czwartek, 28 października 2010

Dwie blaszki słońca czyli Dyniowe ciasteczka z glazurą





Festiwal Dyni Bei nadal twa to postanowiłam nie odkładać dyni do spiżarki ,a spożytkować w smakowity sposób.
Tatter przypomniała mi, że kiedyś piekliśmy świetne ciasteczka dyniowe i wspólnymi siłami odnalazłyśmy przepis Sylwii. Minimalnie tym razem zmieniłam przepis z przypraw dałam tylko 1łyżeczkę imbiru , cukru 1 szklankę, a dodatkowo ½ szklanki smażonej w cukrze skórki pomarańczowej .A i lukru mi sporo jeszcze zostało. Przepis podaje za Sylwią , w nawiasach podaje swoje zmiany.



Dyniowe ciasteczka z glazurą

Ciastka:
• 2 1/2 szklanki mąki
• 1 łyżeczka proszku do pieczenia
• 1 łyżeczka sody
• 2 łyżeczki cynamonu-(nie dałam)
• 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej( nie dałam)
• 1/2 łyżeczki mielonych goździków (nie dałam)
•(1 łyżeczka suszonego imbiru)
• 1/2 łyżeczki soli
• 1/2 szklanki zmiękczonego masła
• 1 1/2 szklanki cukru ( dałam 1 szklankę )
• 1 szklanka przecieru dyniowego z puszki( ja upiekłam dynię i z miąższu zrobiłam piure)
• 1 jajko
• ( 1/2 szklanki smażonej w cukrze skórki pomarańczowej )
• 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego(nie dałam)


Glazura:

• 2 szklanki cukru pudru
• 3 łyżki mleka
• 1 łyżka rozpuszczonego masła
• 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego ( nie dałam)



1. Nagrzej piekarnik do 175‘C. Wymieszaj mąkę, proszek do pieczenia, sodę, cynamon, gałkę, goździki i sól; odstaw na bok.
2. W średniej misce utrzyj masło i cukier. Dodaj dynię, jajko i łyżeczkę ekstraktu waniliowego, ucieraj aż masa będzie kremowa. Wmieszaj suche składniki. Ciasteczka nakładaj na papier do pieczenia łyżką, lekko spłaszcz
3. Piecz 15-20 minut w nagrzanym piekarniku. Ostudź ciastka, posmaruj glazurą
4. Aby zrobić glazurę: wymieszaj cukier puder, mleko, masło i ekstrakt. Dodaj mleka, jeśli trzeba.

wtorek, 26 października 2010

Mała rzecz a cieszy czyli o pysznych gofrach z dynią w roli głównej





Jest festiwal dyni Bei jest u Margot dyniowo. Upiekłam dwa chleby:
A raczej znakomity chleb Dany


I nieziemsko pyszne bagietki Tatter


Zrobiłam znakomite powidła figowo- dyniowe (trochę ubarwiłam przepis, na ½ porcji dałam 1łyżkę mocnego rumu i dużo mniej cukru)

Powidła figowo-dyniowe
przepis stąd , tłumaczenie Aniq

1/2 kg suszonych fig
1/2 kg żółtej dyni
2 filiżanki wody
sok z jednej cytryny
3/4 kg cukru(cukru dałam nie więcej niż 100g na pół porcji)
1 łyżka rumu 80%


Namoczyć figi w 2 filiżankach wody przez ok 24 h. Obrać dynię, drobno pokroić i gotować do miękkości wraz z figami w wodzie, w której wcześniej moczyły się figi.
Wystudzić, przetrzeć przez sito. Następnie znowu przełożyć do garnka,dodać cukier i sok z cytryny i gotować, aż będzie odpowiednio gęste.

Kilka dni temu na forum cin cin Aniutka zamieściła przepis na gofry i zdjęcie, ja już wtedy wiedziałam ,że takie same muszą zagościć i u mnie.
Dziś je zrobiłam. Bardzo ,ale to bardzo smaczne tylko warto je dość mocno przypiekać bo mają tendencję do szybkiego mięknięcia.
Troszeczkę zmieniłam przepis tzn dałam ciut więcej mleka , bo moja dynia jakaś taka gęsta była po upieczeniu i zmiksowaniu i z przypraw dałam sam suszony imbir
Przepis cytuje za Aniutką



Gofry dyniowe

Przepis pochodzi z "Food Network magazine" i jest autorstwa Claire Robinson.

- 1 nieduża dynia (potrzeba ok. 1.5 szklanki. puree dyniowego)
- 2 szklanki mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 0.5 łyżeczki sody)
- 1 łyżeczka soli
- 2 łyżeczki przyprawy do ciasta dyniowego ( ja dałam 1 łyżeczkę imbiru)
- 0.5 szklanki cukru brązowego
- 2 spore jajka
- 1/4 szklanki jogurtu naturalnego
- 1 szklanki mleka( ja dałam 2 szklanki mleka)
- 50 g masła roztopionego


Dynie upiec w piekarniku i przygotować puree (jeśli zawiera dużo płynu, odsączyć na sitku).
Wymieszać mąkę, proszek do pieczenia, sodę, sól i przyprawy w misce. W drugiej misce wymieszać cukier i żółtka, dodać puree dyniowe, jogurt i mleko. Dokładnie wymieszać i dodać stopione masło. Dyniowy mix dodać do mąki, wymieszać do połączenia składników. Ubić białka i dodać do masy. Piec w gofrownicy.



p.s było kilka zup ,ale nie mam zdjęć

poniedziałek, 18 października 2010

Weekendowa Piekarnia i pyszna pasta





W ten weekend gospodynią Weekendowej Piekarni była Ania.
Zaproponowała nam do pieczenia Miękkie maślane bułeczki z przepisu samego mistrza Hamelmana.
Oto moje , bardzo smaczne , bardzo łatwe bułki, bardzo polecam bo minimum wysiłku a efekt nieziemsko pyszny.
Do bułek podałam pastę z orzechów i pieczarek. Przepis jest z bloga Zdrowi na co dzień.
Pasta jest przepyszna ,a ja ją już robiłam chyba z 5 razy, bardzo polecam.



Przepis podaję za Anią , tylko nie wiem czemu wyszło mi 14 sztuk zamiast 15 :P

Miękkie maślane bułeczki


750 g mąki chlebowej
345 g wody
1 jajko (ok. 75 g)
60 g masła (temp. pokojowa)
45 g cukru
38 g mleka w proszku( ja dałam kokosowe)
15 g soli
38 g świeżych drożdży


Mieszamy wszystkie składniki i dobrze wyrabiamy - aż uzyskamy średnio rozwinięty gluten. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Zostawiamy w misce pod przykryciem na 1 godzinę.
Dzielimy ciasto na 15 równych kawałków po ok. 90 g każdy (według J.H. na 12 - większych), formujemy okrągłe bułeczki i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia - zostawiając niewielkie odstępy między sobą. Przykrywamy i zostawiamy do wyrośnięcia - aż podwoją objętość - ok. 45 minut.
Przed pieczeniem smarujemy po wierzchu rozpuszczonym masłem. Jeśli chcemy uzyskać bardziej chrupiąca skórkę to możemy posmarować mlekiem zamiast masła.( ja, Margot nie smarowałam niczym)
Pieczemy w 200 C przez 15-18 minut - aż się zrumienią. Po wyjęciu z piekarnika ponownie smarujemy wierzch roztopionym masłem. Ja powiem szczerze już niczym ich nie smaruję, lubię gdy skórka jest nieco sztywniejsza.
Bułki studzimy na kratce. Gotowe!






Przepis podaję za Natalis

PASTA Z ORZECHÓW WŁOSKICH I PIECZAREK

SKŁADNIKI
* 30 dag. pieczarek
* 2 średnie cebule
* 1 szklanka. zmielonych orzechów włoskich
* sól i pieprz ziołowy do smaku.
* 2 łyżki oliwy z oliwek


WYKONANIE- Pieczarki pokroić w paski( lepiej to zrobić na tarce z dużymi oczkami, oszczędzisz czas), udusić we własnym sosie, cebulę osobno podsmażyć na oliwie. Do miski dodać wszystkie składniki- pieczarki+ cebulę+ orzechyk= wszystko zmiksować, dodać sól i pieprz do smaku. Pasta gotowa!

niedziela, 17 października 2010

Różowo , bardzo różowo….



Szarlotek napisała , w zaproszeniu
,,Zapraszam na drugą edycję „Różowego tygodnia” łączącego wszystkie blogujące osoby w przełamywaniu barier strachu oraz niewiedzy przed badaniami profilaktycznymi".
Przełamujmy.

A tu jeszcze mój malutki , bardzo różowy wkład, najpierw bułki, mega różowe, bardzo smaczne z minimalnym smakiem buraczkowym. Przepis na składniki pochodzi z jakiegoś bloga angielskojęzycznego, ale niestety nie wiem jakiego, mam tylko na kartce przetłumaczony translatorem przepis , a właściwie to same składniki , które i tak zmodyfikowałam



Bułki z burakami i sokiem pomarańczowym

wychodzi 6 dużych podłużnych bułek-chlebków

3/ 4 szklanki drobniutko startych, gotowanych buraków
1 szklanka soku pomarańczowego świeżo wyciśniętego
1 łyżka oleju (jadałam ryżowy , pasowałby też z pestek winogron)
2 łyżki syropu z agawy (ew.. miodu)
2 szklanki mąki chlebowej lub krupczatki
1 szklanka mąki razowej pszennej
1/ 3 szklanki kaszki bulgur
1/2 łyżeczki mielonego, suszonego imbiru
1/4 łyżeczki startej gałki muszkatołowej
trochę świeżo zmielonego białego pieprzu
1 1/2 łyżeczki soli gruboziarnistej
2 łyżeczki drożdży suszonych instant


Wszystkie składniki wymieszać razem , wyrobić na miarę gładkie ciasto, myślę ,że można robić to tez robotem kuchennym.. Włożyć do miskę ,a miskę schować do torby foliowej i zostawić do rośnięcia na 1,5-2 godziny. W tym czasie jest dobrze z raz złożyć ciasto.
Wyjąc ciasto z miski na blat, odgazować, podzielić na 6 części , ukształtować kulki i zostawić pod przykryciem na 20 minut, Następnie każdą kulkę rozciągnąć na podłużny placek, zwinąć w roladki i dokładnie zlepić złączenia i boki.
Ułożyć na blaszce wyłażonej papierem do pieczenia ,złączeniami do spodu, nakryć i zostawić do rośnięcia na 30-45 minut. W tym czasie rozgrzać piekarnik do 190-200stopni C.
Wyrośnięte bułki ponacinać i piec w piekarniku z naparowaniem(kilka pisknięć zraszaczem , boków piekarnika starczy) ok. 30 minut. Wyjąć i wystudzić na kratce.



A teraz o konfiturze/ dżemie, który mnie i każdego co poczęstowałam zachwyca. To nie dżem to rewelacja. Przepis podała Bea . Może jest bardziej czerwony niż różowy, ale musiałam go pokazać i pochwalić, bo taki mercedes wśród dżemów.
Bea stworzyłaś przepis na dżem z najwyższej półki, dziękuję
przepis podaję za Beą , minimalnie go zmieniając ,dostosowując do swoich zapasów w spiżarni



Konfitura śliwkowo-figowa
przepis Bei

500 g śliwek
500 g fig
ok. 200 g cukru (mniej, jeśli owoce są bardzo dojrzałe i słodkie-ja dałam ok. 100g trzcinowego jasno brązowego)
po szczypcie cynamonu, imbiru, kurkumy i kardamonu
otarta skórka z 1 pomarańczy
1 łyżka esencji pomarańczowej domowej-takiej


(opcjonalnie : ok. 150 g orzechów, lekko uprażonych na suchej patelni)
Figi umyć, osuszyć i pokroić na ćwiartki lub na ósemki, jeśli figi są dosyć duże. Śliwki umyć, osuszyć, wypestkować i pokroić na mniejsze części. Owoce zasypać cukrem wymieszanym ze skórką pomarańczową i przyprawami i odstawić na godzinę lub dwie. Następnie owoce zagotować z esencji pomarańczowej i smażyć do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
(możemy przygotować ten dżem metodą dwudniową, jak powidła śliwkowe, czyli po pierwszym smażeniu odstawiamy owoce do wystygnięcia i dopiero na drugi dzień smażymy do uzyskania odpowiedniej konsystencji i wekujemy)
Opcjonalnie - na kilka minut przed końcem smażenia możemy dodać posiekane orzechy.
Gorący dżem przełożyć do czystych, wyparzonych (i osuszonych) lub wypieczonych w piekarniku słoików
Jeśli chcemy dżem przechowywać dość długo, można go dodatkowo zapasteryzować

sobota, 16 października 2010

Międzynarodowy Dzień Chleba –Chleb orkiszowy z prażonymi nasionami konopni





Dziś jest ten dzień. Wyjątkowy dla wszystkich, którzy pieką chleby, bułki itp. w domu.Międzynarodowy Dzień Chleba
Ja zawsze mam wielki dylemat co wybrać, na to ważne święto i w tym roku z pomocą przyszła mi Tatter. Za jej namową upiekłam oto ten bochenek. Wśród składników jest jeden dość ekstrawagancki jak na warunki polskie, a mianowicie prażone ziarno konopi.
Można go kupić np. tu
Ja mam jednak go za sprawą przemiłej Poleczki.
Oto chleb niecodzienny, chleb świąteczny, wszak świętujemy.



Ja upiekłam z połowy tego przepisu jeden chleb-miałam piec z całość i planowałam 6 małych chlebków, ale nasion konopnych miałam za mało, a nie chciałam zmieniać receptury.


Przepis podaję jednak w całości –przepis pochodzi z blogu Wild Yeast

Chleb orkiszowy z prażonymi nasionami konopni
Wydajność 1500g ciasta

Zaczyn

115 g maki razowej orkiszowej
92 g wody
23 g odświeżonego 100% hydracji zakwasu


Namaczanka

58 g całych ziaren orkiszu(ja dałam taki orkisz ześrutowany w domowym młynku do zboża, a Tatter daje płatki orkiszowe)
58 g wody


Ciasto końcowe

404 g maki chlebowej
230 g maki razowej orkiszowej
432 g wody
15 g soli
cały zaczyn
cała namaczanka
173 g prażonych nasion konopi


Wykonanie
1 Połączyć składniki zaczynu w misce, włazy do foliowej torby i zostawić na noc , na ok. 8 godzin
2 W tym samym czasie wymieszać składniki namaczanki, nakryć i też zostawić na noc. Rano ew odcedzić ( ja nie odcedzałam) nadmiar wody
3 Rano w misce , robotem z nakładką w kształcie haka wymieszać mąkę
chlebową, mąkę orkiszową , wodę i zaczyn na najmniejszym biegu robota., Az połączą się wszystkie składniki. Przykryć i zostawić na 30 minut
4 Po 30 minutach dodać do ciasta sól i wyrabiać robotem lub ręcznie, aż ciasto będzie elastyczne i nie klejące.
5 Następnie dodać namoczone ziarna(śrutę czy płatki) orkiszowej nasiona konopi, dokładnie wymieszać.
6 Przełożyć ciasto do lekko naoliwionej miski, włożyć do foliowej torby z miską. Zostawić do rośnięcia na 3 godziny, składając w 1 i 2 godzinie ciasto.
7 Wyjmij ciasto na blat, odgazuj i podziel na 6 -250g , 3 -500g lub na 2- 750g . utwórz kulki, nakryj i zostaw na 20 minut.
8 Ukształtuj z podzielonego ciasta okrągłe , podłużne chlebki i umieść je w koszach lub innych foremkach wysypanych mąką, szwem do góry.
9 Nakryć formy z ciastem i zostawić do rośnięcia na ok. 2 godziny
10 Tymczasem rozgrzać piekarnik z kamieniem do 250 stopni C.
11 Wyłożyć chleby alopatę , naciąć
12 Włożyć chleby do piekarnika, naparować i zmniejszyć temperaturę do 230 stopni C.
Piec przez 8 minut , wypuścić parę i piec jeszcze 20-30 minut na głęboki zloty kolor. Wyłączyć piekarnik i zostawić na kolejne 10 minut w lekko uchylonym piekarniku.
13 Wyjąć z piekarnika i wystudzić na kratce.

piątek, 15 października 2010

Weekendowa Piekarnia po godzinach i moje Mistrzynie





W Weekendowej Piekarni po godzinach Tatter zaproponowała do pieczenia chleb Pszenno- żytni ze słonecznikiem, recepturę wzorowała na przepisie Mirabbelki zaprezentowanym na forum cin cin
Bardzo ucieszyłam się, że Tatter proponuje do pieczenia chleb, który jest na podstawie przepisu Mirabbelki, bo w ten sposób mogę podziękować obu moim Mistrzyniom.
Jutro jest Międzynarodowy Dzień Chleba , a ja uroczyście świętuję już dziś.



Tatter i Mirabbelka to moje niedościgłe Mistrzynie chleba domowego.
Bardzo podziwiam obie za wiedzę, za mistrzowskie receptury, za przepiękne chleby, które mnie mobilizuję do pieczenia.
To te dwie osoby zaraziły mnie takim wirusem domowego pieczenia. I dobrze mi z tym.
Wszystko co się nauczyłam zawdzięczam obu Paniom.
Dziękuję



Przepis podaję tak jak podała Tatter

Pszenno- żytni ze słonecznikiem
(na podstawie przepisu Mirabbelki)

Zaczyn:
3 łyżki aktywnego zakwasu żytniego razowego
45 g letniej wody
75 g białej pszennej maki chlebowej


Wymieszać składniki zaczynu dokładnie, zakryć folia i zostawić na 12 godzin.

Ciasto właściwe:
500g białej pszennej maki chlebowej
100g mąki żytniej sitkowej( ja dałam żytniej typ 720 i żytniej typ 2000 w proporcji 1:1)
100g mąki pszennej razowej
455g letniej wody
13g soli
120g ziaren słonecznika, uprażonych


Do dużej miski wsypać mąki , dodać wodę, wymieszać, przykryć i zostawić na 30 minut. Następnie dodać sól i zaczyn. Wyrabiać 5 minut po czym dodać wystudzone ziarna słonecznika i znów zagniatać 3 minuty. Ciasto ma być gładkie i elastyczne. Zostawić do wyrośnięcia na 2 1/2 godziny i składać co 50 minut.

Wyrośnięte ciasto odgazować, podzielnic na dwie części, z każdej ukształtować luźną kule i zostawić na 15 minut. Z każdej porcji uformować bochenek i złączeniem w górę umieścić w koszu. Zostawić do wyrośnięcia na 1 1/2 godziny. Rozgrzać piec wraz z kamieniem do 250C. Piec z para przez 10 minut, następnie zmniejszyć temperaturę pieca do 220C i piec jeszcze 35 minut.

czwartek, 14 października 2010

Weekendowa Piekarnia # 88 czyli Butter pogacsa




To zaległe pieczenie z Weekendowej Piekarni #88, gospodarzyła nam Natalia i zaproponowała dwa przepisy na pogacsa
Ja zrobiłam te drożdżowe i się rozpływam nad zachwytem, absolutnie fenomenalne

Kurcze ,są ciut pracochłonne , kilka razy trzeba wałkować ,ale jaka końcowa nagroda , niebo prawdziwe w gębie.
Tylko dlaczego tak szybko znikają ?



Przepis podaję za gospodynią przedostatniej edycji WP i bloga Kuchenna szkoła przetrwania


Butter pogacsa

500 g mąki
łyżka drobnego cukru
10 g świeżych drożdży
2 żółtka
250 g masła
szczypta soli
100 ml kwaśnej śmietany
łyżka letniego mleka

białko na glazurę

Drożdże pokruszyć, wymieszać z mlekiem, cukrem i łyżką mąki. Odstawić, żeby zaczęły pracować. Mąkę przesiać, dodać zaczyn drożdżowy, połączyć z pozostałymi składnikami.
Wyrobić gładkie, aksamitne ciasto. Rozwałkować na prostokąt o grubości około 5 mm. Krótsze boki zagiąć do wewnątrz, tak by stykały się w środku. Następnie zagiąć jeszcze raz, tak jak zamyka się książkę. Przykryć lnianą ściereczką i odstawić na 20 minut w chłodne miejsce.
Po tym czasie ponownie rozwałkować, złożyć jak uprzednio i odstawić na kolejne 20 minut. Procedurę powtarzać dwukrotnie. Rozwałkowane ciasto ponacinać, pionowo i poziomo w centymetrowych odstępach - tworząc kratkę. Następnie wyciąć (np. szklanką) okrągłe bułeczki średnicy około 5 cm. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, posmarować wierzch białkiem. Można posypać ziarnami sezamu, pestkami dyni czy czarnuszką.
Piec około 30-40 minut w temperaturze 180 stopni.

środa, 13 października 2010

Barszcz kokosowy czyli Różowy tydzień



Dziś u mnie bardzo różowo za sprawą barszczu kokosowego.
Taka zupa jest nie tylko bardzo smaczna, ale idealnie pasuje na akcje Różowy tydzień.. Szarlotek, kawał dobrej roboty robisz:)

Zresztą jest jeszcze bardzo zdrowa. A myślę ,że jedną z najlepszych profilaktyk jest dbanie oto co sami jemy i co podajemy do jedzenia najbliższym.
Dobrze jest jak w naszym menu jest sporo warzyw wszelakiej maści. A super jeśli te warzywa jeszcze smakują wspaniale. A ta zupa spełnia te zasady.
Wybaczcie tylko te brzydkie zdjęcia, ale ja nie potrafię robić zdjęć zupom- toć nikt nie jest przecież doskonały….



Przepis wypatrzyłam na blogu Nami Nami-to taki blog co zawsze znajdę coś fajnego.
Przetłumaczyłam internetowym translatorem i zupełnie nie wiedziałam co to jest libański ogórek -to pominęłam zupełnie.


Barszcz kokosowy

porcja dla 4-6 osób

2-3 łyżki oliwy lub oleju rzepakowego
1 łyżeczka nasion kminu lub kminku( ja dałam kmin ale już zmielony , bo taki tylko mam)
4 duże ząbki czosnku , pokrojonego w plasterki
500 g ugotowanych w łupinie buraków, obranych i startych na tarce na grubych oczkach
400 g mleka kokosowego
500-600 ml bulionu warzywnego(ja ugotowałam samodzielnie)
pół cytryny
sól i świeżo mielony czarny pieprz


do dekoracji

u mnie siekana natka pietruszki

Rozgrzać w garnku olej i dodać czosnek, mieszając smażyć 1 minutę, wsypać kminek/ kmin, chwilę smażyć , dodać starte buraki i po 1 minucie duszenia , doprawić sola oraz odrobina startej na tarce skorki pomarańczowej.
Wlać do garnka mleko kokosowe oraz bulion , zagotować ,zmniejszyć ogień i gotować 10 minut.
Zmiksować zupę na krem, doprawić do smaku sokiem z cytryny, sola i pieprzem. Podgrzać i podawać posypana natka pietruszki

wtorek, 12 października 2010

Ciasto sojowe z lekka zaróżowione



Znalazłam , a właściwie to Poleczka mi przypomniała ,że w książce ,,Nakarmić duszę” jest przepis na ciasto z okarą. Zajrzałam i jest :P
Trochę zmodyfikowałam przepis , zwłaszcza ilości , bo ja okary- pstrokatej i białej, a raczej kremowej miałam tylko 50 dag , a nie jak w przepisie 1 kilogram.
Hi ,hi nigdy nie przepuszczałam ,że będę miała okary mniej niż w przepisie i będę o niej pisać, że mam tylko….






Ale wracając do przepisu, miał on być tym na Oswajanie tofu ,a raczej wykorzystanie tego co po domowym tofu jeszcze zostaje, ale nie oczekiwanie ma pewne elementy różowe i całkiem pasuje(chyba Szarlotek mi je zaliczy) na Różowy tydzień


Ciasto sojowe z okary

przepis z książki ,,Nakarmić duszę” zmodyfikowany

50 dag okary
50 dag jabłek koniecznie z czerwona skórką
1 opakowanie cukru z prawdziwa wanilią
1 łyżka likieru amaretto
1/2 szklanki cukru np. palmowego
2 banany (miałam bardzo dojrzałe i nie wiedziałam co z nimi zrobić , zastąpiły 5 dag rodzynek z przepisu)
1/2 szklanki mąki –u mnie krupczatka


Utrzeć jabłka ze skórką (inaczej nie będzie efektu zaróżowienia) na tarce o grubych oczkach i wymieszać z okara , mąką, cukrami, posiekanymi bananami, amaretto. Wyłożyć do małej blaszki (najlepiej wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej olejem i wysypanej bułka tartą ). Piec 40 minut w 180 stopniach C.
Ciasto to raczej taki mokry batonik , ciut dziwne ale bardzo smaczne.

poniedziałek, 11 października 2010

Soja jasna -soja czarna i bardziej po staropolsku

Teraz będzie krótko –zrobiłam 2 porcje tofu ,ale jedne z jasnej soi, a drugie z czarnej soi
Tu razem


Z jasnej


Z czarnej


A tu okara


Z białego tofu zrobiłam pierogi a’la ruskie ,a z grafitowego kotlety gryczane, a z okary…o tym będzie wkrótce



Pierogi a’la ruskie

przepis z puszki minimalnie zmodyfikowany
dla 4 osób
/proporcje na ok. 50-55 pierogów/

farsz:
300 g tofu
700gr ziemniaków
2 średnie cebule
oliwa do smażenia
1 ząbek czosnku
sól
pieprz
majeranek
½ łyżeczki wędzonej papryki

ciasto:
500 g mąki pszennej białej
250 g mąki pszennej razowej
2 łyżki mąki sojowej
ciepła woda (ok. 1,5 szklanki)
łyżeczka soli

Farsz:
Ziemniaki ugotować w osolonej wodzie. Cebulę wysmażyć na oliwie. Gdy ziemniaki wystygną, zmieszać je z tofu i cebulą, ubić lub przemielić z ząbkiem czosnku. Przyprawić pieprzem i solą.

Ciasto: Mąkę i sól zagniatać na stolnicy dodając powoli ciepłej wody. Ciasto ma odchodzić od rąk i nie lepić się. Ma mieć konsystencję plasteliny :-)), czyli ma się dobrze ugniatać. Wyrabiać przez chwilę ciasto. Podzielić na pół. Jedną połówkę przykryć ściereczką, by nie wyschło. Drugą położyć na stolnicy i wałkować, aż będzie dość cienkie. W tym czasie powinna się już gotować w dużym garnku osolona woda na pierogi. Rozwałkowane ciasto dzielimy na kwadraty lub wycinamy szklanką (druga opcja lepsza :-)). Na kółka lub kwadraty nakładamy farsz, brzegi ciasta zwilżamy wodą i zlepiamy. Wrzucamy na wrzątek i czekamy ok. 5-7 min. aż się ugotują (jeśli z początku wyjdzie komuś grube ciasto, to należy dłużej gotować).



Uwaga
-mi zostało prawie 1/3 ciasta, rozwałkowałam , pokroiłam jak łazanki i suszę , będzie do kapusty
-miałam ok. 60 pierogów
- ja lubię je polewać uduszoną na klarowanym maśle cebulą






Kotleciki z kaszy i tofu

przepis z książki Jedz i żyj zgodnie z porami roku B.Cyran- zmodyfikowany

20 dag kaszy gryczanej
½ l wrzącej wody
1 cebula-posiekana i zeszklona na oleju
1 posiekana i poduszona na odrobinie oleju czerwona papryka
30 dag tofu
1-3 łyżki skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej
Sól , pieprz , tymianek


Kaszę ugotować w wrzącej wodzie, wystudzić. Wymieszać razem kaszę , uduszona cebulę i paprykę, rozdrobnione widelcem tofu , wsypać skrobię i doprawić do smaku. Dokładnie wyrobić. Uformować mokrymi dłońmi małe kotleciki i obtoczyć w bułce tartej, smażyć po obu stronach na oleju.



Te ciut staropolskie potrawy z dodatkiem tofu to dalsze moje propozycje w ramach akcji :
Oswajamy tofu