wtorek, 29 września 2009

Zaproszenie do Weekendowej Piekarni #45 - ,,chleb z regionu Vendée”


Mamy zaszczyt zaprosić ,Zapbook i ja do wspólnego pieczenia w nadchodzący weekend –,,Chleba z regionu Vendée" z książki « Tous les pains » Basila Kamira
Przepis i inne informacje znajdują się na blogu Zapbook- Chez Zapbook

Ja tylko jeszcze dopisze ,że na blogu Zapbook ma malutką prośbę do nas o wysłanie jej na adres internetowy linków z wypiekami
I jeszcze dopisze ,że 18cl to jest 180 ml , bo taka miara jest częściej używana

Zapraszamy

p.s ja też mam prośbę żeby linki do wpisu zamieszczać tu w komentarzach lub wysłać na margot11@gazeta.pl

Podsumowanie Weekendowej Piekarni # 44



Bardzo chciałam podziękować za wspólne pieczenie w tej edycji. Rustykalny chleb z gruszkami okazał się być prostym w pieczeniu i wszystkim osobom co go piekły pięknie udał się, a Chleb z nasionami dyni okazał się bardziej kapryśny i część osób miało z nim większe lub mniejsze kłopoty. Na szczęście większość osób bardzo chwaliło oba chleby za smak.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za to wspólne pieczenie i zapraszam wkrótce do następnego

Rustykalny chleb z gruszkami

Michaszka, Gotowanie to przyjemność
Atina, Tak sobie pichcę
Viridianka , Cioccolato Gatto
Olcik, Internetowa cukiernia Oclik
Gospodarna Narzeczona, Na kruchym spodzie
Zapbook, Chez Zapbook
Joanna, Notatki kulinarne
Szarlotek, Cukiernicze kreacje Charlotte
Paulina, Chlebek. tv
Bea, Bea w kuchni
Tatter, Palce lizać
Majana, Majanowe pieczenie
An-na, Waniliowo
Tilianara, Kuchnia szczęścia
Małgosia, Pieprz czy wanilia
Zawszepolka,Around The Kitchen Table
Margot, Kuchnia Alicji

a Chleb z nasionami dyni

Michaszka, Gotowanie to przyjemność
Paulina, Chlebek. tv
Joanna, Notatki kulinarne
Bea, Bea w kuchni
Atina, Tak sobie pichcę
Tatter, Palce lizać
Kokoko, Ko ko ko
Mafilka , Zaczynam kucharzenie
Ania, Moja Mała Kuchnia
Kass, Smaki i aromaty
Zawszepolka,Around The Kitchen Table
Margot, Kuchnia Alicji

Bardzo dziękuję osobom piekącym w tej edycji i bardzo proszę o linki pod komentarzami te osoby co piekły a nie zostały tu wymienione

niedziela, 27 września 2009

Pierożki ukraińskie czyli w sam raz na Festiwal Marchewki





Pierogi ukraińskie upiekłam specjalnie z okazji Festiwalu Marchewki Olciaky
Przepis na te marchewkowe pierogi pochodzi z czasopisma ,,Kuchnia”, tak z 10 lat wstecz
Ja minimalnie zmodyfikowałam przepis. A same pierogi są bardzo smaczne i same i jako dodatek do tak zwanych czystych zup czy zup kremów . Polecam



Pierożki ukraińskie

ciasto
1, 5 szklanki maki pszennej
½ szklanki pszennej z pełnego przemiału
10 dag masła
2 jajka
½-2/3 szklanki kwaśnej śmietany 22%
2 dag drożdży
1 łyżka cukru
½ łyżeczki soli

nadzienie
4 marchewki(ok. 40 dag)
3 jajka
1 szklanka bulionu warzywnego ew z kostki
2 cebule posiekane
trochę oleju i masła
sól i estragon do smaku

ciasto
Mąkę przesiać z solą i posiekać z masłem, Drożdże rozmieszać z cukrem i śmietana, dodać do mąki. Następnie wbić jajka i szybko zagnieść ciasto, nakryć i zostawić na 30 minut.
nadzienie
marchew oczyścić, opłukać, pokroić na kawałki i ugotować w bulionie. Następnie odsączyć i zemleć lub zmiksować. Cebulę lekko zrumienić na tłuszczach. Jajka ugotować na twardo, wystudzić , obrać posiekać. Wymieszać wszystkie składniki nadzienie i doprawić do smaku.

Ciasto rozwałkować , filiżanką wycinać krążki i kłaść farsz. Zlepiać pierożki i złączeniem do spodu kłaść na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Ponakłuwać widelcem( można posmarować też roztrzepanym jajkiem) i piec około 20-30 minut w temperaturze 180 stopni C

Chleb z nasionami dyni czyli Weekendowa Piekarnia # 44 po raz drugi





Chleb na jesień, pełno w nim pestek dyni, które dają wspaniały smak i czynią chleb wyjątkowo wartościowym. Dziś piekłam go już drugi raz, tym razem z 1 /2 porcji powstał, jeden bochenek.


Przepis znalazłam na blogu Wild Yeast , przepis jest z książki Érica Kaysera ,,New French Recepis", a przetłumaczyła mi go Izolda
Chciałam też podziękować Tatter , za sprawdzenie w książce jednej ważnej kwestii



Chleb z nasionami dyni
na dwa średniej wielkości bochenki
Składniki:

* 330 g nasion dyni
* 175 g mąki np. chlebowej, może być taka wysoko glutenowa
* 250 g mąki pszennej razowej
* 250 g grubo mielonej mąki żytniej –chodzi czyli o z pełnego przemiału , razowa
15 g cukru
* 8 g drożdży instant ( ja dałam 7g, bo tyle maja drożdże w Polsce najczęściej dostępne w jednej torebce)
* 15 g soli
* 150 g dojrzałego zakwasu - hydracja 100%- tu u Tatter jest to wyjaśnione
* 100 g niesolonego masła, pokrojonego w 1 cm kostkę i pozostawionego do zmiękczenia
* 525 g wody


Wykonanie:

1. Na suchej patelni i średnim ogniu prażyć pestki dyni ciągle mieszając, do momentu aż zaczną podskakiwać. Przełożyć je na talerz i odstawić aby całkowicie wystygły
2. Połączyć wszystkie składniki z wyjątkiem dyni w misce.. Wymieszać z grubsza ręką.
3. Wyłożyć ciastko na blat wysypany mąką i zagniatać rękoma około 10 minut, aż otrzymamy ciasto o średnio rozwiniętym glutenie. Pod koniec wyrabiania dodać pestki dyni. Zagnieść, aż równomiernie rozłożą się w cieście.
4. Umieścić chleb w natłuszczonym pojemniku np. misce. Przykryć i umieścić w lodówce na 2,5 godziny, po tym czasie powinno zwiększyć objętość dwukrotnie.
5. Lekko natłuścić dwie blaszki i wyłożyć papierem..
6. Wyłożyć ciasto na blat lekko oprószony mąką. Podzielić na dwie części, uformować bochenki i umieścić w blaszkach.
7. Przykryć i zostawić do wyrośnięcia na 1 godzinę i 50* minut, do momentu aż chleby wyrosną do brzegu foremki i zrobić test palca.
8. W międzyczasie rozgrzać piekarnik do 190 stopni C.
9. Przed samym pieczeniem naciąć bochenki, trzymając ostrze prostopadle do ciasta.
10. Piec przez pierwsze 8 minut z parą i przez następne 37 minut bez pary.**
11. Wyciągnąć bochenki z foremek i ostudzić na drucianej siateczce.
*-ja już go piekłam i mój bochenki potrzebowały mniej czasu, wystarczyło im 1 godzina i 30 minut, tak było pierwszy raz i tak samo dziś
** ja musiałam piec ok. 10 minut dłużej, dziś tez piekłam odrobinę dłużej

sobota, 26 września 2009

Pierre Hermé, brownies, koniak i złote perełki czyli weekendowa Cukiernia # 13





Weekendowa Cukiernia Poleczki i gospodyni Anoushka, która wyszukała przepis na ciasto wyjątkowe - eleganckie, luksusowe i w sumie proste, tyle, że trochę rozłożone w czasie
Ja trochę oszukiwałam i zamiast żelatyny użyłam śmietano - fix . A i nie mam polewy bo, okazało, że mam tą specjalną polewę żelującą ( nie wiem czemu się tak nazywa bo moja jest bez żelatyny :D) do ciast tyle, że ona jest o smaku różanym. Tak, że moje ciasto jest gołe bez polewy i nie ma tez winogron , bo zapomniałam kupić
A samo ciasto jest przepyszne , wykwintne



Dziękuję Anoushka za taki wspaniały przepis, ja go tu podaje trochę zmieniony , oryginalny jest u gospodyni





Pierre Hermé, brownies, koniak i złote perełki:
przepis pochodzi z książki Pierre'a Hermé "Mes desserts préférés" Agnès Vienot Editions, 2003, str. 195

Złote perełki, czyli rodzynki:
120 g żółtych rodzynek (koniecznie muszą być żółte, bo wtedy ładnie wyglądają:))
70 g wody
70 g koniaku (można zastąpić rumem)


Rodzynki umieścić w niewielkim garnuszku. Zalać je wodą i zagotować. Gotować przez 1-2 minuty do momentu, aż woda prawie całkowicie wyparuje.
Zdjąć garnuszek z ognia, zalać koniakiem i podpalić, starając się przy okazji nie poparzyć paluchów, tudzież nie puścić z dymem kuchni ;)
Potrząsać płonącym garnuszkiem do moment, aż płomień zgaśnie. Przełożyć do szklanej miseczki, dokładnie przykryć i ostudzić. Przechować w lodówce nawet do 5 dni. Rodzynki najlepiej przygotować dzień wcześniej.

Brownies:
70 g poszatkowanej gorzkiej czekolady
130 g miękkiego masła
2 jajka średniej wielkości, w temperaturze pokojowej, delikatnie ubite
125 g cukru
60 g przesianej mąki
100 g grubo poszatkowanych orzechów pecan (można zastąpić włoskimi)


Nagrzać piekarnik do 180°C. Wysmarować tortownicę o ø 22 cm masłem i wyłożyć papierem do pieczenia.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Zdjąć z ognia i odczekać, aż jej temperatura spadnie do 45°C (gdy robiłam pierwszym razem, nie miałam termometru... i też wyszło ;)).
Masło delikatnie wymieszać przy pomocy silikonowej łopatki do momentu, aż uzyska kremową konsystencję (oczywiście użyłam miksera na najwolniejszych obrotach ;)) Dodawać, cały czas dokładnie mieszając, czekoladę, jajka, cukier mąkę oraz orzechy pecan.
Przełożyć ciasto do tortownicy. Piec około 10-13 minut. Ciasto powinno mieć suche brzegi i delikatnie kleić się po środku. Wyjąć z piekarnika i pozostawić do ostygnięcia.
Ciasto, dokładnie zawinięte, można przechowywać przez 2 dni w lodówce lub przez miesiąc w zamrażalniku.

Crème pâtissière:

125 g pełnotłustego mleka
1/2 laski wanilii
2 małe żółtka
25 g cukru
11 i 1/2 g przesianej Maïzeny (lub mąki ziemniaczanej)
12 i 1/2 g miękkiego masła

Laskę wanilii rozciąć i wyskrobać nasionka. Zalać wszystko mlekiem. Zagotować. Zdjąć z ognia, przykryć i odstawić na 30 minut.
Przygotować dwie miski o różnej średnicy tak żeby jedną można było włożyć do drugiej. Wypełnić większą lodem (użyłam jednej metalowej miski, którą uprzednio wstawiłam do zamrażarki na godzinę).
W garnuszku z grubym dnem, ubić razem żółtka, cukier oraz przesianą Maïzenę. Dodać ¼ mleka i nadal ubijać. Gdy wszystko dokładnie się połączy i będzie miało taką samą temperaturę, dodać resztę mleka. Wyjąć laską wanilii.
Podgrzewać delikatnie krem bez przerwy ubijając, aż do momentu, gdy się zagotuje. Gotować 1-2 minuty cały czas ubijając. Zdjąć krem z ognia i przełożyć do mniejszej miski i ustawić ją w misce z lodem. Schładzać cały czas energicznie mieszając, żeby nie porobiły się grudki. Gdy krem osiągnie temperaturę 60°C dodać po trochu masło mieszając, aż dokładnie się rozpuści i połączy z kremem. Ostudzić.
Szczelnie przykryty crème pâtissière można przechowywać do 2 dni w lodówce

Krem z koniakiem:
340 g śmietanki (użyłam 36%)
2 śmietano -fix
3 i 1/2 łyżki koniaku (lub rumu jeżeli rodzynki macerowały się w rumie)
190 g kremu pâtissière


Ubić delikatnie śmietankę z 1 śmietano -fix (ubiłam mocniej niż delikatnie –ja też ). Odstawić na bok. . Dodać koniak do kremu pâtissière i wymieszać, dodać też jeden śmietano – fix i chwile ubijać, a następnie dodać ubitą śmietankę i ponownie wymieszać.

Przezroczysta polewa:
nie robiłam
Końcówka:)
Odsączyć rodzynki na sitku. Przed użyciem osuszyć je dodatkowo ręczniczkiem papierowym. Przełożyć ciasto ponownie do tortownicy, lub użyć obręczy ze stali nierdzewnej (ta ostania świetnie się sprawdza).
Wylać na ciasto połowę kremu. Na krem wyłożyć rodzynki (zostawić do dekoracji ¼ rodzynek) i przykryć ponownie kremem. Wygładzić starannie wierzch.
Wstawić ciasto na godziną do zamrażalnika. Tak przygotowane ciasto, dokładnie zawinięte w folię można przechowywać w zamrażalniki przez 2 tygodnie.

Udekorować ciasto pozostawionymi rodzynkami oraz świeżym winogronami( zapomniałam kupić)


i obiecany przekrój a raczej malutki kawałek wnętrza, ciasto mocno już zwilgotniało

Dzień Jabłka –bułki i ciasto- nie ciasto.



Święto jabłkowe, ja je obchodzę już trzeci raz - a na blogu już drugi raz.
Postanowiłam upiec bułeczki, które znalazłam już dawno , dawno temu, pewnie ponad rok
I tak mi zeszło i upiekłam dopiero na dzisiejsze święto -Dzień Jabłka jakie Tatter nam zorganizowała.



Bardzo ,ale to bardzo pyszne. Polecam


Bułki z suszonymi jabłkami i rodzynkami
przepis znalazłam tu
12-14 bułek
ciasto
2 łyżeczki suszonych drożdży ( ja dałam instant)
1 i 1/3 szklanki letniej wody
3 /4 szklanki mąki jęczmiennej (zmieliłam jęczmienny pęczak na mąkę )
3 /4 szklanki mąki pszennej z pełnego przemiału ( ja dałam typ 2000)
± 2 i 1 /2 szklanki mąki chlebowej
1 łyżeczka cynamonu
1/ 2 przyprawy do piernika
2-3 łyżki cukru ( ja dałam brązowy)
3 / 4 szklanki suszony jabłek (sama suszyłam, pokroiłam je na mniejsze kawałki)
1 szklanka rodzynek
2 łyżki masła, o temp. pokojowej. –(ja dałam 30g )

oraz
ew ok. 200g marcepana , pasty migdałowej
1 jajko (połowa do marcepana-nie dałam ,połowa do smarowania bułek)
płatki migdałowe i /lub cukier i cynamon


Wszystkie składniki ciasta włożyć do miski i wyrobić robotem lub ręcznie gładkie w miarę ciasto. Ukształtować kulę włożyć do posmarowanej odrobiną oleju miski, nakryć folią i zostawić na około 1 godzinę aż podwoi objętość
Wyrośnięte ciasto wyłożyć na podsypaną mąka stolnice i podzielić na 12-14 części. Jeśli chcesz nadziać je marcepanem to wymieszaj go z 1 /2 jajka ( ja nie dałam) i podziel na tyle części marcepan na ile części podzielone jest ciasto . Z ciasto kształtować prostokąty, kłaść kawałek marcepana , zlepiać i kształtować bułeczki okrągłe czy podłużne.
Kłaść na blachę wyłożoną papierem do pieczenia , nakryć folia i zostawić, aż niemal podwoją swoją objętości ( mi zajęło to ok. godziny)
Wyrośnięte bułki smarować roztrzepanym jajkiem i posypać płatkami migdałowymi i/ lub cynamonem z cukrem
Piec w temperaturze 220 stopni C ok. 15-18 minut , zarumienione przełożyć na kratkę i wystudzić



***************************************
Rano upiekłam też takie bardzo dziwne ciasto- nie ciasto. Jakieś dwa miesiące temu jak byłam w Empiku przeglądałam cienkie pisemko z przepisami przysłanymi przez czytelników. Gazety nie kupiłam i nie pamiętam tytułu ,ale przepis króciutki to mi zapadł w pamięci
Ciasto-nie ciasto jest bardzo proste, bardzo dietetyczne i u mnie w domu bardzo smakowało
Ciasto podałam na śniadanie. Przepis trochę zmodyfikowałam i taki podaje



Ciasto jabłkowo – jaglane
1 kg kwaśnych jabłek –obrać , zetrzeć na tarce o grubych oczkach
250 g kaszy jaglanej( suchej)
100g cukru trzcinowego jasno brązowego
cukier waniliowy z prawdziwa wanilia
cynamon

oraz 1 szklanka soku z jabłek( dałam kupny w szklanej butelce taki jednodniowy)
Do większej miski zetrzeć na grubych oczkach tarki obrane jabłka. W mniejszej misce wymieszać kaszę z cukrem ,cukrem waniliowym , cynamonem. Wsypać suche składniki do jabłek dokładnie wymieszać , przełożyć do foremki wyłożonej papierem do pieczenia, wysmarowanej olejem. Polać delikatnie całe lekko uklepane ciasto sokiem z jabłek i piec ok. 90 minut w 180 stopniach C Wystudzić

piątek, 25 września 2009

Rustykalny chleb z gruszkami-Weekendowa Piekarnia # 44





Ja upiekłam z całej porcji, bardzo mi smakują, zresztą wiedziałam ,że tak będzie jak już czytałam przepis i oglądałam je na stronie u Le Pétrin, same chlebki nie są trudne jedyne zwątpienie mnie naszło kiedy już miałam ciasto wyrośnięte odgazować i trzeba było ulepić chlebki, bardzo się lepiło i raczej tej mąki do podsypywania sporo zużyłam.. Reszta już bez problemu, a smakuje wyśmienicie. Polecam


Przepis przetłumaczyła Bea- dziękuję


Rustykalny chleb z gruszkami

Przepis z strony Le Pétrin, przetłumaczyła Bea

Chleb ma miękki miąższ, mąka żytnia nadaje mu charakteru a gruszki świetnie dopełniają smak. Chleb pozostaje świeży przez 2 dni, świetnie smakuje lekko tostowany. Idealny np. do serów.

Proporcje na 6 chlebów o wadze 400g

900-950g mąki pszennej T55-tortowa czy chlebowa może być ( chlebowa dałam z Lidla)
100g mąki żytniej T130-można dać razową lub biała i razowa pół na pól (dałam razową )
25g soli
30g świeżych drożdży
700g wody lub wody zmieszanej z mlekiem( można z 100g mniej dać)
80g miodu
80g masła
1 łyżeczka ziaren wanilii
400g gruszek pokrojonych w kostkę


Uwaga : ciasto jest dosyć lepkie! Można je wyrobić ręcznie lub robotem (również w maszynie do chleba)

W dużej misce wymieszać 900g mąki pszennej, mąkę żytnią i sól. Zrobić wgłębienie i umieścić w nim pokruszone drożdże oraz wodę i miód (można też wcześniej rozpuścić drożdże w małej ilości wody). Najpierw mieszać ciasto drewnianą łyżką zaczynając od środka, następnie wyrobić ciasto ręką, aż będzie spójne (jeśli ciasto bardzo mocno się klei do rąk, można pozostawić je na 5-10 min, by mąka wchłonęła jak najwięcej wody).
Następnie dodajemy masło w kawałkach i wyrabiamy (najpierw delikatnie, potem mocniej), by wytworzył się gluten. Jeśli wyrabiamy mikserem – najpierw 5-7 min na średniej szybkości, później 7-9 min na wyższej szybkości. Na koniec wyrabiania ciasto ma być jednolite, miękkie i elastyczne, nie klei się do ręki (czuć jego lepkość, jego kawałki jednak nie przyczepiają się do ręki).
Dodać kawałki gruszki oraz wanilię delikatnie wyrabiając ciasto i dodając jak najmniej mąki. Przykryć ściereczką i odstawić na ok. 2 godziny (ciasto ma podwoić objętość).
Przełożyć ciasto na lekko posypaną mąką stolnicę i odgazować składając je 2-3 razy. Podzielić na 6 równych części (ok. 400g każda), lekko ( musiałam podsypać sporo mąki)posypać mąką i lekko uformować w niezbyt ścisłą kulę. Pozostawić na 15 min. Następnie uformować końcowe, ścisłe kule, ułożyć je na papierze do pieczenia pozostawiając min. 5 cm odstępu między nimi. Przykryć ściereczką i odstawić na 1h30.
W tym czasie przygotować szablon do ozdoby : powiększyć obrazek do potrzebnych nam rozmiarów, wydrukować i wyciąć (najlepiej na sztywnym papierze/kartonie).
Piekarnik nagrzać do 220°C wstawiając małe naczynie z wodą.
Chleby lekko spryskać wodą, przyłożyć szablon i posypać mąką (najlepiej żytnią uprzednio przesianą); zdjąć szablon i ewentualnie pozbyć się nadmiaru mąki.
Piec chleby 30 min, następnie wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i pozostawić chleby jeszcze na 5 min. Studzić na kratce.



wtorek, 22 września 2009

Zaproszenie-Weekendowa Piekarnia # 44



Kochani mam zaszczyt zaprosić do wspólnego pieczenia w najbliższy weekend.
Nie wiem jak u Was, ale u mnie trwa piękne babie lato i choć to podobno już jesień to pogoda jeszcze bardziej letnia, ale na straganach już bardzo widać, że to jednak zaczęła się jesień. Owoców i warzyw jesiennych zatrzęsienie i pomyślałam, że warto to wykorzystać także w Weekendowej Piekarni.
I tak pierwsza moja propozycja to Rustykalny chleb z gruszkami, przepis pochodzi z pięknej francuskojęzycznej strony Le Pétrin, a przepis przetłumaczyła mi Bea- Bea dziękuję :).
Przyznaję, że piekłam już je na próbę i mogę napisać ,że z tej porcji wychodzi bardzo dużo chlebków , niedużych, ale też nie takich bardzo małych. Jeśli kogoś przeraża taka ilości pieczywa można upiec z połowy porcji czy nawet z 1/3. Ciasto w trakcie wyrabiania i już wyrośnięte jest naprawdę bardzo miękkie, ale uformowane już w bochenki dobrze utrzymuje formę, mimo to można zmniejszyć trochę ilość wody np. o 100 g. Chlebki sa bardzo smaczne i pasują właściwie do wszystkiego bo mimo ,że mają w składzie gruszki to nie są to bardzo słodkie, właściwie tylko te kawałki gruszkowe są słodkawe

Rustykalny chleb z gruszkami

Chleb ma miękki miąższ, mąka żytnia nadaje mu charakteru a gruszki świetnie dopełniają smak. Chleb pozostaje świeży przez 2 dni, świetnie smakuje lekko tostowany. Idealny np. do serów.

Proporcje na 6 chlebów o wadze 400g

900-950g mąki pszennej T55-tortowa czy chlebowa może być
100g mąki żytniej T130-można dać razową lub biała i razowa pół na pól
25g soli
30g świeżych drożdży
700g wody lub wody zmieszanej z mlekiem
80g miodu
80g masła
1 łyżeczka ziaren wanilii
400g gruszek pokrojonych w kostkę


Uwaga : ciasto jest dosyć lepkie! Można je wyrobić ręcznie lub robotem (również w maszynie do chleba)

W dużej misce wymieszać 900g mąki pszennej, mąkę żytnią i sól. Zrobić wgłębienie i umieścić w nim pokruszone drożdże oraz wodę i miód (można też wcześniej rozpuścić drożdże w małej ilości wody). Najpierw mieszać ciasto drewnianą łyżką zaczynając od środka, następnie wyrobić ciasto ręką, aż będzie spójne (jeśli ciasto bardzo mocno się klei do rąk, można pozostawić je na 5-10 min, by mąka wchłonęła jak najwięcej wody).
Następnie dodajemy masło w kawałkach i wyrabiamy (najpierw delikatnie, potem mocniej), by wytworzył się gluten. Jeśli wyrabiamy mikserem – najpierw 5-7 min na średniej szybkości, później 7-9 min na wyższej szybkości. Na koniec wyrabiania ciasto ma być jednolite, miękkie i elastyczne, nie klei się do ręki (czuć jego lepkość, jego kawałki jednak nie przyczepiają się do ręki).
Dodać kawałki gruszki oraz wanilię delikatnie wyrabiając ciasto i dodając jak najmniej mąki. Przykryć ściereczką i odstawić na ok. 2 godziny (ciasto ma podwoić objętość).
Przełożyć ciasto na lekko posypaną mąką stolnicę i odgazować składając je 2-3 razy. Podzielić na 6 równych części (ok. 400g każda), lekko ( musiałam podsypać sporo mąki)posypać mąką i lekko uformować w niezbyt ścisłą kulę. Pozostawić na 15 min. Następnie uformować końcowe, ścisłe kule, ułożyć je na papierze do pieczenia pozostawiając min. 5 cm odstępu między nimi. Przykryć ściereczką i odstawić na 1h30.
W tym czasie przygotować szablon *do ozdoby : powiększyć obrazek do potrzebnych nam rozmiarów, wydrukować i wyciąć (najlepiej na sztywnym papierze/kartonie).
Piekarnik nagrzać do 220°C wstawiając małe naczynie z wodą.
Chleby lekko spryskać wodą, przyłożyć szablon i posypać mąką (najlepiej żytnią uprzednio przesianą); zdjąć szablon i ewentualnie pozbyć się nadmiaru mąki.
Piec chleby 30 min, następnie wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i pozostawić chleby jeszcze na 5 min. Studzić na kratce.

*szablon jest tu , te zakreskowane elementy należy wyciąć , najlepiej chyba zrobić to żyletka
Polecam

A druga z propozycji to chleb wręcz nafaszerowany pestkami dyni, przepis znalazłam
na blogu Wild Yeast , a jest to zmodyfikowany przepis z książki autorstwa Éric Kayser’s ,,New French Recipes”, przepis przetłumaczyła mi Izolda z forum cin cin, Izolda dziękuję
Chciałam też podziękować Tatter, która sprawdziła mi kiedy należy te podprażone pestki dodać do ciasta w swojej książce, bo na blogu o tym zapomniano napisać. I ten chleb, a właściwie dwa bochenki bo tyle wychodzi z przepisu upiekłam. Przyznaję byłam zaskoczona jak szybko urosło w lodówce ciasto. A sam chleb ma bardzo ciekawy smak i jest wyjątkowo zdrowy.
A zakwas myślę ,że może być albo żytni (taki użyłam) albo pszenny

Chleb z nasionami dyni
na dwa średniej wielkości bochenki
Składniki:

* 330 g nasion dyni
* 175 g mąki np. chlebowej, może być taka wysoko glutenowa
* 250 g mąki pszennej razowej
* 250 g grubo mielonej mąki żytniej –chodzi czyli o z pełnego przemiału , razowa
15 g cukru
* 8 g drożdży instant ( ja dałam 7g, bo tyle maja drożdże w Polsce najczęściej dostępne w jednej torebce)
* 15 g soli
* 150 g dojrzałego zakwasu - hydracja 100%- tu u Tatter jest to wyjaśnione
* 100 g niesolonego masła, pokrojonego w 1 cm kostkę i pozostawionego do zmiękczenia
* 525 g wody

Wykonanie:

1. Na suchej patelni i średnim ogniu prażyć pestki dyni ciągle mieszając, do momentu aż zaczną podskakiwać. Przełożyć je na talerz i odstawić aby całkowicie wystygły
2. Połączyć wszystkie składniki z wyjątkiem dyni w misce.. Wymieszać z grubsza ręką.
3. Wyłożyć ciastko na blat wysypany mąką i zagniatać rękoma około 10 minut, aż otrzymamy ciasto o średnio rozwiniętym glutenie. Pod koniec wyrabiania dodać pestki dyni. Zagnieść, aż równomiernie rozłożą się w cieście.
4. Umieścić chleb w natłuszczonym pojemniku np. misce. Przykryć i umieścić w lodówce na 2,5 godziny, po tym czasie powinno zwiększyć objętość dwukrotnie.
5. Lekko natłuścić dwie blaszki i wyłożyć papierem..
6. Wyłożyć ciasto na blat lekko oprószony mąką. Podzielić na dwie części, uformować bochenki i umieścić w blaszkach.
7. Przykryć i zostawić do wyrośnięcia na 1 godzinę i 50* minut, do momentu aż chleby wyrosną do brzegu foremki i zrobić test palca.
8. W międzyczasie rozgrzać piekarnik do 190 stopni C.
9. Przed samym pieczeniem naciąć bochenki, trzymając ostrze prostopadle do ciasta.
10. Piec przez pierwsze 8 minut z parą i przez następne 37 minut bez pary.**
11. Wyciągnąć bochenki z foremek i ostudzić na drucianej siateczce.
*-ja już go piekłam i mój bochenki potrzebowały mniej czasu, wystarczyło im 1 godzina i 30 minut
** ja musiałam piec ok. 10 minut dłużej
Zapraszam

p.s osoby ,które będą piekły bardzo proszę o przesyłanie linków z swoimi postami tu w komentarzach lub na adres margot11@gazeta.pl

Weekendowa Piekarnia # 43 .Podsumowanie



Dziś będzie długo, a nawet bardzo długo, bo w ten weekend było nas bardzo dużo co piekło z przepisów zaproponowanych przez naszą gospodynię Beę.
Bea z blogu Bea w kuchni do pieczenia nam zaproponowała trzy bardzo ciekawe przepisy,
i chociaż okazało się, że to bardzo proste przepisy nie stwarzające większych trudności, to efekty wizualne i smakowe były pierwsza klasa. A i sporo osób upiekło wszystkie propozycje Bei, część po dwie. Myślę, że będziemy powracać do tych przepisów
A teraz co kto piekł:

Chleb (bułeczki) z bulgurem i płatkami owsianymi

Viridianka , Cioccolato Gatto
Atina, Tak sobie pichcę
Kass, Smaki i aromaty
Majana, Majanowe pieczenie
Bea, Bea w Kuchni
Małgosia, Pieprz czy wanilia
Ola, Sweet Spoon
Joanna, Notatki Kulinarne
Mafilka, zaczynam kucharzenie
Margot, Kuchnia Alicji

Pszenno-orkiszowy chleb z cukinią, ziemniakami i orzechami

Viridianka , Cioccolato Gatto
Kass, Smaki i aromaty
Gospodarna Narzeczona, Na kruchym spodzie
Szarlotek, Cukiernicze kreacje Charlotte
Aklat, Ucztując…
Joanna, Notatki kulinarne
Bea, Bea w Kuchni
Edysia, Przy kuchennym stole
Atina, Tak sobie pichcę
Zawszepolka, Around the kitchen table...
Tilianara , Kuchnia szczęścia
Małgosia , Pieprz czy wanilia
Margot, Kuchnia Alicji

La Taillaule, brioszka z Neuchâtel

Majana, Majanowe pieczenie
Muffingirl, Muffingirl
Mała-Mi, Passionfruit
Viridianka , Cioccolato Gatto
Macierzanka, Zapach kuchni
Atina, Tak sobie pichcę
Magda, Fantazje kulinarne Magdy K
Bea, Bea w Kuchni
Kass, Smaki i aromaty
Jul, Słodkie( i nie tylko) wypieki z glutenem lub bez
Joanna, Notatki kulinarne
Konsti, Apparecchiamo?
Małgosia, Pieprz czy wanilia
Kasiac, Pokrojone i doprawione
Ptasia, Coś niecoś
Niedzielka, Złota Pszczoła
Michaszka, Gotowanie to przyjemność
Zawszepolka, Around the kitchen table...
Tilianara , kuchnia szczęścia
Paulina ,Chlebek.tv
Ola, Sweet Spoon
Edysia, Przy kuchennym stole
Beata ,Lubie gotować
Aklat, Ucztując...
Margot , Kuchnia Alicji

Bardzo dziękuję za tak liczne wspólne pieczenie , a Bei za gospodarzenie tak owocnej w wypieki edycji.

Zapraszam też do następnych edycji

PS, osoby które piekły a nie są tu uwzględnione , bardzo przepraszam i proszę o informację tu w komentarzach lub na adres margot11@gazeta.pl

poniedziałek, 21 września 2009

Pogodzinach czyli Pan de Hojaldre - Pane sfogliato



Jakiś temu gadałam sobie z Poleczką i pokazałam jej tą bagietkę u Petry , a Poleczka jak to Poleczka zaoferowała się,że jeśli chcę to mi go przetłumaczy (przepis), z wielka radością się zgodziłam pod warunkiem, że upieczemy później razem .I upiekłyśmy, tyle, że ja miałam przez tydzień nieczynny piekarnik,i pierwszy raz piekłam na obczyźnie, ale drugi raz już u siebie .
Bagietka jest bardzo ,bardzo chrupiąca, najsmaczniejsza pierwszego dnia ,ale z tym nie ma kłopotu, bo pierwszy raz jak piekłam nie udało się mi nawet zrobić porządnego zdjęcia.
Raz robiłam na świeżych, a raz na suszonych drożdżach, raz piekłam bez formy, a raz w formie bagietkowej



A przepis podaję za Poleczką ,które dziękuję i za tłumaczenie i dzielne wspólne pieczenie


Pan de Hojaldre - Pane sfogliato
Źródło: Chili und ciabatta
Zaczyn

50g mąki pszennej chlebowej
30g ciepłej wody
¼ łyżeczki suszonych drożdży lub 2 gramy świeżych


Ciasto właściwe

250g mąki pszennej chlebowej
125g wody
½ łyżeczki suszonych drożdży lub 10 gram świeżych
½ łyżki dobrej oliwy z oliwek (extra virgin)
5g soli
30g dobrej oliwy z oliwek (extra virgin)

Składniki zaczynu mieszamy, formujemy kulę, wkładamy do miski, przykrywamy szczelnie folią i zostawiamy do wyrośnięcia na 1 - 1.5 godziny.
Drożdże rozpuszczamy w ciepłej wodzie i odstawiamy na 10 minut, aż zaczną pracować.
W osobnej misce mieszamy mąkę, wodę z drożdżami i zaczyn. Dodajemy oliwę z oliwek (poł łyżki) i sól. Wyrabiamy miękkie i gładkie ciasto.
Formujemy podłużny wałek o długości około 20 cm, przykrawamy folią i zostawiamy na 15-20 minut, aby ciasto odpoczęło.

Ciasto przekładamy na lekko naoliwiony blat i rozwałkowujemy na prostokąt (20x50cm).
Rozwałkowane ciasto smarujemy pierwszą porcją oliwy z oliwek (15 ml) i składamy dwa jego krótsze końce do środka, a później całość jeszcze raz na pół.
Ponownie rozwałkowujemy na prostokąt (40x60cm) i smarujemy drugą porcją oliwy (15 ml), zostawiając suche brzegi.
Ciasto zwijamy jak roladę wzdłuż dłuższego boku (nie dociskamy), układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia złączeniem do dołu (ja użyłam formy do pieczenia bagietek) i za pomocą ostrego noża lub żyletki nacinamy roladę równolegle w dwóch miejscach (zostawiając nie nacięty środek).
Ciasto smarujemy z wierzchu odrobiną oliwy, przykrywamy folią i zostawiamy na 45-90 minut (ma podwoić objętość).

Piekarnik nagrzewamy do 200 st.C i pieczemy ‘chleb’ przez 30-35 minut.
Studzimy na kratce.

Tu ta bez formy pieczona

niedziela, 20 września 2009

A dziś ciut o przetworach



Nie wiem jak Wy, ale ja nie bardzo mam gdzie przechowywać przetwory, a i tak to mnie nie powstrzymuje, żeby je robić , i robić. Zaczynam od rabarbaru i truskawek, a później jak leci i co mi wpadnie w ręce lub w oczy…Chociaż nie, zaczynam od cytrusów już w styczniu, a w grudniu pewnie też coś będę robić tak, że trwa to cały rok
Ostatnio namiętnie produkuję powidła ze śliwek, do ostatniej porcji dałam też tak z 1/4 wagi powideł- już trochę wysmażonych, upieczonej dyni, jeszcze się robią te powidła ,ale zapowiadają się bardzo smacznie Aktualnie też susze gruszki i jabłko.
A ciut prędzej zrobiłam dżem/powidła z fig i z brzoskwiń. Przepisy to właściwie nie są, ale podaje jak robiłam



Powidła brzoskwiniowe

dowolna ilość dojrzałych brzoskwiń, obrane, pokrojone w gruba kostkę, smażyłam 3 dni – pierwszego dnia gotowałam najdłużej , drugiego dodałam trochę miodu i trochę kurkumy . Trzeciego już tylko parę chwil, nałożyłam do wysterylizowanych słoiczków, zakręciłam słoiczki i pasteryzowałam we wodzie w garnku od zagotowania z 15-20 minut




Dżem/ powidła z fig


( trzy warianty)
Przepis powstał na podstawie min na tej strony - Aniq dziękuje za tłumaczenie , pogawędek z Elą ( chyba najwięcej z jej rad skorzystałam) i Tatter, co ma zawsze dobre pomysły
1kg fig- mi wchodziły na kilo 12-13 fig
150g cukru trzcinowego brązowego, ale nie bardzo ciemnego
Sok z 1 cytryny

Wycierałam figi mokrą ściereczką , kroiłam na kilka części i zasypałam cukrem, polałam sokiem z cytryny i zostawiłam na kilka godzin, a później smażyłam przez 3 dni po kilkanaście minut. Gorące nałożyłam do słoiczków wyparzonych i pasteryzowałam ok. 15 minut od zagotowania wody. To wersja podstawowa i pierwsza
Do drugiej dałam skórkę startą z 1/ 2 cytryny już na samym początku z cukrem i sokiem
A do trzeciej przed włożeniem do słoików dałam za radą Tatter 1 łyżkę wody pomarańczowe, wymieszałam, nałożyłam , pasteryzowałam





sobota, 19 września 2009

La Taillaule, brioszka z Neuchâtel





I oto upiekłam już ostatnią z propozycji Bey na ten weekend w ramach WP. Brioszka, już na samo to słowo robi się mi przyjemnie. Broszka, chałka, rogalik i już mi nic więcej nie trzeba. Dziś mam brioszkę –pachnącą, wyrośnięta(aż za bardzo bo zginęły w piecu moje nacięcia), zarumienioną ( też chyba, aż za mocno odrobinę ), posmarowaną domową konfiturą ( a raczej to chyba powidła?) brzoskwiniowa z wierzchu i dżem- powidła z fig na kromki. A smak? Smak jest zniewalający , można jeść i jeść i kombinować czy da się zmieścić jeszcze jeden kawałek do pełnego brzuszka. Oczywiście, że się da! Bea dziękuję za przepis!


Przepis zamieszcza tak jak Bea go nam podała na swoim blogu Bea w Kuchni


La Taillaule, brioszka z Neuchâtel

500 g mąki T45 (tortowej)
2,5 łyżeczki drożdży w proszku (lub 20 g świeżych)
1,5 łyżeczki soli
200-250 ml letniego mleka
2 jajka
60 g cukru
10 g miodu
75 g miękkiego masła
100-125 g rodzynek
otarta skórka z 1/2 cytryny
+ jajko do posmarowania ( nie stosowałam)


Mąkę wymieszać z solą i drożdżami. Zrobić wgłębienie i umieścić w nim jajka, cukier, miód i mleko. Powoli wymieszać składniki, wyrobić gładkie ciasto (ok. 10 minut); możemy ewentualnie dodać odrobinę mąki, jeśli ciasto jest zbyt klejące, jednak nie więcej niż łyżkę za każdym razem. Następnie partiami dodawać masło i skórkę cytrynową i dalej wyrabiać. Na koniec dodać rodzynki i raz jeszcze wyrobić ciasto (ma być dosyć ‘miękkie’ i elastyczne).
Przełożyć je do miski, przykryć i odstawić do wyrośnięcia na ok. godzinę.
Następnie złożyć ciasto kilka razy (można podzielić je na dwie mniejsze części) i spłaszczyć, formując mniej więcej kwadrat. Boki kwadratu złożyć do środka tak, by się stykały, a następnie zrolować ciasto. Umieścić je w natłuszczonej keksówce lub foremce chlebowej, przykryć i zostawić do wyrośnięcia na ok. 45 minut (do 3/4 wysokości formy). Po wyrośnięciu posmarować wierzch ciasta rozkłóconym jajkiem, a następnie ponacinać (dosyć głęboko) ostrymi nożyczkami naprzemiennie – raz z lewej, raz z prawej strony.
Mniejsze brioszki pieczemy ok. 20-25 min w 200°C (jedną większą pieczemy ok. 45-55 minut); w połowie pieczenia możemy nieco obniżyć temperaturę, a jeśli brioszka zbyt szybko brązowieje – nakryć ją folią aluminiową.
Tradycyjnie, po wyjęciu z piekarnika, smaruje się brioszkę gładką konfiturą morelową i wodą; można też posypać ją zrumienionymi płatkami migdałowymi.

piątek, 18 września 2009

Chleb z bulgurem i płatkami owsianymi





Oto i drugi chleb jaki zaproponowała Bea nam do pieczenia w ten weekend.
Ja na ten chleb czekałam od wiosny!
Początkowo miałam zrobić bułki , ale zrobiłam chleb – no dobrze, prawdą jest ,że nie chciało się mi formować bułek jak można wszystko przełożyć za jednym razem do keksówki


W przepisie jest wyraźnie napisane, że wystudzić na kratce przed krojeniem . Ja to czytałam, ale tak ładnie pachniał jak go wyciągnęłam z piekarnika i…Oj ,tam trochę się kruszył jak kroiłam, ale założę się ,że jak wystygnie nie będzie miał tak super chrupiącej skórki.
A i masło nie będzie na nim tak smakowicie topić czyli coś za coś!
A teraz konkrety-chleb upiekłam z polowy porcji wyszedł mi jeden bochenek taki średni,
Bulgur mam czeski kupiony w Czechach jeszcze wiosną specjalnie do tego chlebka, bulgur przed dodaniem zalałam wrząca wodą i jak wystygło robiłam dalej jak w przepisie , tyle że wody dałam 1 szklankę i+1/ 4 szklanki na połowę porcji. Z wyrobieniem rośnięciem i pieczeniem nie miałam żadnych trudności. A teraz smak, słodkawy, bardzo mi smakuje, zwłaszcza jak się natrafi na te drobinki lekko twardsze bulgur. Zdecydowanie trzeba zrobić jeszcze z tego ciasta bułki i zrobić także wersję z kuskusem. Czyli przepis wchodzi na stałe do mojego repertuaru .



Przepis podaję za Beą , bo tak go piekłam jedynie ,że z 1/2 porcji


Chleb z bulgurem i płatkami owsianymi
Przepis oryginalny pochodzi z książki “The Bread Bible” Beth Hensperger"

proporcje na 3 mniejsze chlebki lub na 20-24 bułki
(szklanka – 240 ml)

zaczyn :
7 g suchych drożdży
2 łyżki jasnego cukru trzcinowego
2/3 szklanki kaszy bulgur
2 1/4 (540 ml/g) szklanki letniej wody
2 szklanki (255 g) białej mąki chlebowej


ciasto :
1 1/4 szklanki (131g) płatków owsianych
1/4 szklanki (37,5 g) drobnych otrębów pszennych (dałam orkiszowe)
1/4 szklanki (60 g) jasnego cukru trzcinowego (dałam 1 łyżkę )
3 łyżki oleju słonecznikowego (lub innego o delikatnym smaku)
1 łyżka drobnej soli morskiej
3 – 3 1/2 szklanki (382.5 g – 446 g) białej mąki chlebowej

Do dużej miski wlać wodę; dodać drożdże, 2 łyżki cukru oraz bulgur. Odstawić na 5 minut.
Dodać 2 szklanki mąki i energicznie mieszać / wyrabiać przez 2 minuty, aż masa będzie jednolita. Przykryć i odstawić na godzinę, aż zaczyn ‘ruszy’.
Do zaczynu dodać płatki owsiane, otręby, cukier, olej i sól. Energicznie wymieszać / wyrobić przez minutę. Dodawać partiami mąkę (po ½ szklanki) i wyrabiać aż ciasto będzie odstawać od ścianek miski. Przełożyć ciasto na umączony blat i wyrabiać przez 4 minuty, aż ciasto będzie jednolite i elastyczne (możemy ewentualnie dodać odrobinę mąki, jeśli ciasto jest zbyt klejące, jednak nie więcej niż łyżkę za każdym razem). Przełożyć ciasto do natłuszczonej miski i lekko ‘obtoczyć’ je o natłuszczone ścianki miski, następnie przykryć folią spożywczą i pozostawić do wyrośnięcia na ok. 1,5 – 2 godziny aż podwoi objętość.
Odgazować ciasto i przełożyć na umączony blat.
Jeśli chcemy upiec chleby - natłuścić 3 keksówki o wymiarach 20×10cm; jeśli chcemy upiec bułeczki – wyłożyć blachę papierem do pieczenia.
Ciasto podzielić na trzy części (chleby) lub na 20-24 porcje (bułki). Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 45 minut (do podwojenia objętości).
Piekarnik nagrzać do 190°C, naciąć chleby i piec je 35-40 minut (bułki pieczemy ok. 20-25 minut).
Po wyciągnięciu z piekarnika pozostawić chleby w foremkach przez ok. 5 minut, następnie wystudzić je na kratce.