wtorek, 30 listopada 2010

Tatterowiec czyli chleb firmowy Tatter





Dziś pokażę chleb jaki upiekłam w ramach Weekendowej Piekarni po godzinach , ten chleb to taki firmowy Pusi i jest to jeden z łatwiejszych i pyszniejszych chlebów
Ja go piekłam już pewnie i 20 razy i aż dziw ,że nie ma go na blogu u mnie.
Dziś to zmieniam i oto Pusi Tatterowiec w moim wydaniu



Tatterowiec

400g zakwasu żytniego razowego płynnego (np. 150%)*
150ml wody**
100g mąki żytniej/pszennej razowej
300g mąki pszennej chlebowej zwykłej lub Manitoby
1 łyżka soli morskiej
1 łyżeczka demerary (lub zwykłego cukru)


*jeśli zakwas jest młody, można dodać 1 łyżeczkę suchych drożdży
**ilość użytej wody należy uzależnić od gęstości zakwasu i rodzaju użytych mąk.

Wszystkie składniki mieszam, ciasto jest lepkie i luźne.
Zostawiam do wyrośnięcia na godzinę.
Znów mieszam krótko, przekładam do foremki chlebowej wysmarowanej oliwa i wysypanej otrębami lub płatkami żytnimi, smaruję wierzch ciasta chlebowego oliwą, zakrywam naoliwioną folią i zostawiam do ponownego wyrośnięcia (ma rosnąć powoli, kilka godzin).
Pilnuje żeby nie przerosło!
Przed pieczeniem posypuje makiem, otrębami, nasionami kolendry, płatkami żytnimi.
Foremkę z chlebem wsuwam do zimnego piekarnika, nastawiam temperaturę na 200C i piekę godzinę.
Gdy piekarnik dobrze się nagrzeje (osiągnie temperaturę 200C), chleb i ścianki pieca spryskuję wodą.
Można również po godzinie dopiekać bez formy.

poniedziałek, 29 listopada 2010

Ciasta piernikowe, istne wariactwo



Pewnie pomyślicie ,że oszalałam i pewnie macie rację, ale co ja poradzę ,że lubię piec pierniczki i foremek też trochę mam ,to trzeba je używać bo przecież i tak biedaki cały rok leżą.
Ciast nie będę wam pokazywać bo nic ciekawego na razie, leżą sobie w garnkach na balkonie lub w miskach w lodówce
W zamian pokaże kilka moich foremek
Uwaga teraz dalsza część dla ludzi o mocnych nerwach :P




Pierniki zaparzane czyli Mary Guinnessowe
Cytuję za Marą , która wg mnie jest królowa pierniczków , robi najpiękniejsze pierniczki na świecie, nie wierzycie to pooglądajcie na cin cin np tu

,,Składniki:
1,25 kg mąki,
300 g cukru,
200 g tłuszczu np masła,
250 g miodu,
4 jajka,
20g amoniaku,
1 łyżeczka sody,
1 szklanki wody(piwa Guinness),
przyprawa do pierników lub 1 łyżeczka cynamonu i 1 łyżeczka goździków zmielone lub utłuczone w moździerzu.

Do garnka wlać wodę, zagrzać, dodać miód, sodę i zrumienić aż nabierze ciemnego koloru. ( nie rumieniłam bo i tak było już ciemne przez dodatek piwa). Następnie dodać cukier i tłuszcz. Zagotować. Mąkę wymieszać z przyprawami do piernika, amoniakiem i zaparzyć gorącym miodem. Starannie wyrobić drewnianą łyżką. Gdy ciasto przestygnie, dodać jajka i wyrobić ponownie ( łatwo nie jest, bo wiesz jak wygląda i jaką ma konsystencję zaparzona mąka, jeden wielki kluch). Przechowywać w zimnym pomieszczeniu, może leżeć przed pieczeniem nawet kilka miesięcy.
U mnie leżało dwa miesiące, z czasem ma coraz fajniejszą, bardziej plastyczną konsystencję. Tak w ogóle to najbardziej przyjemne ciasto piernikowe jakie robiłam, idealnie się wałkuje, jest jak modelina, ładnie odkleja się od wykrawaczek. Fajne do foremek 3D, nie lepi się do wałka ani stolnicy, prawie nie podsypywałam mąką. Trzeba cieniutko wałkować bo bardzo ładnie rośnie."



Ja je zagniotłam dopiero tydzień temu czyli ciut późno ,ale mam nadzieję ,że i tak będą pyszne, jedyna zmiana w przepisie to ,że rodzynki namoczyłam w 3 łyżkach alkoholu-rum 80%, rum biały i koniak Cytuje przepis za Aganiok

,,Pierniczki AGANIOK

ilość porcji: duuuużo!

Ciasto przygotwujemy pod koniec października!!!

500 g miodu naturalnego
2 niepełne szklanki cukru
250 g masła lub margaryny
1 kg + 1 szkl mąki pszennej
3 jaja (niezbyt duże)
3 łyżeczki sody oczyszczonej
125 ml mleka
1 czubata łyżka ciemnego kakao


BAKALIE
(przykładowy zestaw)
100 g orzechów laskowych
100 g migdałów
100 g rodzynek
50 g skórki pomarańczowej


PRZYPRAWY
(przykładowy zestaw)
2 łyżeczki mielonego cynamonu
2 łyżeczki mielonego imbiru
1/2 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu
1/2 łyżeczki mielonych goździków
1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
szczypta soli


DO SMAROWANIA
: 1 jajo +3 łyżki mleka

Ciasto najlepiej przygotować w melakserze (do mojego wchodzi pół porcji ciasta), ponieważ mieszane są bardzo gorące składniki. Można również mieszać ręcznie, jednak wymaga to sporej siły, więc najlepiej poprosić o pomoc mężczyznę :-).

Rodzynki namoczyć( u mnie w 3 łyżkach alkoholu) i posiekać razem z pozostałymi bakaliami.
Mąkę przesiać.
Miód, cukier i tłuszcz włożyć do garnka, powoli podgrzewać stale mieszając, aż wszystkie składniki się połączą, odstawić z gazu i dodać bakalie oraz przyprawy.
Do miski (lub melaksera) wrzucić część przesianej mąki, jaja, sól, sodę rozpuszczoną w zimnym mleku, kakao, wymieszać. Po chwili dodać gorącą masę z tłuszczu i miodu, ponownie wymieszać. Na końcu jak masa jest już jednolita dodać pozostałą mąkę i wymieszać.

Ciasto przełożyć do naczynia, owinąć folią spożywczą, którą należy delikatnie po nakłuwać, aby ciasto oddychało, ale nie wyschło. Odstawić na kilka tygodni w chłodne miejsce (spiżarnia, ew. lodówka) aby dojrzewało. Ciasto kiedy odpoczywa powinno zmienić konsystencję z lepkiej i luźnej, na zwięzłą i twardawą.
Po ok. 6 tygodniach można przystąpić do pieczenia pierniczków.

Ciasto wałkować, lekko podsypując mąką, na ok. 0,5 cm i wykrawać pierniczki. Pierniczki tuż przed włożeniem do piekarnika smarować jajkiem rozmąconym z mlekiem.
Piec pierniki w 160 stopniach przez 9 - 11 minut, w zależności od ich wielkości (zależy również od naszego piekarnika). Kiedy wyjmujemy gotowe pierniczki z piekarnika, ich brzeg powinien być już twardy, a środek pozostawać jeszcze miękki, wtedy powinny zachować miękkość po ostygnięciu. Gdyby jednak były zbyt twarde, to do puszki z piernikami należy włożyć na kilka dni cząstki jabłek i przemieszać kilkakrotnie."




Następne to pierniki Bakerlady, jedyna zmiana to zamiast smalcu dałam tyle samo kokosowego oleju(jest w formie stałej) z słoiczka

,,Pierniki Bakerlady

2 szklanki miodu
1 szklanka cukru
200 g masła
150 g smalcu( ja dałam olej kokosowy z słoiczka)
3 torebki przyprawy piernikowej , dobrej jakościowo
dodatkowo:
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka imbiru
1/2 łyżeczki mielonego pieprzu
1/2 łyżeczki mielonego kminku
1 1/2 łyżeczki sody
2 łyżeczki proszku do pieczenia
4 jajka
3 1/2 szklanki mąki pszennej ( + 1 szklanka dodatkowo)
1 1/2 szklanki mąki żytniej typ 720
1/2 szklanki śmietany
50 g suszonej żurawiny
50 g posiekanych orzechów włoskich
50 g płatków migdałowych
50 g rodzynek
marmolada wieloowocowa lub powidła śliwkowe
rozbełtane białko

Miód, masło, smalec, cukier oraz wszystkie przyprawy zagotować w garnku. Kiedy cukier się rozpuści, odstawić do przestygnięcia na około 20 minut. Dodać sodę ( masa powinna się spienić ) jajka i obie mąki. Gotowe ciasto powinno mieć luźną konsystencję i lekko spływać z mieszadła miksera. Jesli ciasto jest zbyt lejące - można dodać dodatkową szklankę mąki. Do połowy ciasta dodać bakalie. Odstawić w chłodne miejsce na dowolny okres czasu- od kilku dni nawet do kilku miesięcy. Ciasto przechowywane w chłodzie ( na przykład lodówce) gęstnieje i podsypywane mąką doskonale nadaje się do wałkowania. Pierniki z ciasta bakaliowego najlepiej smakują jeśli są wałkowane dość cienko, nadziewane serduszka powinny być grubsze. Pierniki powinny się piec tylko do momentu lekkiego ze złocenia, przepieczone są twarde ponieważ miód ulega karmelizacji. Można przed pieczeniem posmarować je białkiem dla połysku."

Mam jeszcze ciasta:

Piernik staropolski po mojemu z białymi mąkami


Pierniki Janki z ½ porcji


PIERNICZKI TEREZA tez z ½ porcji

Z tych ostatnich dwóch zaczynam piec już jutro , reszta jeszcze chwile postoi w chłodzie …..
Pewnie myślicie ,że zwariowałam ,ale pewnie będą jeszcze inne ciasta piernikowe!

Chleb z pastą sezamową Tahini czyli Weekendowa Piekarnia # 95





W miniony weekend gospodynią WP#95 została przemiła Amber i zadała nam do upieczenia dwa przepisy, jeden na ciekawe ,,koniczynowe " bułeczki( te upiekę chyba jutro) i Tahini Bread czyli chleb na zakwasie z pastą sezamową . Ja należę do wielbicieli sezamu i to jak go lubię np. gomasio jadam łyżkami ,a tahiną , grubo smaruję chleb. Wspomnę,że chałwa i sezamki to chyba jedyne słodycze jakie czasami sobie kupuję i zjadam solo.
Chleb mimo ,że na pierwszy rzut oka bardzo prosty okazał się trochę oporny, najpierw wydało się mi ,że nie uda mi się z niego ukształtować bochenku i wrzuciłam do foremki.
A potem w tej foremce rósł i rósł i jak minęły 4 godziny to się podałam i wrzuciłam foremkę do pieca i w efekcie pękł jak chciał i ma trochę dziwne wnętrze – co jakiś czas duże okrągłe dziurki
A smak? Smak jest wspaniały , fajnie czuć te sezamowe dodatki i chleb jak najbardziej polecam i sama , wkrótce upiekę jeszcze raz bo w końcu kto tu rządzi chleb czy ja?
Amber dziękuję za nowy przepyszny przepis




Tahini Bread

cytuję za Amber, choć sama piekłam z 1/2 porcji

770g pszennej mąki*
515g wody
15g soli
240g dojrzałego zakwasu pszennego 60% hydracji
50 g pasty tahini lub ziarna sezamowego**


Do miski wlać wodę i 50g mąki, i miksować mikserem do uzyskania gładkiej masy - 1 minutę.
Dodawać stopniowo pozostała mąkę przy zwiększonej prędkości miksera - ok. 2 minuty.
Miskę przykryć folią i odstawić w temperaturze pokojowej do autolizy na 30 minut.
Następnie dodać sól i aktywny zakwas i miksować za pomocą haka do ciasta ok. 3 minuty.
Następnie dodać tahini i miksować ciasto aż wszystkie składniki się połączą - ok. 2 minuty.
Ciasto umieścić w naoliwionej misce, przykryć i odstawić do fermentacji na 4 godziny. Po 2 godzinach ciasto złożyć. Po tym czasie podzielić ciasto na 2 części, z każdej uformować zaokrąglony bochenek.
Zostawić przykryte na 15 minut, żeby ciasto odpoczęło.
Ukształtować bochenki .Blat posypać ziarnem sezamowym ,położyć chleby i zostawić do ponownej fermentacji w temperaturze pokojowej na 2 godziny.
Chleby odwrócić, wstawić do pieczenia do piekarnika nagrzanego do 220 stopni C na 40 minut. Przez pierwsze 20 minut piec z parą, a kolejne 20 minut bez pary.
** zamiast pasty tahini można użyć nasion sezamu
** ilość tahini i nasion sezamu można zwiększyć.
*Stev używa mąki organicznej niebielonej.

niedziela, 28 listopada 2010

Pierniczki marchewkowe



Nie wiem jak jest u innych ,ale u mnie jak pada pierwszy śnieg w sezonie to się piecze pierniczki i tak jest od lat, od dawna .
Wychowałam się na ,,Filipince” na jej modzie , radach , felietonach, a przede wszystkim na jej przepisach.
I zwyczaj pieczenia pierniczków na pierwszy śnieg przejęłam stamtąd i tak się zakorzenił ,że powtarzam go co rok.
Wczoraj był ten dzień –pierwszy śnieg w nowym sezonie i mam pierniczki
Trochę inne bo z dodatkiem marchewki, mocno korzenne , puchate , mięciutkie.
Ozdobiłam je tak na szybko roztopionymi czekoladami



Te pierniczki są z przepisu Moniki Mrozowskiej-Szaciłło i Maćka Szaciłło. Nie będę ukrywać ,że bardzo lubię przepisy tej spółki


Takie bardzo pachnące, korzenne pierniczki jak ulał pasują na Korzenny Tydzień Ptasi


Pierniczki marchewkowe

przepis mam stąd , ja robiłam ½ porcji i tak podaję

1 szklanka marchewki startej na małych oczkach
3/4 szklanki cukru trzcinowego
3/4 szklanki wody
35 g masła
1 szklanka mąki żytniej typ 720
1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżki goździków
1 łyżka cynamonu
1/2 łyżki kardamonu
1/2 łyżki ziela angielskiego
1/4 łyżki kolendry
1/4 łyżki imbiru
1/4 łyżki gałki muszkatowej
1 cukier waniliowy z prawdziwa wanilią
2 łyżki rozpuszczalnej kawy zbożowej
1 łyżka kakao


Przygotowanie:
Marchewkę, cukier, masło i wodę gotujemy przez 10 minut i studzimy. Osobno w misce przesiewamy mąki, sodę, zmielone w młynku do kawy przyprawy ,kawę i kakao. Mieszamy masę marchwiową z przesianą mąką i wyrabiamy. Jeśli ciasto jest za rzadkie do wałkowania to dosypujemy trochę mąki i wyrabiamy, aż będzie miało konsystencję ciasta pierogowego. –Ja zawinęłam ciasto w folie spożywczą i schowałam na noc lodówki. Wałkujemy na grubość 1 cm i wykrajamy foremkami np. serduszka. Pieczemy w temp 200 Po upieczeniu ozdabiamy lukrem, czekoladą lub kolorowymi kuleczkami
Trzymamy w puszce

piątek, 26 listopada 2010

Mandarynkowe muffiny



Jak to muffiny bardzo proste, ale tez inne bo bez proszku do pieczenia, na samych białkach , bez tłuszczu.
Bardzo polecam , warto upiec tym bardziej ,że pracy mało.
Przepis pochodzi z rosyjskiego blogu, który znalazła Joanna i Joanna mi przetłumaczyła ten przepis, dziękuję



Takie muffinki świetnie pasują do Cytrusowego Tygodnia Tatter



Mandarynkowe muffiny

Na 8 - 10 sztuk

150 g cukru
60 g mąki
100 g mielonych migdałów
4 białka
1 łyżeczka startej skórki cytrynowej
2 - 3 mandarynki( ja umyte , kroiłam ze skórką)


Ubić lekko białka, dodać pozostałe składniki, wymieszać, rozłożyć do foremek, ozdobić z wierzchu plasterkami mandarynek, piec 10- 15 min. w 230 stopniach.

Joanna mi doradziła tak, żeby ubić najpierw białka , dodać cukier , ubić jak bezę i dopiero dodać resztę składników .
Na drugi raz dodam dodatkowo 1-2 łyżki soku z cytryny

środa, 24 listopada 2010

Ciasteczka z nutą cytrusową czyli pachnący Cytrusowy Tydzień




Uwielbiam zapach cytrusów i pewnie to nie popularne ,ale bez smaku pomarańczy cytryny czy limonki pewnie bym mogła żyć (ciężko by było to fakt), ale bez skórki z tych owoców to już nie dałabym rady. Uwielbiam ciasta , ciasteczka, desery itd. i itp. z dodatkiem tych skórek,a zapach jaki wydzielają w takcie tarcia ich i konsumpcji doprowadza mnie na skraj raju.

Pusiowy Cytrusowy Tydzień
to świetna okazja co by tych skórek natrzeć i wpakować w znakomite ciasteczka.
Ja tam nie pierwszy raz biorę udział w Pusiowej cytrusowej zabawie i będę brała w niej udział do końca świata pewnie,albo i dłużej….

Przepis na ciasteczka jest od Bei z jej bloga Bea w kuchni.
Ciastka są znakomite i mimo, że są niby na święta Bożego Narodzenia to ja je piekę zdecydowanie częściej



Ciasteczka z białą czekoladą, nugatem i limonkową nutą

przepis Bei


proporcje na ok. 40 sztuk
150 g miękkiego masła
100 g cukru (u mnie jasny trzcinowy)
szczypta soli
1 jajko
100 g białej czekolady z nugatem (np. Toblerone)
1 łyżka słodkiej śmietany
otarta skórka z 1 limonki
325 g mąki
opcjonalnie : stopiona biała czekolada do dekoracji


Masło ucieramy, dodajemy sól, cukier i jajko i dalej ucieramy do białości.
Czekoladę rozpuszczamy z dodatkiem śmietany w kąpieli wodnej (robimy to bardzo ostrożnie, by czekolada sie nie zwarzyła). Do masy maślano-jajecznej dodajemy otartą skórkę z limonki, stopioną czekoladę oraz mąkę i bardzo dokładnie mieszamy. Następnie z ciasta formujemy kulkę, zawijamy w folię spożywczą i umieszczamy w lodówce na ok. 30 minut.
Piekarnik rozgrzewamy do 180°C.
Schłodzone ciasto wałkujemy na grubość 6 milimetrów i wycinamy gwiazdki (uwaga : ciasto jest bardzo kruche i delikatne). Układamy je na wyłożonej papierem blasze i ponownie schładzamy przez ok. 10 – 15 minut.
Pieczemy ciasteczka ok. 11 minut; mają być jeszcze lekko miękkie i tylko delikatnie zrumienione.
Studzimy je na kratce i ewentualnie dekorujemy stopioną białą czekoladą.




Kruche ciasteczka czekoladowo-pomarańczowe

przepis Bei

150 g masła
100 g cukru
szczypta soli
2 żółtka
otarta skórka z 1 pomarańczy
50 g gorzkiej czekolady
25 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
250 g mąki
polewa czekoladowa lub lukier do dekoracji


Masło utrzeć w misie, dodać cukier, sól i żółtka i ucierać do białości. Następnie dodać otartą skórkę, drobno posiekaną czekoladę i kandyzowaną skórkę pomarańczową oraz mąkę (ja dodaję ją partiami) i wszystko dokładnie wymieszać. Z ciasta uformować kulkę, zawinąć w folię i włożyć do lodówki na ok. 10 minut (ja zostawiłam na dłużej).
Piekarnik nagrzać do 180°.
Ciasto rozwałkować na grubość ok. 7 mm (na lekko posypanym mąką blacie) i wycinać nasze ulubione kształty foremkami ;) Ułożyć ciasteczka na blasze wyłożonej papierem i piec je ok. 11 minut. Wystudzić na kratce.
Gdy ciasteczka są już całkiem zimne, możemy je dodatkowo udekorować.

niedziela, 14 listopada 2010

Mała rozgrzewka piernikowania czyli ELFOWE PIERNICZKI




Na stronie Jak Smakuje Twoje Zdrowie - Gotowanie 5 PRZEMIAN znalazłam przepis na pierniczki, które się piecze na 4-6 tygodni przed świętami, bo podobno tyle potrzebują aby osiągnąć pełnię smaku.
Przepis jest prosty to co szkodzi upiec te pierniczki?
To taka zaprawa przed większymi ilościami ciasta piernikowego i górą już upieczonych pierników do lukrowania i dekorowania.
Dekorowałam lukrem koniakowym Bajaderki, pestkami słonecznika i roztopioną czekoladą 90% miazgi kakaowej




Oto pierniczki z przepisu Joanny Szuby


ELFOWE PIERNIKI

W rozgrzanym garnuszku rozpuść masło/50 gr i miód/100 gr , cukier waniliowy/1 paczka, dodaj
paczuszkę przyprawy korzennej do piernika. Rozpuść składniki na małym ogniu cały czas mieszając.
Zestaw z ognia dodaj 1 jajo i 350 gr mąki, wsypuj ją powoli. Można dodać szczyptę sody. Kiedy składniki połączą się wyjmij ciasto na stolnicę i rozwałkuj (niezbyt cienko).UWAGA: Jeśli ciasto nie trzyma się (sypie się) dodaj jeszcze miodu. Teraz twórcza zabawa wycinanie wzorów, a potem już tylko do piekarnika na około 10 min. w temp. ok. 170 C.
Pierniczki koniecznie trzeba ubrać w sukienkę z lukru, czekolady... i wymalować na niej wzory np lukrem albo ziarnami: słonecznikowymi, dyniowymi itp
Pierniczki najlepsze są po 4-6 tygodniach (przechowuj zamknięte).



Moje uwagi
-50g masła , 100g miodu , 1 paczka przyprawy , 1 jako i 300g mąki wymieszanej z szczypta sody oczyszczonej –takie użyłam składniki do tego ciasta czyli nie dałam cukru waniliowego i o 50 g mniej mąki.

-Po wyjęciu na stolnice wyrabiałam kilka minut ciasto, dalej jak w przepisie,
zjadłam jednego jeszcze nie polukrowanego pierniczka i był bardzo smaczny, myślałam, że będzie twardy ,ale nie.

-Lukier koniakowy( zostało mi około 1/2 lukru)
1 szklanka cukru pudru
3 łyżki koniaku
Utrzeć cukier z koniakiem na jednolita masę.

sobota, 13 listopada 2010

Croustilles migdałowe czyli Orzechowego tygodnia ciąg dalszy



Dawno bo jeszcze latem na takim fajnym blogu znalazłam takie fajne ciastka nie ciastka.
Szybko sobie je przetłumaczyłam translatorem i z składnikami poszło super, ale z sposobem wykonania już tak łatwo nie było , ale w tym przyszła mi z pomocą Bea, która choć nie miała absolutnie w tym dniu czasu , to i tak szybko mi podrzuciła takie robocze tłumaczenie ,a ja jej obiecałam ,że to tłumaczenie przed wstawieniem ugładzę :P
Upiekłam je natychmiast i zakochałam się w tych niemożliwie chrupiących Croustilles
Zrobiłam im wtedy zdjęcia w smugach deszczu za oknem i te zdjęcia pokażę chociaż mi się nie podobają , bo co z tego ,że przedwczoraj upiekłam je ponownie i dzielnie schowałam kilkanaście sztuk do zdjęć na wczoraj, jak wczoraj nie było warunków żeby zrobić zdjęć.U mnie w miasteczku nastała taka ciemność ,że czasami wydaje się mi ,że mieszkam gdzieś pod kołem biegunowym. Ach ja nie proszę , ja wręcz żądam słońca , chociaż troszeczkę

A same Croustilles to taki twór ,że jak się je upiecze raz to już zawsze będzie się je kochać, sprawdźcie sami czy to prawda.
Ja tam po niedzieli piekę nowe.

Te Croustilles migdałowy to moja propozycja na trwający wciąż Orzechowy Tydzień Eli







Croustilles migdałowe

tłumaczenie Bei , ugodzone trochę tak jak obiecałam

proporcje na 70-80 ciastek
* 115g masła
* 200g brązowego cukru (taki grubszy)
* 1 opakowanie cukru waniliowego z prawdziwej wanilii
* 80 ml wody
* 325g mąki
* 1 / 4 łyżeczki sody oczyszczonej
* 1 dużą szczyptę cynamonu (lub zmielonej wanilii)
* 90g płatków migdałowych( ja daję 100g)


Keksowkę wyłożyć folia spożywczą - tak żeby wystawała trochę po bokach.
Masło (najlepiej miękkie, nie zimne z lodówki) pokroić w kawałki, włożyć do garnka, dodać cukier (taki o 'grubszej' strukturze) , cukier waniliowy, wlać wodę (tuz przed postawieniem na gaz!) i na średnim ogniu podgrzewać aż masło się roztopi, ale mieszać jak najmniej żeby się cukier cały nie roztopił (i nie może się to zagotować tylko dość mocno podgrzać )
(dzięki kryształkom cukru będą jeszcze bardziej 'chrupkie')

Zdjąć z ognia i natychmiast dodać mąkę, wymieszaną z sodą oraz cynamonem lub wanilią, lekko wymieszać. Dodać migdały i ponownie wymieszać (nie 'połamać' ich)

Wlać do foremki, zakryć boki folią, wygładzić powierzchnie (ręką lub przyciskając drugą keksowką) tak żeby otrzymać identyczną grubość na całej powierzchni, wystudzić i schować do lodówki na kilka godzin- ja zostawiam na całą noc
Uwaga
można cześć ciasta surowego przetrzymać do kilku dni w lodowce lub zamrozić

Piekarnik rozgrzać do 160°C. Dwie blachy wyłożyć papierem do pieczenia
Ciasto wyjąć z keksówki, odwinąć z folii, położyć na deseczkę drewnianą i ostrym nożem kroić jak najcieńsze prostokąty i układać je na blasze z 3 cm odstępem
piec 10-12 min
ciastka maja zaczynać twardnieć i mięć zloty kolor
Wyciągnąć, poczekać 1 min., odwrócić każde ciastko szpatułką i jeszcze na 10 min do piekarnika aż ciasteczka stwardnieją i będą mięć karmelowy kolor

Uwaga : czas pieczenia zależy od grubości ciasteczek!
Wyjąć, wystudzić(najlepiej) na kratce i przełożyć do metalowej puszki. Niebezpiecznie pyszne te Croustilles

poniedziałek, 8 listopada 2010

Babka z orzechami laskowymi i czekoladą czyli wspólne pieczenie w wirtualnej kuchni





O oto po raz kolejny rozpoczął się Orzechowy Tydzień Eli. Ja nie wyobrażam sobie swojej kuchni i swojego menu bez orzechów- są w surówkach, sałatkach, zupach , kotletach , dodatkach , deserach i ciastach.
I solo- takie kocham najbardziej jeść.
A Eli tydzień jest jednym z tych co przegapić nie mogę

Początek orzechowego tygodnia trzeba uczcić godnie i jest to świetna okazja żeby się spotkać wspólnie z przyjaciółkami w kuchni. Wprawdzie wirtualnie, ale to nie szkodzi.

Atina , Majanka i ja znowu wspólnie piekłyśmy, i po raz kolejny słałyśmy sobie gorące @ .A to babka choć pyszna to mogłaby być ciut bardziej mokra, a to pogoda brzydka i cienko robi się zdjęcia. Hm , ja pisałam ,że mam gości i trochę się krępuje robić zdjęcia itp. Takie pieczenie daje bardzo złudne wrażenie ,że nie dzieli nas 100, 500 km, a po prostu jesteśmy w jednej kuchni i robimy wspólnie jedno ciasto.
Ja wręcz słyszałam śmiech Anity i Madzi tuż obok mnie. Czary?
Hm , możliwe. Dziękuję ,,Muszkieterom” od wspólnego pieczenia oraz za trochę magii.



A sama babka jest bardzo pyszna, choć jak dla mnie mogłaby być ciut bardziej mokra. Polana grubo czekoladą znikała bardzo szybko,a goście jedli ze smakiem i prosili o dokładkę.


przepis u Dorotus ,,Moje wypieki” wynalazły kompanki od pieczenia

Babka z orzechami laskowymi i czekoladą
Składniki:
• 100 g gorzkiej czekolady
• 4 jajka
• 100 g cukru
• 7 łyżek mąki (więcej niż płaskich)
• 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
• 100 g zmielonych orzechów laskowych
• 1 łyżeczka kakao
• 100 g masła
• szczypta soli
• oraz ok. 3 łyżki śmietanki 36% i 150g czekolady mlecznej z czekoladą kawową na plewę

Masło stopić w garnuszku, przechłodzić. Czekoladę zetrzeć na tarce na najmniejszych oczkach.
Białka oddzielić od żółtek. Ubić ze szczyptą soli na sztywną masę. Pod koniec ubijania dosypywać cukier, dalej ubijając. Dodać żółtka, ubić.
W osobnym naczyniu wymieszać mąkę, zmielone orzechy, proszek do pieczenia, startą czekoladę, kakao. Wszystko dodać do masy i wymieszać. Na końcu dodać roztopione masło, wymieszać.
Piec w keksówce lub formie na babkę w temperaturze 175ºC przez około 40 - 45 minut, do tzw. suchego patyczka.
Wystudzić, polać polewą czekoladową.