Szarlotek napisała , w zaproszeniu
,,Zapraszam na drugą edycję „Różowego tygodnia” łączącego wszystkie blogujące osoby w przełamywaniu barier strachu oraz niewiedzy przed badaniami profilaktycznymi".
Przełamujmy.
A tu jeszcze mój malutki , bardzo różowy wkład, najpierw bułki, mega różowe, bardzo smaczne z minimalnym smakiem buraczkowym. Przepis na składniki pochodzi z jakiegoś bloga angielskojęzycznego, ale niestety nie wiem jakiego, mam tylko na kartce przetłumaczony translatorem przepis , a właściwie to same składniki , które i tak zmodyfikowałam
Bułki z burakami i sokiem pomarańczowym wychodzi 6 dużych podłużnych bułek-chlebków
3/ 4 szklanki drobniutko startych, gotowanych buraków
1 szklanka soku pomarańczowego świeżo wyciśniętego
1 łyżka oleju (jadałam ryżowy , pasowałby też z pestek winogron)
2 łyżki syropu z agawy (ew.. miodu)
2 szklanki mąki chlebowej lub krupczatki
1 szklanka mąki razowej pszennej
1/ 3 szklanki kaszki bulgur
1/2 łyżeczki mielonego, suszonego imbiru
1/4 łyżeczki startej gałki muszkatołowej
trochę świeżo zmielonego białego pieprzu
1 1/2 łyżeczki soli gruboziarnistej
2 łyżeczki drożdży suszonych instantWszystkie składniki wymieszać razem , wyrobić na miarę gładkie ciasto, myślę ,że można robić to tez robotem kuchennym.. Włożyć do miskę ,a miskę schować do torby foliowej i zostawić do rośnięcia na 1,5-2 godziny. W tym czasie jest dobrze z raz złożyć ciasto.
Wyjąc ciasto z miski na blat, odgazować, podzielić na 6 części , ukształtować kulki i zostawić pod przykryciem na 20 minut, Następnie każdą kulkę rozciągnąć na podłużny placek, zwinąć w roladki i dokładnie zlepić złączenia i boki.
Ułożyć na blaszce wyłażonej papierem do pieczenia ,złączeniami do spodu, nakryć i zostawić do rośnięcia na 30-45 minut. W tym czasie rozgrzać piekarnik do 190-200stopni C.
Wyrośnięte bułki ponacinać i piec w piekarniku z naparowaniem(kilka pisknięć zraszaczem , boków piekarnika starczy) ok. 30 minut. Wyjąć i wystudzić na kratce.

A teraz o konfiturze/ dżemie, który mnie i każdego co poczęstowałam zachwyca. To nie dżem to rewelacja. Przepis podała
Bea . Może jest bardziej czerwony niż różowy, ale musiałam go pokazać i pochwalić, bo taki mercedes wśród dżemów.
Bea stworzyłaś przepis na dżem z najwyższej półki, dziękuję
przepis podaję za
Beą , minimalnie go zmieniając ,dostosowując do swoich zapasów w spiżarni
Konfitura śliwkowo-figowaprzepis Bei500 g śliwek
500 g fig
ok. 200 g cukru (mniej, jeśli owoce są bardzo dojrzałe i słodkie-ja dałam ok. 100g trzcinowego jasno brązowego)
po szczypcie cynamonu, imbiru, kurkumy i kardamonu
otarta skórka z 1 pomarańczy
1 łyżka esencji pomarańczowej domowej-takiej(opcjonalnie : ok. 150 g orzechów, lekko uprażonych na suchej patelni)
Figi umyć, osuszyć i pokroić na ćwiartki lub na ósemki, jeśli figi są dosyć duże. Śliwki umyć, osuszyć, wypestkować i pokroić na mniejsze części. Owoce zasypać cukrem wymieszanym ze skórką pomarańczową i przyprawami i odstawić na godzinę lub dwie. Następnie owoce zagotować z esencji pomarańczowej i smażyć do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
(możemy przygotować ten dżem metodą dwudniową, jak powidła śliwkowe, czyli po pierwszym smażeniu odstawiamy owoce do wystygnięcia i dopiero na drugi dzień smażymy do uzyskania odpowiedniej konsystencji i wekujemy)
Opcjonalnie - na kilka minut przed końcem smażenia możemy dodać posiekane orzechy.
Gorący dżem przełożyć do czystych, wyparzonych (i osuszonych) lub wypieczonych w piekarniku słoików
Jeśli chcemy dżem przechowywać dość długo, można go dodatkowo zapasteryzować