czwartek, 30 września 2010

Gorące ciasto z musem z jabłek i gorący wpis






Przed chwilą wyciągnęłam z piekarnika pyszne ciasto i znika w takim tempie ,że przecieram oczy
A to takie zwykle proste ciasto. Fakt posmarowałam je niezwykłymi śliwkami w czekoladzie w wersji Bei i jeszcze popryskałam roztopioną mleczną czekoladą



Piernik z jabłek

przepis znalazłam tu

1,5 szklanki gęstego przecieru jabłkowego
0,5 kostki masła
1 szklanka cukru
1 szklanka rodzynek
1 łyżeczka zmielonego cynamonu
0,5 łyżeczki imbiru lub 0,25 gałki muszkatołowej
0,5łyżeczki soli
2 szklanki mąki
2 płaski łyżeczki sody oczyszczonej
0,5szklanki posiekanych orzechów włoskich
+ ok. ½ słoiczka(słoik taki ok. 250ml) śliwek w czekoladzie
oraz 1/3 czekolady mlecznej roztopionej na parze


Przecier jabłkowy podgrzać aż będzie gorący, przelać do miski, dodać masło,
cukier i rodzynki, zamieszać , odstawić do wystudzenia. Mąkę przesiać z solą
i sodą oczyszczoną, wsypać z korzeniami do zimnego przecieru, dokładnie
wymieszać, dodać orzechy, połączyć z ciastem. Małą tortownicę wysmarować
masłem, obsypać bułką tartą. Wlać ciasto, wstawić do nagrzanego piekarnika
(190 st. C), piec przez godzinę. Po wyjęciu zostawić piernik w tortownicy
przez 5 min, wyłożyć na talerz, posmarować ciepłe ciasto , dżemem -śliwka w czekoladzie i polać esy-floresy czekoladowe

Jak już pisałam posmarowałam ciasto przepysznym dżemem –śliwki w czekoladzie , wersja Bei , Bea zapożyczyła przepis Joanny , a Joanna Janki….



Śliwki w czekoladzie II

Cytuję Beę

400 g suszonych śliwek (waga po wypestkowaniu)
50 ml rumu + 50 ml gorącej wody
900 g śliwek
250 g cukru (użyłam trzcinowego)
1,5 łyżeczki cynamonu
0,5 łyżeczki imbiru w proszku
szczypta zmielonych goździków
2 łyżki kakao
50 g gorzkiej czekolady (o zawartości 70% kakao)

Suszone śliwki pokroiłam w małą kostkę i namoczyłam w rumie z wodą (przykryte folią i pozostawione na noc). Następnego dnia umyłam, wypestkowałam i pokroiłam śliwki, dodałam namoczone suszone śliwki i smażyłam na wolnym ogniu aż masa była dobrze rozgotowana i gęsta. Wtedy zmiksowałam wszystko, jeszcze chwilę smażyłam, dodałam cukier i przyprawy i pozostawiłam na wolnym ogniu regularnie mieszając, aż masa dobrze zgęstniała. Dodałam kakao i czekoladę, dokładnie wymieszałam, przełożyłam do wyparzonych słoików i zapasteryzowałam.



Ten dżem świetnie smakuje na andrutach , smarowany na przemian z kajmakiem


A mus zrobiłam tak

Mus jabłkowy

przepis stąd

2 kg jabłek
1/4 szklanki wody

Sposób przyrządzenia:
Jabłka obrać, pokroić w cząstki. Wrzucić do rondla. Gotować mieszając , aż jabłka się rozpadną, a sok odparuje. Rozgnieść na miazgę tłuczkiem do ziemniaków. Przełożyć do słoiczków. Pasteryzować 15 minut.

Ten wpis jak ulał pasuje do akcji ,,Czas na śliwki „
oraz
,,Sezon na jabłka”

wtorek, 28 września 2010

Dzień Jabłka czyli Ciasto z jabłkami i suszonymi śliwkami oraz małe PS





Dziś Dzień Jabłka , które od lat organizuje Tatter .

A ja z radością biorę udział w tym święcie i np. piekłam już
keks jabłkowy w 2007
placek jabłkowy z żurawina w sosie toffi i chleb z suszonymi jabłkami i orzechami włoskimi oraz muffiny z jabłkami i orzechami w 2008
czy bułki z suszonymi jabłkami oraz ciasto z kaszy jaglanej i jabłek w 2009
Więcej, ja wpisem świątecznym o Dniu Jabłka dwa lata temu debiutowałam jako blogierka

W tym roku skusiłam się na Ciasto z jabłkami i suszonymi śliwkami wg przepisu Bajaderki z Mniam Mniam i upiekłam je nie sama, a wspólnie z Atiną i Majaną.

Lubię wspólne pieczenie ,a z Majanką i Atiną piecze się wyjątkowo. Ślemy do siebie bardzo ,,gorące „ wiadomości i zdajemy relacje co wyszło , co nie i jak udoskonalić przepis. Nie brakuje tez informacji o aktualnej pogodzie :P

I nie wiem czy to ciasto takie pyszne czy smakuje potrójnie lepiej bo pieczone wspólnie z przyjaciółkami. Ciasto jest pachnące, soczyste i rozpływa się ustach, mniam.
Bardzo chciałam podziękować przemiłym koleżankom -Majance i Atinie za wspólne, niezwykle owocne pieczenie ,a Tatter cyli Mojej Pusi za organizacje święta –Dnia Jabłka , z którym mam tyle wspomnień.



Przepis podaję za Atiną , w takiej postaci go dostałam na @. Jedynie kruszonki zrobiłam z ½ porcji, zresztą za namową kompanek od wspólnego pieczenia, bo mi pisały, że za dużo jej jak na jeden placek :P


Ciasto z jabłkami i suszonymi śliwkami

Wierzch/kruszonka-(zrobiłam 1/ 2 porcji)
1 3/4 szklanki maki
3 łyżki cukru
1/4 szklanki jasnego brązowego cukru
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki zmielonego imbiru
1/2 szklanki orzechów włoskich
170g masła, stopionego


Jabłka:
700g kwaskowatych jabłek
220g suszonych śliwek, mięsistych i miękkich
1/2 szklanki grubo posiekanych orzechów włoskich
1/4 szklanki cukru
1 łyżka soku z cytryny


Ciasto:
1 3/4 szklanki maki
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
175g miękkiego masła
1 1/4 szklanki cukru
3 jajka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii


Kruszonka:
Wsypać mąkę, cukier, brązowy cukier, cynamon, imbir, orzechy i sol do malaksera i miksować aż orzechy będą drobniutko zmielone (można tez zmielić orzechy osobno i wymieszać z reszta składników w misce), przesypać do miski i dodać rozpuszczone, zimne masło - wymieszać do połączenia składników.

Jabłka:
Wypestkowane śliwki pokroić w kostkę, jabłka obrać, pokroić na ćwiartki i każdą ćwiartkę pokroić w poprzek na 1/2cm kawałki - wymieszać z orzechami, śliwkami cukrem i sokiem cytrynowym.

Ciasto:
Rozgrzać piekarnik do 180ºC. Formę o wymiarach 40 x 26cm posmarować masłem.
Wymieszać w misce mąkę z pozostałymi suchymi składnikami. Masło utrzeć z cukrem na puszysta masę, dodawać jajka po jednym ciągle ubijając, dodać wanilie. Wsypać mąkę w dwóch porcjach i wymieszać za każdym razem tylko do połączenia się składników.
Ciasto wyłożyć na blachę, równo rozsmarować, wysypać na wierzch nadzienie jabłkowe starając się aby rozłożyło się mniej więcej równomiernie, na to pokruszyć kruszonkę.
Piec około 40-45 minut, środek nie powinien wydawać się płynny przy dotknięciu. Wystudzić na drucianej siateczce. Można oprószyć cukrem pudrem.



p.s I jeszcze tak szybko , polecę bardzo smaczny dżem , jaki znalazłam na blogu Iv Ko ko ko
Dżem robi się błyskawicznie i jest bardzo smaczny
Świetnie smakuje na świeżo upieczonym chlebie
Przepis podaję za Iv



DŻEM ŚLIWKOWO-JABŁKOWY

450g śliwek – najlepiej węgierki
450g jabłek – najlepiej kwaśnych odmian (Antonówka i Rubin)
3/4 szklanki wody- ja dałam dosłownie 3 łyżki)
2 szklanki (500g) cukru - 150-250g maks! (najlepiej do smaku-dałam ok. 100g trzcinowego )
2 laski cynamonu
1 laska wanilii, przekrojona na pół

Śliwki wypestkuj i pokrój na dość duże kawałki. Jabłka obierz, wytnij gniazda nasienne i pokrój w kostkę. Owoce przełóż do rondla, dodaj wodę, cynamon i wanilię. Doprowadź do wrzenia i gotuj na małym ogniu do momentu uzyskania pożądanej konsystencji (15-40 minut w zależności od odmiany jabłek). Pod koniec smażenia dodaj cukier, doprowadź do wrzenia i gotuj, aż cukier rozpuści się całkowicie. Włóż do wyparzonych/wypieczonych słoików. Przełóż do lodówki lub pasteryzuj w zależności od potrzeb.

niedziela, 26 września 2010

Pan de Horiadaki z oliwkami (albo bez)i czarnuszką czyli WP#86





Hm, nie ma to jak dobry chleb prawda? I taki na 86 edycję Weekendowej Piekarni wybrała Zaytoon czyli Oliwka z bloga Cynamon i Oliwka
Pieczcie , pieczcie bo naprawdę warto, bo chleb pierwsza klasa.Polecam!
Przepis podaję za Oliwką



Pan de Horiadaki z oliwkami(albo nie) i czarnuszką

/przepis znaleziony u Komarki
Zaczyn:
-20 g + 2 łyżki zakwasu (żytniego lub pszennego)
-70 g maki pszennej o dużej zawartości białka
-ok. 40 g wody

Ciasto właściwe:
-130 g zaczynu
-440 g mąki pszennej
-300 g wody
-10 g soli
-15 g cukru
-1 łyżka oliwy
-1/4 szklanki pokrojonych na ćwiartki oliwek (opcjonalnie) [ja oliwki pomijam]-nie dałam
-garść czarnuszki (opcjonalnie) [polecam jednak dodać]-dałam

Wszystkie składniki zaczynu wymieszaj dokładnie łyżką. Miskę przykryj folią spożywczą i odstaw do wyrośnięcia na ok. 12 godzin (najlepiej na noc).

W dniu wypieku mąkę na ciasto właściwe wymieszaj z wodą i odstaw na 20 minut. Dodaj zaczyn i wyrabiaj ciasto około 10 minut, dodając stopniowo cukier, sól i oliwę. Kiedy będzie lśniące i gładkie, uformuj kulę i włóż ją do nasmarowanej oliwą miski. Przykryj i odstaw do wyrośnięcia na 3 godziny, w tym czasie mniej więcej co godzinę odgazowując ciasto (przebijając kulę i lekko wygniatając ciasto za każdym razem).

Kiedy ciasto przyrośnie mniej więcej dwukrotnie, jeszcze raz je zagnieć, dodając oliwki i czarnuszkę; uformuj okrągły bochenek (co nie jest łatwe, bo ciasto jest dość luźne). Ułóż go w wysmarowanej olejem lub wyłożonej pergaminem formie keksowej albo tortownicy. Formę szczelnie owiń folią spożywczą i odstaw, aż co najmniej trzykrotnie powiększy swoją objętość (musi podchodzić do krawędzi formy).

Piekarnik rozgrzej do 200 stopni. Wierzch wyrośniętego ciasta posmaruj oliwą i posyp dodatkowo czarnuszką.

Piecz około 40 minut.

sobota, 25 września 2010

Bawarski placek z węgierkami czyli Weekendowa cukiernia we wrześniu



I oto placek bawarski z węgierkami czyli świetna propozycja Carmelliny, gospodyni wrześniowej edycji WC Poleczki
Ja się przyznam ,że takie ciasta kocham najbardziej , proste , nie wymyślne , z owocami ,ach naprawdę prosty ,ale przepyszny placek
Polecam !



Przepis podaję za Carmelliną ,a moje minimalne zmiany w nawiasie


Bawarski placek z węgierkami

- 20 g świeżych drożdży
- 200 ml letniego mleka
- 400 g mąki( dosypałam ok. 50 g więcej ,a ponadto 200g mąki zamieniłam na mąkę krupczatkę)
- szczypta soli
- 1 jajko
- 100 g cukru + 1 łyżka
- 75 g roztopionego masła
- 1,25 kg węgierek
- 50 g posiekanych migdałów
- 1/2 łyżeczki cynamonu(kardamonu i to cała łyżeczka)
Drożdże rozrobić z mlekiem i 1 łyżką cukru i odstawić na 15 min, by zaczyn zaczął pracować.
Połowę mąki, sól, jajo i 75 g cukru wymieszać z rozczynem drożdżowym i roztopionym masłem. Wyrobić ciasto, dodając stopniowo pozostałą mąkę. (Ciasto powinno odchodzić od brzegów miski; jeżeli się klei, należy dosypać trochę więcej mąki).
Pozostawić ciasto pod przykryciem przez 30 min do wyrośnięcia.
Węgierki umyć, osuszyć, wypestkować i przekroić na ćwiartki.
Ciasto energicznie zagnieść, by je odpowietrzyć, a następnie rozwałkować.
Standardową blachę posmarować masłem i rozłożyć na niej równomiernie rozwałkowane ciasto.
Na cieście ułożyć śliwki, posypać migdałami.
Piekarnik nagrzać do temperatury 220 st. C. Piec ciasto na dolnym poziomie piekarnika przez 30 min.
Pozostały cukier wymieszać z cynamonem(kardamonem) i posypać nim jeszcze ciepłe, upieczone ciasto.



Mniam , mniam

czwartek, 23 września 2010

Brownies z buraczkami ? Pewnie, że tak!



A to było tak - 22 sierpnia Moja Poleczka przysłała mi na @ przepis na ciasto z buraczkami i bez mąki oraz spytała czy pieczemy ? Oczywiście ,że tak , ja bardzo lubię przepisy na słodko z warzywami. To się umówiłyśmy ,że pieczemy i… trochę nam zeszło.
Ale co się odwlecze to i tak trzeba upiec, prawda ?
O oto razem z Polką w końcu upiekłyśmy Brownie z buraczkami, a jakie to jest pyszne.
Czekoladowe, ale z minimalną nutą buraczkową , bardzo mokre, ale też puszyste, pięknie dające się kroić na porcje.Idealne!!!



Ja upiekłam z 1/ 2 porcji i w takiej postaci podaję proporcje składników. A przepis jak już pisałam mam od Polki i bezczelnie go sobie skopiowałam z @


Brownies z buraczkami

piekłam w takiej małej foremce kwadratowej o boku -18cm

250g buraków
20g orzechów
125g masła
200g ciemnej czekolady
50g cukru
3 duże jajka (białka i żółtka oddzielnie)
50g mielonych migdałów
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii(ja dałam amaretto)


Buraczki gotujemy lub pieczemy, obieramy i ścieramy na tarce (drobne oczka).
Piekarnik rozgrzewamy do 180C.
Formę smarujemy masłem i wykładamy jej dno papierem do pieczenia.
Orzechy prażymy i siekamy.
Masło topimy z czekoladą na parze i lekko studzimy.
Białka ubijamy na sztywno z odrobiną soli.
Żółtka ubijamy z cukrem na gęstą białą masę i dodajemy czekoladę z masłem, migdały, orzechy, buraki i ekstrakt.
Dodajemy białka i delikatnie mieszamy.
Pieczemy przez 35-40 minut (uwaga żeby nie przesuszyć!).

Kotlety z grzybami i sałatka z buraczków



,,Przemytnicy Marchewki, Groszku i Soczewicy "to jedna z tych książek co podbiła moje serce(ach jak ja ją lubię ) i podniebienie (jakie w niej przepisy, jakie z tych przepisów pyszności wychodzą)


Monika i Maciek gotują też co poniedziałek w TVN Dzień Dobry i tam też można spotkać ich znakomite przepisy. Tak jak te kotlety –najbardziej grzybowe i najsmaczniejsze jakie jadłam. Bardzo polecam


KOTLETY GRZYBOWE

Przepis-Monika Mrozowska i Maciej Szaciłło

1 kg grzybów
garść grzybów suszonych
2 łyżki oliwy z oliwek
1 średnia cebula
1 mała kajzerka
1 szklanki mleka
3 łyżki mąki grochowej
2 łyżki śmietany 12%
płaska łyżeczka soli
1 łyżeczki mielonego pieprzu
oliwa do smażenia
bułka tarta do obtoczenia kotletów

Przygotowanie:
Starannie oczyszczone grzyby oraz cebulę bardzo drobno szatkujemy i podsmażamy na 2 łyżkach oliwy. Kajzerkę namaczamy w mleku i razem z mąką grochową, solą i pieprzem miksujemy w blenderze. Powstałą masę mieszamy ze śmietaną, grzybami, cebulą i zmielonymi na proszek grzybami suszonymi. Formujemy kotleciki, obtaczamy w bułce tartej i smażymy na oliwie na złocisty kolor.



A do kotletów można podać niezwykle prostą i wyjątkowo pyszną sałatkę z buraczków
Przepis pochodzi z strony Dobre Miejsce, uważam ,że nazwa wyjątkowo trafiona
Bardzo lubię tu zaglądać i to nie tylko w celu poszukiwania bardzo smacznych przepisów, ale też za tzw. całokształt



NASZE ULUBIONE BURACZKI( moje też i nie tylko moje)

Przepis -Magdalena Beata Mól

1 kg młodych buraczków, kilka gałązek natki, koperku i liści młodego selera, oliwa, ocet balsamiczny(jabłkowy , winny tez może być ), mielony kmin rzymski, chili, sól

obrane buraczki gotujemy( ja gotuję buraczki do sałatek umyte,ale w skórce, studzę i obieram), studzimy i kroimy w grubą kostkę( ja starłam na tarce w plastry), skrapiamy oliwą, przyprawiamy kminem (ok. 1 łyżka stołowa), szczyptą chili i solą, dodajemy posiekaną zieleninę i ocet balsamiczny; wszystkie składniki mieszamy i zostawiamy sałatkę na kilka godzin w lodówce.

sobota, 18 września 2010

Okara , a co takiego ? Kluski mogą być?



Okara to taki produkt uboczny jeśli chcemy w domu zrobić mleko sojowe ,a z mleka tofu .
Domowe tofu wg mnie jest pyszniejsze niż ,te ze sklepu ,ale o tofu napiszę bliżej w trakcie akcji Wegetarinki "OSWAJAMY TOFU"
Dziś tylko będzie o makaronie, który zrobiłam z dodatkiem okary
Przepis pochodzi z blogu Okara Mountain . Smakuje wyśmienicie, jak makaron domowy powinien smakować.
Bardzo polecam bo łatwe , domowe i można zużyć coś co często się wyrzuca jak samemu się robi mleko czy tofu w domu czyli okarę.



Makaron Okara

W dużej misce połączyć:

3 / 4 filiżanki białej mąki
3 / 4 szklanki mąki semolina czyli z pszenicy twardej
1 / 2 łyżeczki soli


W małej misce wymieszać

2 łyżki oliwy z oliwek
1 szklanka mokrej Okary
2 łyżki wody (zależy jak mokra jest okara może być niepotrzebna)


Do miski z suchymi wlać mokre składniki i zagnieść ciasto, ew dodać trochę widy lub mąki Ugniatać przez 10 minut. Włożyć do miseczki , miskę do woreczka foliowego i zostawić na 20 minut Rozwałkować na lekko posypanej mąką stolnicy i pokroić na żądany kształt. Lub użyć maszynki do makaronu, zgodnie z instrukcją producenta.

Wypełnić garnek wodą, dodać 1 / 2 łyżeczki oleju( ja tez lekko posoliłam), i doprowadzić do wrzenia. Dodać makaron i gotować do "al dente". Kiedy makaron wypłynie na powierzchnię, jest też zwykle gotowy.
Jeść ze smakiem i z czym dusza zapragnie
Ja ugotowałam połowę makaronu , resztę suszę w ciepłej kuchni rozłożony na papierze do pieczenia



Tu ugotowany, ten został z ciekawości smaku zjedzony tylko z odrobiną zarumienionej bułki tartej z masłem i solą morską , pycha


A i z ostatniej chwili -
z dodatkiem okary zrobiłam tez pyszne gofry , wg przepisu podanego przez Szarlotek


Gofry pszenno - sojowe

Składniki na ok.10 szt.:

2 szklanki mąki pszennej razowej
2 łyżki proszku do pieczenia
0, 5 łyżeczki soli
1 łyżka cukru brązowego
1 1/ 2 szklanki mleka sojowego( może byc z kartonu np.smakowe)
1-2 łyżki cukru waniliowego( do smaku lub rezygnujemy o ile mamy mleko smakowe)
½ szklanki oleju rzepakowego
1 szklanka mokrego Okara

Rozgrzewamy gofrownicę. Łączymy mokre składniki z suchymi i miksujemy kilka minut, aż się połączą. Otrzymaną gęstą masę nakładamy do gofrownicy i smażymy do zrumienienia. Nie zaglądamy w trakcie pieczenia do urządzenia. Zdejmujemy gofry pomagając sobie drewnianym widelcem. Trzymamy w cieple do czasu upieczenia wszystkich wafli. Podajemy z konfiturą.

niedziela, 12 września 2010

Wyjątkowo prosty , wyjątkowo smaczny chleb z Weekendowej po godzinach oraz najlepsza pasta z marchewki jaką do tej pory jadłam!!!






Uwaga , uwaga Weekendowa piekarnia po godzinach po wakacjach wznawia lekcje :P
Pilnie odrabiam lekcje-we wrześniu szkoda wakacji ,ale człowiek ma też wiele zapału i robi lekcje od ręki, prawda?!
Sporo upiekłam chlebów i już myślałam ,ze nic mnie nie zaskoczy, ale zaskoczyło mnie ,że to chyba jeden z najłatwiejszych przepisów na chleb ,a efekt końcowy znakomity i wizualnie(prawda, że piękny mam bochenek?) i smak taki jak prawdziwy chleb przez duże ,,Ch” powinien smakować. Bardzo polecam!



No dobrze oto chleb kielecki , a do chleba marchewka gotowana, niektórzy powiedzą ble, nie nie nic z tego to najlepsza marchewka w formie pasty jaką jadłam , a przepis znalazłam na wyjątkowym blogu a właściwie to nie blog to wylęgarnia wyjątkowych przepisów –pysznych ,ale też zdrowych. Czy to możliwe ?Jak najbardziej na Kasza Prodżekt to standard


Chleb kielecki

Przepis cytuje za Tatter
200g ugotowanych ziemniaków, przeciśniętych przez praskę (zmielonych)
200g mąki żytniej białej (lub średniej)
300g białej pszennej mąki chlebowej wysokobiałkowej (np. Manitoby)-dałam mąkę typ 650 z Lidla ok. 1zł za kilogram
6 łyżek żytniego zakwasu razowego aktywnego, 130% hydracji
1 łyżka soli
200g maślanki (zsiadłego mleka)

Ziemniaki wymieszać z maślanką i zakwasem.
Zostawić na 12 godzin, szczelnie przykryte w temperaturze pokojowej.
Następnie dodać obie mąki i sól i wyrobić gładkie, odrobinę lepkie ciasto (13 minut).
Fermentacja trwa ok. 3 1/2 godziny, w czasie której ciasto złożyć należy dwukrotnie.
Potem zawinąć owalny bochenek i złączeniem do góry, umieścić go w koszu.
Chleb wyrasta nieco ponad godzinę.
Przed wsunięciem bochenka do pieca, wierzch naciąć.
Piec z parą, 15 minut w 250C, później kolejne 30 minut (bez pary), zmniejszając temperaturę do 200C.






Tunezyjskie puree z marchewki (houriya)

Przepis cytuje za Quinoamatorką

750 g marchwi
sól
4 łyżki oliwy extra virgin
3 łyżki octu winnego (ja dałam ocet z cydru)
2 starte na tarce lub przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku
1 łyżeczka harissy (możecie zastąpić dobrym sambal oelek, ale harissa będzie znacznie lepsza)
1,5 łyżeczki zmielonego kuminu

Marchew obrałam ze skórki, pokroiłam w plastry równej wielkości i ugotowałam do miękkości na parze. Wystudziłam i zmiksowałam na puree, po czym wymieszałam z resztą składników. Dosoliłam do smaku. Podawałam na zimno, polaną oliwą, posypaną sezamem i nacią pietruszki.

sobota, 11 września 2010

Weekendowa Piekarnia # 84 i Wyrolowana kanapka, ale nie tylko….





Od razu na wstępie się przyznam ,że ja ciasto podzieliłam na pół i upiekłam dwie oraz u mnie jest zupełnie inne nadzienie , ale dlatego ,że ja pewnych rzeczy nie jadam


Ale do rzeczy , Olciaky zaproponowała nam przepis na kanapkę zwijaną , bardzo spodobał się mi taki pomysł i oto moja ,a raczej moje .
Hm , dumałam nad farszem ale od czego mam moje ulubione blogi? Od wyjątkowych pomysłów i najsmaczniejszych przepisów
Teraz słowo jeszcze o farszach –są to farsze Wegetarinki , jakie zaproponowała do roladek z bakłażana , trochę je zmieniłam min jeden uzupełniłam o przepyszny Ajwar Moniki
Oto zadanie z weekendowej piekarni #84



Cytuję za Olciaky, a Wyrolowane kanapki mają u mnie stałe miejsce


Wyrolowana kanapka

(przepis pochodzi z wrześniowego wyd. Mojego Gotowania)

- 20 g świeżych drożdży
- 1/2 l ciepłej wody(ja dałam 300ml i to był strzał w dziesiątkę )
- 500 g mąki pszennej
- 1/2 łyżki + 1 szczypta soli
- 1 łyżka oliwy
(-po 150 g salami i mortadeli w plasterkach
- po 150 g mozarelli i sera wędzonego ( może być oscypek) w plasterkach
- 2 żółtka + 1 łyżeczka wody)-pominęłam, podzieliłam ciasto na pół i każdą smarowałam inna pastą

W ciepłej wody rozpuścić drożdże. Wsypać 2/3 ilości mąki, sól (szczyptę odłożyć), dolać oliwę i wymieszać.
Przykryć i odstawić na godzinę w ciepłe miejsce. Wyrośnięte ciasto przekłuć i wyrobić z pozostałą mąką.
Rozwałkować na prostokąt o wymiarach 30x40 cm.(ja podzieliłam na poł i miałam dwie mniejsze prostokąty) Posypać szczyptą soli. Posmarować każda inna pastą Całość zwinąć wzdłuż dłuższego boku w ciasną roladę.
Dokładnie skleić końce, ułożyć na balsze wyłożonej pergaminem (jeżeli jest za długie, zwinąć w kształt półksiężyca).
Posmarować rozmąconymi żółtkami(nie smarowałam) i odstawić na 20 minut. Piec 25-30 minut w temp. 190 st, aż nabierze złotobrązowego koloru.
Po wyjęciu z piekarnika odczekać kilka minut i pokroić na porcje (długości ok. 10 cm).



Pasta z suszonych pomidorów, bazylii i orzechów czyli pychota

Cytuję za Wegetarinką , od siebie dodałam ajwar i oliwki

6 suszonych pomidorów z zalewy
2 ząbki czosnku (proponuję dać najpierw 1 i potem ewentualnie dodać drugi, ja lubię bardziej czosnkowo)
2 spore garście liści bazylii
1/2 szklanki wyłuskanych orzechów włoskich(u mnie słonecznik)
Oliwa, 2 łyżki ajwaru
6 oliwek czarnych

przyprawy nie są potrzebne ze względu na pomidory
Pomidory wstępnie kroję na kawałki, wrzucam do blendera, dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek, bazylię i orzechy (uprażone wcześniej przez kilka minut na patelni lub nie). Miksuję kilka minut, teraz dolewam oliwę, należy dodawać ją stopniowo miksując by masa nabrała formy gładkiej smarownej pasty, w żadnym razie nie lejącej się



Pasta orzechowo- pietruszkowa(u mnie z pestkami dyni) czyli rarytas
Cytuję za Wegetarinką, ja tylko zamiast orzechów dałam dyniowe pestki

1/2 szklanki orzechów włoskich(u mnie pestki dyni)
2 garście liści natki pietruszki
1-2 ząbki czosnku (uwaga jak wyżej)
sól
łyżka soku z cytryny
oliwa
łyżeczka płatków drożdżowych (opcjonalnie)-ja dałam

Do blendera wrzucam orzechy (uprażone wcześniej przez kilka minut na patelni lub nie), natkę i czosnek. Miksuję kilka minut, teraz dodaję kilka szczypt soli, sok z cytryny, mieszam, dodaję oliwę, należy dodawać ją stopniowo miksując by masa nabrała formy gładkiej smarownej pasty, w żadnym razie nie lejącej się. Gotowe!



Ajwar czyli tzw niebo w gębie
Podaje ,a właściwie cytuję za Moniką
1 kg słodkiej papryki
1 ostra papryczka
100 ml oleju o neutralnym smaku
1 ząbek czosnku
sól
świeżo zmielony czarny pieprz


Paprykę piekę w 200'C aż do sczernienia skórki (ok. 20-30 min.), kilkakrotnie ją przewracając. Z natury nie jestem przesadnie ostrożna ani skłonna do przestrzegania - tu jednak powiem: ostrożnie! Papryka taka lubi "wybuchać" w ręku i można zarobić gorącą parą.. Po upieczeniu wrzucam papryki do foliowego woreczka, szczelnie zawiązuję i odkładam na kilkanaście-kilkadziesiąt minut, potem obieram, skórkę z takiej uparowanej papryki zdejmuje się bardzo lekko. Obrane papryki najlepiej odłożyć na noc na durszlak, żeby odciekła, będzie się krócej gotować. Następnego dnia należy paprykę rozdrobnić - tradycyjnie - krojąc ją w drobniutką kosteczkę lub bardziej nowocześnie - mieląc w maszynce do mięsa. Ja wybieram wersję pośrednią i siekam paprykę blenderem. Następnie do garnka z grubym dnem wlewam olej, wrzucam paprykę, przeciśnięty przez praskę czosnek, solę, pieprzę i gotuję cały czas mieszając. Ajvar jest gotowy, gdy łyżka, którą go mieszamy, zostawia na nim wyraźny ślad. Gorący ajvar można przełożyć do wyparzonych słoików, pasteryzować w piekarniku i przechowywać przez zimę. Z kilograma papryki otrzymamy ok. 250-300 g ajvaru