
I ja zaczynam powoli się przygotowywać do Wielkanocy.
Podziwiam osoby , które już teraz pokazują piękne mazurki , baby , serniki itp. Ja jestem daleko w polu….
Ja dopiero usmażyłam skórkę pomarańczową, zrobiłam kandyzowaną marchewkę( bo mam w planach nie zrealizowany od nastoletnich lat mazurek właśnie marchewkowy) i smażę teraz pigwy z nalewki na ten mazurek Kotkubiny ( pigwowy)
Ale wracając do tytułowej skórki pomarańczowej to robiłam ją na oko , chociaż bardzo podobnie do przepisu jaki podała Buka na forum Cin cin i taki tu podaję
Skórka pomarańczowa w syropie., wg Marii Iwaszkiewicz
- Skórki zdjęte razem z albedo /biała część/ z 6-8 szt. pomarańczy,
- 1,20 kg cukru,
- woda do syropu /ok. 1 litra/
sposób przygotowania
Skórki zalewam w naczyniu zimną wodą, którą zmieniam dwa razy dziennie przez 5 dni, aby pozbyć się goryczki i chemicznych dodatków konserwujących owoce.
Ostatniego dnia zagotowuję je w świeżej wodzie, odcedzam i zalewam słabym syropem cukrowym, tak aby były przykryte i zagotowuję. Zostawiam je do następnego dnia. Czynność powtarzam przez kolejne 4 dni, dosypując codziennie do syropu po kilkanaście dkg cukru. W dniu ostatnim, po zagotowaniu, przekładam je do słoików, syrop doprowadzam do wrzenia, zalewam nim skórki i słoik mocno zakręcam.
Używam do przybrania mazurków i deserów, jako dodatku do keksów, makowców, serników i innych ciast .
Dodatkowe informacje
Jeżeli ktoś lubi, może teraz zrobić skórke kandyzowaną: po zagotowaniu w ostatnim dniu należy ją zostawić do ostygnięcia, wyjąć z syropu, odsączyć, posypać obficie cukrem pudrem, ułożyć na woskowym papierze i delikatnie podsuszyć w letnim piekarniku.
Przechowywać w szczelnym słoju.
Uwaga: włożenie skórek od razu do mocnego syropu spowoduje, że staną sie twarde i nieelastyczne.




















































