewnianą dodawałam mąkę , zagniotłam na stolnicy jak już nie dało się mieszać)
Ciasto wyrabiamy mocno i dość szybko.
Kiedy jest już połączone, w miarę elastyczne - zaczynamy przepuszczać przez wałek maszynki do makaronu. Kilkakrotnie - widać jak ciasto zaczyna się wygładzać i staje się zupełnie jednolite. Ciasto, które nie jest wałkowane musi być zakryte - by nie wyschło.
Wałki przepuszczamy przez maszynkę ok. 10-12 minut, po czym rozwałkowujemy na cienkie wstęgi.
Te kroimy nożem w paski i nacinamy wzdłuż. Zawijamy do środka i układamy na ściereczce, przykrywając także ściereczką.
Smażymy w rozgrzanym tłuszczu, zrumienione odkładając na papier. Sypiemy cukrem pudrem.

p.s u Agaty znalazłam link do faworków Marthy , hm takie aromatyczne też mnie kuszą, karnawał jeszcze chwile potrwa to może się skuszę






